Londyn 2012. Mikst gra o awans do ćwierćfinału

Jeżeli mikst Robert Mateusiak/Nadia Zięba pokona w poniedziałek parę z Danii będzie już w zasadzie pewny awansu do ćwierćfinału igrzysk olimpijskich. Drugie spotkania w Londynie rozegra też Kamila Augustyn oraz debel Michał Łogosz i Adam Cwalina
Badmintonowa para mieszana Hubala Białystok już przed igrzyskami wymieniana była wśród kandydatów do medali. Co prawda prym w tej dyscyplinie sportu wiodą Azjaci, ale mikst Mateusiak/Zięba kilkukrotnie udowodnił już, że z wyżej notowanymi rywalami potrafi wygrywać. Zresztą zrobił to już w Londynie.

W swym pierwszym meczu grupowym duet z Polski, który plasuje się na 20. miejscu w rankingu światowym, wygrał 2:0 z jedenastymi na listach światowych reprezentantami Japonii Shintaro Ikeda/Reiko Shiota. Chociaż emocji w tym spotkaniu nie zabrakło.

- W drugim secie prowadziliśmy już 10:6, a potem niestety straciliśmy pięć punktów z rzędu i potem trwała w zasadzie wymiana punkt za punkt. Najważniejsze jest jednak to, że w końcówce to my byliśmy lepsi i wygraliśmy to spotkanie. Wygraliśmy 2:0 co też jest ważne, bo potem sety mogą decydować o tym z którego miejsca wyjdzie się z grupy - mówi Mateusiak.

W grupie rywalizują cztery duety, dwa z nich zakwalifikują się do ćwierćfinału. Wygrywając z Japończykami nasza para zrobiła pierwszy krok w stronę awansu. W poniedziałek może zrobić kolejny. Na godz. 10.42 jest zaplanowany ich mecz z Duńczykami Joachim Fischer/Christinna Pedersen, którzy w swym pierwszym spotkaniu pokonali najsłabszą w grupie parę z Kanady Toby Ng/Grace Gao.

- Jak wygramy 2:0 to możemy awansować z pierwszego miejsca - uśmiecha się Mateusiak. - Ale nawet na razie o tym nie myślimy. Trzeba zachować chłodną głowę i zagrać najlepiej jak się umie.

Teoretycznie to Duńczycy są faworytami konfrontacji z duetem z Polski. Mikst Fischer/Pedersen plasuje się na trzecim miejscu w rankingu światowym (przed nimi są tylko pary z Chin). Z drugiej strony w kwietniu w drodze po złoto mistrzostw Europy Polacy pokonali tę parę szybko w dwóch setach.

- Będą chcieli się więc zrewanżować, ale myślę też, że większa presja będzie na nich ciążyć, a to dobrze - stwierdza Mateusiak.

W poniedziałek kolejne mecze na igrzyskach rozegrają też reprezentanci SKB Litpo-Malow Suwałki. Dla Kamili Augustyn będzie to najprawdopodobniej ostatnie spotkanie w Londynie. Singlistka w pierwszym pojedynku grupowym (w grupie są trzy zawodniczki i tylko jednak wywalczy awans) przegrała 0:2 z Rosjanką Anastasią Prokopenko. W poniedziałek o godz. 20.40 ma zmierzyć się z aktualną mistrzynią Europy Dunką Tiną Baun i raczej nie ma szans na pokonanie rywalki.

Również debel Michał Łogosz/Adam Cwalina w pierwszym spotkaniu grupowym na igrzyskach zaliczył porażkę. Co prawda polska para wygrała pierwszego seta z wicemistrzami świata z Korei Ko Sung Hyun/Yoo Yeong Seong, ale dwie kolejne partie dość gładko przegrała i to rywale cieszyli się z wygranego pojedynku. W poniedziałek (godz. 15.17) debel z Suwałk zagra z parą z Tajlandii Bodin Issara/Maneepong Jongjit i aby zachować szanse na awans musi wygrać (z czterozespołowej grupy do dalszych zmagań awansują dwie pary). We wtorek Polaków czeka jeszcze spotkanie z brązowymi medalistami ostatnich mistrzostw świata z Indonezyjczykami Mohammad Ahsan/Bona Septano.