Jagiellonia zwalnia Michniewicza. T - Mobile Ekstraklasa

Czesław Michniewicz w czwartek w Białymstoku ma usłyszeć decyzję, że zostanie zwolniony z Jagiellonii - po pół roku pracy. Wczoraj nie było jeszcze wiadomo, kto zostanie nowym trenerem zespołu ekstraklasy
Decyzja o zwolnieniu szkoleniowca zapadła w niedzielę podczas zebrania rady nadzorczej klubu. Trener miał się o tym dowiedzieć w czwartek. Szybciej poinformowali go dziennikarze. Wczoraj o tym, że los Michniewicza w Jagiellonii jest przesądzony, napisał "Przegląd Sportowy".

- Jeśli prawdą jest to, co napisano - bo nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał - to tym bardziej jestem zaskoczony i powiem szczerze, że rozczarowany - mówi w rozmowie z "Gazetą" Michniewicz, który przebywa na urlopie w Londynie.

- Żadnej decyzji nie podjąłem i nie wiem, skąd pojawiła się taka informacja - utrzymuje natomiast Cezary Kulesza, prezes i jeden z właścicieli Jagiellonii. To właśnie on dotychczas miał decydujący głos w sprawach sportowych w białostockim klubie. To również on po ostatnim meczu jesiennym Jagiellonii zapewniał, że o zmianie trenera nie myśli.

- Nie będę się wypowiadał za innych właścicieli klubu, ale ja nie myślałem o zmianie trenera. To co mam tu komentować? Nie jestem zwolennikiem takich ruchów, bo to nic dobrego nie daje. Przychodzi nowy trener, przez kilka miesięcy poznaje zawodników i się okazuje, że nic nie da rady z nimi zrobić. I co, nowego szukać? - mówił wówczas Kulesza.

Michniewicz już bowiem przed ostatnim meczem jesiennym (z Lechią w Gdańsku) musiał tłumaczyć się przed włodarzami klubu. Ci zaczęli bowiem wątpić, czy jego dalsza praca w Jagiellonii ma sens. Szkoleniowiec, który drużynę objął w lipcu, nie odmienił jej gry. Białostoczanie tak jak słabo spisywali się wiosną pod wodzą trenera Michała Probierza, tak samo słabo wypadli też jesienią.

Tyle że Michniewicz objął skompromitowany porażką z Irtyszem Pawłodar zespół tuż przed sezonem i nie miał możliwości przygotowywania go do rozgrywek. Nie miał też większego wpływu na kształt kadry. Ponadto, a może przede wszystkim, drużyna jesienią borykała się z wieloma problemami kadrowymi. Szkoleniowiec przedstawił włodarzom klubu swą analizę coraz słabszej gry drużyny i wydawało się, że przekonał ich do swoich pomysłów. Gdy więc białostoczanie wygrali w Gdańsku, a było to ich pierwsze zwycięstwo w sezonie na wyjeździe, wiele wskazywało na to, że Michniewicz podczas zimowej przerwy będzie miał czas na spokojne przepracowanie okresu przygotowawczego, a zespół (dziesiąte miejsce w tabeli) dotkną zmiany. Chociaż, kiedy trener wrócił specjalnie do Białegostoku po to, żeby porozmawiać o przyszłości z działaczami, ci za bardzo się do tego nie palili. Wtedy Kulesza zapewniał nas jednak, że Michniewicz wiosną będzie prowadził Jagiellonię.

W niedzielę doszło do zebrania rady nadzorczej klubu i wówczas zapadła decyzja o zwolnieniu Michniewicza, który ma obowiązujący kontrakt do końca sezonu. Skoro Kulesza zapewniał, że nie myśli o zmianie trenera, wydawało się, że za decyzją może stać inny z właścicieli Wiesław Wołoszyn. Wiceprezes klubu informacjami o tym, że to on stał za decyzją o zwolnieniu Michniewicza, które można usłyszeć w Jagiellonii, jest oburzony. Przed zwołaniem rady nadzorczej klubu przebywał za granicą.

- Jak wróciłem do kraju, to się dowiedziałem o zebraniu. Nie decydowałem też o zmianie trenera, żadnych moich wniosków tam nie było. Mogę tylko powiedzieć, że decyzję podjęła rada nadzorcza. Nic więcej nie powiem, bo gramy w jednej drużynie - mówi Wiesław Wołoszyn.

Michniewicz sugeruje, że za jego zwolnieniem stoi Cezary Kulesza.

- W czwartek mamy spotkanie z trenerem i tyle mogę powiedzieć. Nie muszę tłumaczyć, w jakim celu się spotykamy. Chcemy porozmawiać. To wszystko. Do tej chwili żadnej decyzji w kwestii trenera nie podjąłem - twierdzi Kulesza.

Szkoleniowiec, który na urlopie przebywa w Anglii, takim obrotem sprawy jest zaskoczony.

- Nie tak się umawialiśmy z władzami klubu - mówi szkoleniowiec, który chyba mógł przeczuwać, co się wydarzy. Wystarczy wspomnieć, że z jego poprzednikiem włodarze klubu cały czas byli w kontakcie, negocjowali wszelkie kwestie dotyczące transferów. Teraz, co prawda Michniewicz był za ściągnięciem Niki Dzalamidze, Przemysława Kostucha czy Jegora Zubowicza, ale o podpisaniu kontraktów z dwoma ostatnimi dowiadywał się z internetu. Przez ostatni tydzień nikt z włodarzy klubu się z nim nie kontaktował.

Wśród kandydatów na nowego trenera można wymieniać obecnie bezrobotnych: Jurija Szatałowa, Jana Urbana, Tomasza Kafarskiego. Propozycję współpracy odrzucił ponoć Adam Nawałka z Górnika Zabrze. Białostoczanom marzy się Waldemar Fornalik z Ruchu Chorzów, ale w tym momencie jest dla nich nieosiągalny. Być może zatrudnią więc teraz kogoś mniej znanego z pracy trenerskiej.

Zobacz także
  • Michał Probierz T-Mobile Ekstraklasa. Probierz nie jest już trenerem Jagiellonii. Michniewicz następcą [WIDEO]
  • Czesław Michniewicz Jagiellonia. Trener walczy o posadę
  • Michniewicz trenerem Polonii