Kryński i Jesień - mocne punkty sztafet na mistrzostwach Europy

Polska sztafeta sprinterów, z Kamilem Kryńskim z Podlasia Białystok, w ostatnich latach była blisko podium największych imprez. Czy na mistrzostwach Europy w Helsinkach w końcu będzie medal? W sztafecie 4x400 metrów wystąpi Anna Jesień z Prefbetu Śniadowo Łomża. Z kolei w finale 3000 metrów z przeszkodami pobiegnie Łukasz Parszczyński.
25-letni Kryński w obecnym sezonie jest w bardzo dobrej formie. W tym roku zdobył trzy medale mistrzostw Polski, srebro na 100 m, złoto w sztafecie i na 200 metrów. Do tego poprawił rekordy życiowe na 100 m - 10,33 s i na 200 m - 20,56 s. Zawodnik najbardziej cieszył się z medalu na 100 metrów, gdyż było to jego pierwsze podium mistrzostw Polski w karierze na tym dystansie. Ten bardzo dobry występ tylko potwierdził, że białostoczanin także w sezonie olimpijskim będzie należał do pewnych punktów narodowej sztafety 4x100 metrów. A w biegu rozstawnym Polacy należą do ścisłej czołówki, nie tylko europejskiej. Dwa lata temu na mistrzostwach Europy zajęli piąte miejsce, rok temu na mistrzostwach świata czwarte. W obu tych imprezach Kryński miał za partnerów Pawła Stempla (AZS Biała Podlaska), Dariusza Kucia (Zawisza Bydgoszcz) i Roberta Kubaczyka (AZS Poznań). W Helsinkach zabraknie Stempla, który miał kłopoty zdrowotne. Najlepszy tegoroczny wynik Polaków 38,88 s daje im trzecie miejsce na listach europejskich. Rok temu na mistrzostwach świata Polacy pobiegli w czasie 38,50 s.

- Tak jak rok temu pobiegnę na ostatniej zmianie - mówi Kryński. - Aby myśleć o dobrym miejscu powinniśmy ten nasz najlepszy wynik z tego roku poprawić. Zamiast Stempla najprawdopodobniej pobiegnie Jakub Adamski z AZS-u Poznań. Czujemy się dobrze, ale w sztafecie wszystko może się zdarzyć.

Także rezultat 20,56 s na 200 metrów daje nadzieję Kryńskiemu na dobre miejsce w tej konkurencji. Jest to aktualnie 14. wynik w Europie.

- Podczas biegu na mistrzostwach Polski gdy zrobiłem "życiówkę" to czułem, że mam jeszcze rezerwy - przyznaje Kryński. - Tak więc jak będą dobre warunki to mogę poprawić ten czas, bo konkurencję będę miał bardzo mocną. W roku olimpijskim prawie wszyscy biegają o wiele szybciej niż w poprzednim sezonie. Poza tym chcę jeszcze uzyskać minimum na igrzyska olimpijskie, które wynosi 20,55 s. Chociaż jest nadzieja, że i tak wystąpię indywidualnie w Londynie, to ja wolę być pewny i zrobić minimum.

W składzie sztafety 4x400 metrów kobiet w Helsinkach wystartuje natomiast Anna Jesień z Prefbetu Śniadowo Łomża. Doświadczona 34-letnia zawodniczka specjalizuje się w biegu na 400 metrów przez płotki (największy sukces to brązowy medal z mistrzostw świata w Osace w 2007 roku). W tym roku po dwóch nieudanych sezonach z powodu kontuzji znowu zdobyła tytuł mistrzyni Polski na tym dystansie. W Helsinkach na płotkach nie będzie startować, zawodniczka stara się skupić na jak najlepszym przygotowaniu do igrzysk.

- W mistrzostwa Europy pobiegnę tylko w sztafecie 4x400 metrów. Start indywidualny na płotkach i sztafeta byłyby za dużym obciążeniem, a najważniejsze dla mnie są igrzyska - już wcześniej zadeklarowała Jesień.

Najlepszy tegoroczny wynik Polek 3:29,33 min. daje im trzecie miejsce na listach europejskich.

Biegi eliminacyjne na 200 metrów zostaną rozegrane w piątek, a biegi eliminacyjne sztafet w sobotę.

W piątek w finale na 3000 metrów z przeszkodami pobiegnie natomiast Łukasz Parszyczński. Zawodnik Podlasia zmagania na mistrzostwach w Helsinkach rozpoczął już w środę. W swym biegu eliminacyjnym uzyskał czas 8:35,05 min. i zajął czwarte miejsce. To dało Parszczyńskiemu, który już wcześniej wywalczył przepustkę na Igrzyska Olimpijskie w Londynie, prawo startu w piątkowym finale.