Sport.pl

Robert Mateusiak: Celem w Londynie będzie medal

Londyn 2012. Robert Mateusiak i Nadia Zięba w kwietniu osiągnęli największy sukces w historii badmintona w Polsce. Mikst Hubala Białystok zdobył mistrzostwo Europy. Teraz ich celem jest medal na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie
Polskę w Londynie będzie reprezentować sześcioro badmintonistów. Będą to Przemysław Wacha, Kamila Augustyn, Robert Mateusiak, Nadia Zięba, Michał Łogosz, Adam Cwalina. Pierwszy z nich jest przedstawicielem Technika Głubczyce, pozostała piątka reprezentuje natomiast barwy klubów z województwa podlaskiego. Augustyn, Cwalina i Łogosz są z SKB Litpol-Malow Suwałki, a Zięba i Mateusiak z Hubala Białystok. Z tego grona ostatnia dwójka ma największe szanse na zdobycie medali na igrzyskach.

- Naszym celem będzie medal, ale tak jak chyba każdego innego sportowca startującego w Londynie - mówi spokojnie Mateusiak. - Poziom będzie bardzo wyrównany, na igrzyskach będzie 13-14 par, które mogą zdobyć medal. Zobaczymy więc, jak będzie. Na razie nie ma co się zbytnio ekscytować.

36-letni badmintonista ze spokojem podchodzi do startu w Londynie, a będą to już jego czwarte igrzyska w karierze. Na trzech poprzednich Mateusiak grał wraz z Łogoszem. W Sydney Polacy zakończyli zmagania w 1/8 finału, w Atenach koniec nastąpił w drugiej rundzie, w Pekinie były dwa ćwierćfinały (w deblu z Łogoszem oraz w mikście z Ziębą).

- Przed czterema laty było blisko medalu, ale teraz staram się podchodzić do wszystkiego na chłodno. Właśnie chłodna głowa, opanowanie emocji, to będzie odgrywało ważną rolę. Przy tak wyrównanej stawce ten kto zachowa spokój będzie walczyć o najwyższe cele - stwierdza Mateusiak, który po igrzyskach w Pekinie zdecydował się już na grę wyłącznie w mikście. Niemal od razu przyszły też największe sukcesy. Polski mikst wygrał nawet najbardziej prestiżowe turniej w tej dyscyplinie sportu z cyklu Super Series. Gdy jednak zaczęła się walka o przepustkę do Londynu (o tym kto zagra na igrzyskach decydował ranking światowy) zaczęły się też kłopoty.

- Kwalifikację rozpoczęliśmy od mojej kontuzji. Z powodu kłopotów z Achillesem nie trenowałem przez półtora miesiąca. Potem problemy ze zdrowiem miała Nadia i ona musiała odpocząć przez dwa miesiące. Nasza kwalifikacja na igrzyska była zagrożona - wspomina Mateusiak.

Przez kłopoty zdrowotne polski mikst, który wcześniej był w czołówce rankingu światowego (w sierpniu 2010 roku nawet na pierwszej pozycji), wypadł nawet poza miejsca dające przepustkę do Londynu. Wówczas jednak duet Mateusiak/Zięba spisał się wyśmienicie. W kwietniu zdobył mistrzostwo Europy, to największy sukces w historii badmintona w Polsce.



- Pokazaliśmy wówczas, że jak mamy nóż na gardle to potrafimy spisać się dobrze. Pokazaliśmy, że zasługujemy na wyjazd na igrzyska - mówi Mateusiak. - Już jednak zapomniałem o tym mistrzostwie Europy. Tamte złote medale schodzą teraz na dalszy plan i liczą się tylko igrzyska. Oczywiście oczekiwania względem nas wzrosły, ale my zachowujemy spokój.

W Londynie w odróżnieniu od poprzednich igrzysk badmintoniści będą najpierw rywalizować w grupach, a nie od razu w systemie pucharowym. Nasz mikst zagra w grupie B, a ich rywalami będą Duńczycy Joachim Fischer/Christinna Pedersen (trzecie miejsce w rankingu światowym, ale polska para pokonała ten duet m.in. w drodze po złoto mistrzostw Europy), Japończycy Shintaro Ikeda/ Reiko Shiota (11.) i Kanadyjczycy Toby Ng/Grace Gao (23.).

- To nie jest zła grupa - kończy Mateusiak, który wraz z Ziębą plasuje się obecnie na 20. pozycji w rankingu światowym.

Więcej o: