Londyn 2012. Kamil Kryński: Dwa rekordy do pobicia

Rekord życiowy na 200 metrów i rekord Polski w sztafecie 4x100 metrów - to cele sprintera Podlasia Białystok Kamila Kryńskiego na Igrzyska Olimpijskie w Londynie.
Trudno liczyć na wysokie miejsce Kryńskiego w biegu na 200 metrów. Co prawda od kilku sezonów jest to najlepszy zawodnik w kraju w tej konkurencji, ale jego tegoroczny rekord życiowy 20,56 s plasuje go daleko na listach światowych. W niedawnych mistrzostwach Europy w Helsinkach nie zdołał awansować do finału.

- Na 200 metrów będę się starał poprawić "życiówkę" i awansować jak najdalej - mówi zawodnik Podlasia.

Większe szanse na dobry wynik 25-letni białostoczanin ma w sztafecie 4x100 metrów, której od kilku sezonów jest mocnym punktem. Ale jest to konkurencja mocno loteryjna, co potwierdzają występy Polaków w ostatnich dwóch najważniejszych imprezach. Rok temu na mistrzostwach świata w Daegu Polska zajęła czwarte miejsce ze stratą do trzeciej pozycji 0,01 s. Ale należy zaznaczyć, że biegu finałowego nie ukończyła faworyzowana sztafeta USA, czy Wielka Brytania. Z kolei na tegorocznych mistrzostwach Europy to Polaków dopadł pech i już w biegu eliminacyjnym mieli kłopoty z przekazywaniem pałeczki i nie ukończyli go.

Ostatnie starty Polaków nie oddają pełnego obrazu siły naszej sztafety. Podczas mityngu Diamentowej Ligi w Londynie zajęli trzecie miejsce z czasem 38,78 s. Z kolei w ostatni weekend na memoriale Janusza Kusocińskiego w Szczecinie nabiegali zaledwie 39,38 s. W biegu w Szczecinie, który był ostatnim oficjalnym sprawdzianem przed igrzyskami, zabrakło najlepszego w naszej kadrze na 100 metrów Dariusza Kucia.

- W Szczecinie Darek Kuć w biegu na 100 metrów naciągnął mięsień i trener wolał nie ryzykować, wystawiając go ponownie do biegu - opowiada Kryński. - Pobiegliśmy w dosyć eksperymentalnym składzie, bo z Arturem Zaczkiem na pierwszej zmianie i z Kamilem Masztakiem na drugiej. W takim składzie jeszcze nie biegaliśmy na zawodach. Poza tym byliśmy po ciężkim obozie w Spale i każdy z nas był trochę zmęczony. Świeżość ma przyjść już na igrzyskach. Ale mi dużo optymizmu daje występ w Londynie. Biegliśmy tam na pierwszym niewygodnym torze, rywalizowaliśmy z mocnymi drużynami i nabiegaliśmy dobry czas.



Trener kadry sprinterów Tadeusz Osik w jednym z wywiadów twierdził, ze marzy mu się pobicie 30-letniego rekordu Polski - 38,33 s. Blisko tego celu Polacy byli na ubiegłorocznych mistrzostwach świata, gdy w eliminacjach uzyskali czas 38,37 s. Do realizacji tych marzeń Osik będzie wybierał kandydatów z szóstki sprinterów, których zabiera do Londynu. Oprócz wcześniej wymienianych są to jeszcze Robert Kubaczyk i Jakub Adamski.

- Trener nigdy wcześniej nam nie zdradza, w jakim składzie pobiegniemy - mówi Kryński. - Jest to decyzja, którą podejmie już na miejscu po uwzględnieniu aktualnej dyspozycji, czy na przykład warunków atmosferycznych. To, że ja i Darek Kuć biegaliśmy na wszystkich ważnych imprezach, nie ma teraz żadnego znaczenia. Na treningach próbujemy różnych kombinacji. Najważniejsze będzie awansować do finału, a tam może zdarzyć się wszystko. Presji na razie nie odczuwam, a staram się koncentrować na treningu. Podejrzewam, że jak już będę w Londynie, to dopiero do mnie dotrze, w jakiej imprezie uczestniczę.

Eliminacje 200 metrów zostaną rozegrane 7 sierpnia we wtorek, a eliminacje sztafet 10 sierpnia w piątek.

Oprócz Kryńskiego z lekkoatletów z województwa podlaskiego w Londynie wystartują także Anna Jesień z Prefbetu Śniadowo Łomża (400 metrów przez płotki i sztafeta 4x400 metrów) oraz Łukasz Parszczyński z Podlasia (3000 metrów z przeszkodami).