Kiedy powstanie hala sportowa w Białymstoku?

Siatkarki grające w ekstraklasie podejmują rywalki w szkolnej sali sportowej. W Białymstoku nie ma bowiem porządnej hali widowiskowo-sportowej. Kiedy ona powstanie nie wiadomo
Miasto na razie ogłosiło konkurs dla architektów na koncepcję hali widowiskowo-sportowej na Ciołkowskiego. Swoje wizje na planowaną już od lat halę architekci mogą nadsyłać do połowy listopada, a walczą o nagrodę główną w wysokości 35 tys. zł oraz podpisanie umowy na projekt budowlany.

- Chcemy, by w wyniku konkursu została zaprojektowana hala na miarę naszych możliwości, liczymy na ciekawy pomysł architektoniczny i rozwiązania urbanistyczne. Zakładamy, że hala będzie na sześć tysięcy miejsc, z czego pięć tysięcy to miejsca stałe, a pozostały tysiąc - dostawki. Spodziewamy się sporego zainteresowania, choć są pewne ograniczenia, bo założyliśmy, że w zespole muszą być przynajmniej trzy osoby uprawnione do projektowania, pracownie muszą mieć też na swoim koncie podobny projekt związany z funkcją sportową, który został zrealizowany - mówi Andrzej Meyer, wiceprezydent Białegostoku odpowiedzialny za urbanistykę.

Projektanci muszą uwzględnić, że wielofunkcyjny obiekt będzie powstawał w części miasta przechodzącej mocne przeobrażenia, w sąsiedztwie takich nowych budowli jak stadion miejski i kampus uniwersytecki. Jest już decyzja środowiskowa i decyzja o lokalizacji celu publicznego dla hali przy Ciołkowskiego. I choć jej realizacja mocno już się odsunęła w czasie wobec pierwotnych planów, wciąż nie wiadomo, kiedy mogłaby się zacząć budowa. Magistrat zakłada tylko, że na taką inwestycję potrzeba przynajmniej dwóch lat.

- Będziemy mogli ją przeprowadzić w miarę możliwości budżetowych miasta i pozyskanych funduszy unijnych, ale już na pewno w następnej perspektywie finansowej - zaznacza Meyer.

To oznacza, że na półkę pójdzie wcześniejsza koncepcja na halę stworzona na zlecenie miasta przez bydgoską firmę Moduł, na którą urzędnicy wydali już kilkadziesiąt tysięcy złotych. Prezydent Tadeusz Truskolaski w rozmowie z "Gazetą" przyznał, że powstawała ona w dość krótkim czasie, gdyż hala była na liście indykatywnej projektów realizowanych z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego, z której później na życzenie miasta została wykreślona.