Olimpijczycy ze złotymi medalami na mistrzostwach Polski

Lekkoatleci z województwa podlaskiego, którzy w sierpniu wystartują na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie, zdobyli złote medale mistrzostw Polski. W sumie dla trzech naszych klubów przypadło 12 krążków, czyli został wyrównany rekord ustanowiony przed rokiem
Multimedalistą mistrzostw rozgrywanych w Bielsku-Białej został 25-letni sprinter Podlasia Białystok Kamil Kryński, który zdobył krążki. O jego wysokiej formie świadczy fakt, że po raz pierwszy w swojej karierze był na podium (2. miejsce) na dystansie 100 metrów z rekordem życiowym 10,33 s. Ponadto wygrał swoją koronną konkurencję 200 metrów uzyskując w eliminacjach także rekord życiowy - 20,56 s. W finale Dariusza Kucia z Zawiszy Bydgoszcz wyprzedził na ostatnich metrach. Jak twierdzi trener klubowy Kryńskiego Wojciech Niedźwiecki ten wynik pozwoli mu wystartować na tym dystansie w Londynie. Ponadto na ostatniej zmianie wyprowadził sztafetę 4x100 Podlasia na pierwsze miejsce. Na 200 metrów i w sztafecie to jego trzecie tytuły z rzędu.

- Nic tylko się cieszyć z takich zawodów - podsumowuje mistrzostwa Kryński. - Najbardziej cieszę się z tego jak wypadłem na 100 metrów, bo dwóch pierwszych zawodników zapewniało sobie miejsce w sztafecie na igrzyska. W finale 200 metrów już byłem zmęczony, bo był to mój piąty bieg w przeciągu trzech dni, ale także wygrałem. Jeszcze nie ma decyzji, co do tego, że na 200 metrów będę mógł biegać w Londynie, bo minimum wynosi 20,55 s. Ale jeszcze postaram się o te minimum na mistrzostwach Europy (27.06 - 01.07) w Helsinkach. Dwa lata temu finał mistrzostw Europy dawał wynik 20,75 s, więc jest to jak najbardziej w moim zasięgu.

W biegu rozstawnym w tym roku partnerami Kryńskiego byli Kamil Bijowski, Damian Czykier i Grzegorz Kossakowski (czas sztafety 40,06 s). Dwaj ostatni pobiegli także w brązowej sztafecie Podlasia 4x400 m. Oprócz Czykiera i Kossakowskiego tworzyli ją Bartłomiej Chojnowski i Łukasz Wilamowski (3:08,59 min.). Sztafeta także rok temu zdobyła brąz. Ponadto Czykier był tuż za podium na 110 metrów przez płotki. Czwarte miejsce prawie 20-letniemu lekkoatlecie dał czas 13,90 s, a w eliminacjach miał rekord życiowy 13,82 s. Trzeba zaznaczyć, że Czykier był najmłodszy w finale.

Złoto i brąz zdobył 27-letni Łukasz Parszczyński z Podlasia, który ma już minimum olimpijskie na 3000 metrów z przeszkodami. W tej konkurencji był pierwszy z czasem 8:26,55 min. Brąz dołożył w niedzielę na 1500 metrów (3:40,18 min.).

- Sam się nie spodziewałem, że na mistrzostwach Polski może być tak szybki bieg na przeszkodach - opowiada Parszczyński. - Trener proponował mi abym zaatakował na ostatnich 300 metrach, ale ja się czułem na tyle dobrze, że zrobiłem to na 700 metrów przed metą. Tak więc moja forma po zejściu z gór utrzymuje się i tak miało być. Bardzo zadowolony jestem z występu na 1500 m, bo to miał być bieg treningowy dla mnie, a okazało się, że jest medal. Tak więc szybkość jest, a to jest bardzo ważne przy rozgrywaniu biegów na głównych imprezach. Teraz jadę do Spały i do mistrzostw Europy już nigdzie nie będę startował.

W biegu na 1500 m przed Parszczyńskim finiszował inny zawodnik Podlasia co było największą niespodziankę z białostoczan. Mianowicie niespełna 21-letni Damian Roszko wywalczył srebro przy okazji ustanawiając rekord życiowy - 3:39,94 min.

Anna Jesień z Prefbetu Śniadowo Łomża to trzecia zawodniczka z naszego regionu, która wystąpi w Londynie. W tym roku 400 metrów przez płotki 34-letnia zawodniczka biegała już w czasie 55,46, a w Bielsku-Białej do mistrzostwa wystarczyło 55,74 s.

- Warunki do biegania były dobre, a poza tym Tina Matusińska mocno naciskała - mówi Jesień. - To właśnie między innymi dzięki tej rywalce pobiegłam dosyć szybko. Technicznie płotki całkiem dobrze wyszły, więc jestem zadowolona.

Drugi medal dla Prefbetu dołożył Michał Bernardelli w biegu na 5000 metrów. 32-letni biegacz z czasem 14:24,95 min. zajął drugie miejsce. Przed rokiem Prefbet miał trzy srebra.

Brązowe medale wywalczyli zawodnicy Podlasia, którzy walczyli o minima na mistrzostwa Europy. 23-letni Wojciech Nowicki w rzucie młotem rzucił 72,93 m. i przegrał z doświadczonym Szymonem Ziółkowskim z AZS-u Poznań (78,52 m) i swoim rówieśnikiem Pawłem Fajdkiem z Agrosu Zamość (80,32 m). W ubiegłym roku Nowicki także przegrał z tymi samymi rywalami.

- Wojtek od ubiegłego roku poprawił się o dwa metry - mówi Bogumił Chlebiński, trener Nowickiego. - Szkoda tylko minimalnie spalonych rzutów, bo młot leciał w okolice 75 metrów, czyli odległości, która dawała przepustkę na Helsinki. Niestety nie mógł utrzymać się w kole.

Bardzo dobrze w konkursie skoku wzwyż od początku radziła sobie 26-letnia Kamila Stepaniuk. Za pierwszym razem pokonywała wysokości 178 cm, 182 i 186. Niestety trzy próby na 189 były nieudane, a minimum na Helsinki wynosi 192 cm. Wygrała młodziutka wieloboistka Izabela Mikołajczyk ze Śląska Wrocław - 189 cm.

- Jako klub zdobyliśmy dziewięć medali i jest to taki sam wynik jak rok temu, więc nie ma co narzekać - podsumowuje Robert Nazarkiewicz, trener Podlasia. - Najbardziej szkoda Magdaleny Żebrowskiej w kuli której do trzeciego miejsca zabrakło trzech centymetrów. Na czwartym skończył także Marcin Dudek w trójskoku z rekordem życiowym 15,70 m. Także punktów to chyba zdobyliśmy więcej niż rok temu.

Mistrzostwa zakończone w niedzielę były historyczne dla niewielkiego klubu Bojary Białystok. Sztafeta 4x100 metrów dziewcząt prowadzona przez małżeństwo Hannę i Mieczysława Sutyńców zdobyła brązowy medal. Przy okazji Ayla Kisiel, Klaudia Konopko, Magda Malinowska (wszystkie rocznik 1992) i Katarzyna Sokólska (1993) pobiły rekord województwa 45,91 s. Wygrała sztafeta AZS-u Gdańsk - 45,77 s.

Więcej o: