Sport.pl

Kulesza: Wszystko okaże się w lidze

Kompromitacja w kwalifikacjach do Ligi Europy. Zmiana trenera. W ostatnim czasie w Jagiellonii działo się bardzo dużo. W poniedziałek białostoczanie zainaugurują nowy sezon. - Jaki to wszystko będzie miało wpływ na drużynę, okaże się w lidze - stwierdza Cezary Kulesza, prezes i jeden z właścicieli klubu
Rozmowa z Cezarym Kuleszą

Tomasz Piekarski: Jaki cel został postawiony przed drużyną przed nowym sezonem?

Cezary Kulesza: - O celach jeszcze nie rozmawialiśmy z trenerem. Ale sam szkoleniowiec wspomniał wcześniej na konferencji prasowej, że jego celem będzie zajęcie lepszego miejsca niż było w ostatnim sezonie.

Czyli celem jest podium?

- Tak z tego wynika. Jednak tak naprawdę z trenerem o celach porozmawiamy dopiero po meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Wówczas jesteśmy umówieni na rozmowę.

Nie ma pan obaw, jak zespół będzie się prezentował zwłaszcza w tych pierwszych meczach? Podczas przerwy w rozgrywkach działo się bowiem dość sporo w drużynie. Okres przygotowawczy był trochę rozbity przez grę w europejskich pucharach, była kompromitacja z Irtyszem Pawłodar, w końcu trenera Michała Probierza zastąpił Czesław Michniewicz.

- Jaki to wszystko będzie miało wpływ na drużynę, okaże się w lidze. Na pewno nie będzie łatwo. Drużyna musi jednak przede wszystkim uwierzyć, że potrafi wygrywać, jak to miało miejsce wcześniej. Na razie wśród zawodników widać duży entuzjazm. Jest nowy trener i każdy walczy o miejsce w składzie, bo każdy z zawodników poczuł, że jak jest nowy szkoleniowiec, to ma szansę gry. Myślę, że ten entuzjazm wśród zawodników będzie trwał co najmniej przez miesiąc, może dłużej.

To może żałuje pan, że z trenerem Michałem Probierzem nie rozstaliście się wcześniej, już po zakończeniu ostatniego sezonu?

- Nie ma czego żałować, bo równie dobrze zmiana mogła nastąpić po pierwszych meczach nowego sezonu, jakbyśmy źle rozpoczęli rozgrywki. W wielu klubach przecież tak się dzieje. Nie ma dobrego momentu na zmianę trenera. Jak zaczniemy wygrywać mecz za meczem, to wtedy wszyscy powiedzą, że zmieniliśmy szkoleniowca w dobrym momencie i była to dobra decyzja, bo fajnie zespół gra. Jeżeli zespół będzie spisywał się słabo, to pojawią się głosy, że może jakby trener Probierz nadal prowadził Jagiellonię, to byłoby lepiej. Zawsze będą jakieś dyskusje.

Podczas przerwy w rozgrywkach nie odszedł nikt z kluczowych piłkarzy, przyszło kilku nowych zawodników, czyli kadra jest silniejsza.

- Tak mi się wydaje, że jesteśmy silniejsi. Przyszedł chociażby Dawid Plizga, który przecież był wyróżniającym się zawodnikiem w Zagłębiu Lubin. Jest Łukasz Tymiński, Czarnogórzec Marko Cetković. Myślę, że to wszystko podniesie rywalizację w zespole. Szczególnie w linii pomocy szkoleniowiec będzie miał duży wybór. Ponadto można też wspomnieć, że El Mehdi wrócił w końcu do zdrowia.

Na którego z nowych zawodników najbardziej pan liczy?

- Na wszystkich. Nie mogę powiedzieć, że liczę na jednego, bo zaraz drugi będzie niezadowolony. Tak naprawdę to dopiero podczas ligi okaże się, który z nowych graczy jest realnym wzmocnieniem. Czasami bywa tak, że na kogoś się bardzo liczy, a potem wygląda to nie za bardzo. Dlatego też z różnymi osądami trzeba się wstrzymać.

Z transferów jest pan zadowolony, czy też był taki piłkarz, którego chcieliśmy pozyskać, ale to się nie udało?

- Transfery robiliśmy na miarę możliwości. Pozyskiwaliśmy takich graczy, na których było nas stać. Gdybyśmy mieli większe fundusze, to może nie powiem, że przyszliby lepsi zawodnicy, ale na pewno drożsi. Nie zawsze jednak jest tak, że jak ktoś drożej kosztuje, to lepiej gra.

Okienko transferowe jest otwarte do końca sierpnia, jeszcze jakieś ruchy kadrowe będą w zespole?

- Na razie nic nie planujemy, chyba że jakieś nagłe kontuzje wyeliminują z gry chłopaków, wtedy będzie trzeba myśleć.

A jeżeli chodzi o zawodników, którzy mogą odejść z zespołu? Grzegorz Sandomierski był na testach w Evertonie, inne kluby też były zainteresowane pozyskaniem go.

- Z Grześkiem sytuacja powinna wyjaśnić się w ciągu tygodnia, może dwóch. Kilka klubów się zgłosiło i czekamy na konkretne oferty. Na razie są to ustne zapewnienia, ale bez konkretów.

Czyli Grzesiek w poniedziałek zagra z Podbeskidziem?

- Jak trener go wystawi do składu.

A jak wygląda sytuacja w przypadku Mladena Kaszczelana, który już wcześniej zapowiedział, że chce odejść z Jagiellonii?

- Ta sprawa wygląda podobnie, jak z Grześkiem. W najbliższym tygodniu czy dwóch ten temat powinien zostać załatwiony. Okaże się czy Mladen odchodzi czy nie.

To jaki to może być sezon dla Jagiellonii?

- Na pewno chcemy, żeby był jak najbardziej udany, ale jak będzie, to nikt tego nie wie.

Więcej o: