Pożegnalny mecz mistrza Polski, Chorwacji i Litwy

Był mistrzem Litwy, Polski i Chorwacji. Po puchar sięgnął też na Łotwie. Grażvydas Mikulenas, który ostatnio występował w II-ligowych Wigrach Suwałki, postanowił zakończyć piłkarską karierę. - Kariera to za duże słowo - uśmiecha się Litwin
Prawie 39-letni napastnik swą przygodę z piłką zaczynał w Żalgirisie Wilno. Z tym klubem dwukrotnie został mistrzem Litwy, do tego czterokrotnie sięgnął po puchar krajowy. Swe pierwsze mistrzostwo zdobył w 1991 roku.

- Był to pierwszy tytuł zdobyty przez ten klub po odzyskaniu przez Litwę niepodległości i wspominam go szczególnie, bo był to zarazem mój pierwszy sezon w seniorach - mówi Mikulenas, który po grze w swej ojczyźnie przeniósł się do Polonii Warszawa. W ekipie ze stolicy Polski występował przez trzy sezony. Następnie został zawodnikiem NK Croatia i z tą drużyną wywalczył kolejne mistrzostwo w swej karierze. Nie było to jednak ostatnie trofeum w dorobku Litwina. Po dwóch latach gry w Chorwacji Mikulenas wrócił do Polski, ponownie został zawodnikiem Polonii Warszawa i świętował zdobycie mistrzostwa Polski i Pucharu Ligi.

- Czas spędzony w Polonii to był bardzo fajny okres - stwierdza doświadczony napastnik.

Następnie Mikulenas grał jeszcze m.in. w Grecji czy na Łotwie (tam z FK Ventspils zdobył puchar krajowy).

- Gdy z tych wojaży wróciłem do Polski to po jakimś czasie zostałem zawodnikiem Ruchu Chorzów. To był kolejny szczególny okres. Miałem już trzydzieści parę lat i wówczas piłkarze myślą już o końcu kariery, a ja zostałem wicekrólem strzelców w I lidze, awansowaliśmy też do ekstraklasy - mówi Mikulenas, którego ostatnim klubem w karierze były II-ligowe Wigry. Litwin graczem ekipy z Suwałk został przed dwoma laty i od razu stał się najlepszym strzelcem drużyny. W poprzednim sezonie z dorobkiem 14. goli został królem strzelców II ligi grupy wschodniej. W ostatnich rozgrywkach zdobył dziesięć bramek. W kilku meczach już jednak nie grał z powodu kłopotów zdrowotnych. Te problemy przyspieszyły też decyzję o zakończeniu piłkarskiej kariery. Łącznie w 68 występach w barwach Wigier Mikulenas zdobył 35 goli.

- Niektórzy mówili, że do Suwałk przychodzi emeryt, któremu nic nie będzie się chciało, a pokazałem się jeszcze chyba z niezłej strony - mówi napastnik, który w polskiej ekstraklasie zagrał 118 razy i strzelił 32 bramki.

- Na pewno nie powiem, że mam za sobą karierę piłkarską, bo to za duże słowo. Chociaż jestem zadowolony z tego co osiągnąłem - stwierdza Mikulenas. - Na pewno teraz można powiedzieć, że to, czy tamto można było zrobić inaczej, ale na pewno niczego nie żałuję. Wielu piłkarzy, którzy byli zdolniejsi ode mnie tyle nie osiągnęło i już dawno skończyło grać w piłkę.

Ostatnim meczem Mikulenasa będzie piątkowe starcie na stadionie w Suwałkach z Widzewem Łódź. Spotkanie z ekipą z ekstraklasy rozpocznie się o godz. 19.47. Godzina rozpoczęcia konfrontacji to odpowiednik daty powstania suwalskiego klubu (1947 rok), a pojedynek ten jest jednym z elementów obchodów jubileuszu 65-lecia Wigier.