W końcu mają być wznowione prace na stadionie w Białymstoku

Od 20 lipca prace na stadionie, na którym rywali w ekstraklasie podejmują piłkarze Jagiellonii, mają ruszyć pełną parą. Miasto będzie też na bieżąco - miesiąc po miesiącu - rozliczać wykonawcę z postępu w pracach budowlanych. Takie są założenia planu naprawczego przygotowanego przez Hiszpanów z firmy OHL, którzy mają dokończyć białostocki
Umowa między inwestorem - Miejskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji - oraz firmami Hydrobudową Polska i hiszpańską Obrascon podpisana została 23 maja. Od tego czasu w zasadzie nic jednak na budowie się nie dzieje. Wszystko przez zmianę lidera konsorcjum, które podjęło się dokończenia stadionu. Pierwotne założenie było takie, że dowodzi nim polska Hydrobudowa wspierana przez hiszpański OHL - to konsorcjum wygrało przetarg oferując 253 mln zł brutto (czyli 206,5 mln zł netto). Gdy już podpisano umowę, nagle okazało się, że polski lider ma problemy finansowe. Wówczas ustalono, że aneksami nastąpi zmiana lidera, a pałeczkę przejmie OHL. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji przystał na to, tłumacząc, że dzięki takiemu rozwiązaniu, to Hiszpanie a nie niepewna firma z Polski będzie rozliczać się z podwykonawcami.

Do dziś jednak prace właściwie nie ruszyły z miejsca. Owszem, na placu pojawili się geodeci, którzy sprawdzali, czy inwentaryzacja prac wykonanych przez poprzednią ekipę budującą stadion - polsko-francuskie konsorcjum Eiffage zgadza się z rzeczywistością - to ciężkiego sprzętu nikt przy Słonecznej nie widział. Stąd żądanie MOSiR-u, by nowy wykonawca przedstawił dokładny harmonogram prac na stadionie zwany planem naprawczym.

- Właśnie otrzymaliśmy plan naprawczy przygotowany przez OHL - mówi "Gazecie" Adam Popławski, szef Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Białymstoku. - Wynika z niego, że budowa stadionu zgodnie z zapisami umowy z 23 maja nie jest zagrożona.

Słowem - pojawia się w nim deklaracja, że Hiszpanie są w stanie nadgonić dwumiesięczne zaległości, a pierwszy etap zostanie ukończony w ciągu 9 miesięcy od podpisania umowy, zaś cały stadion zaprojektowany przez nieżyjącego już prof. Stefana Kuryłowicza w ciągu 21 miesięcy.

- Plan naprawczy pokazuje nam jak będą wyglądały prace miesiąc po miesiącu - wyjaśnia Popławski. Ma to być tym samym pewien wyznacznik do kontrolowania wykonawcy. - W tej chwili analizujemy dokument. Zakładamy, że zajmie nam to kilka dni. Dziś mogę powiedzieć, że wykonawca zapowiada iż 20 lipca prace ruszą pełną parą.

MOSiR dostał też wykaz podwykonawców, którzy pojawią się na stadionie. Popławski nie chce zdradzać kto to jest, ale wiadomo, że są wśród nich również firmy z Podlaskiego.