Trener reprezentacji U-19: - Polska piłka będzie miała wielki pożytek z tych piłkarzy

W środę w Grajewie pogromem 8:1 nad rówieśnikami z Łotwy zakończyli kilkudniowe zgrupowanie piłkarze reprezentacji Polski, których w październiku na boiskach w Wielkopolsce czeka turniej eliminacyjny Mistrzostw Europy U-19.
Polacy mieszkali w podłomżyńskiej Piątnicy, trenowali w Łomży. Tam w poniedziałek pokonali Łotyszy 4:3. W środę spisali się jeszcze lepiej, wygrywając w Grajewie aż 8:1.

- To był dobry mecz. No i goście nie wykorzystywali naszych błędów, tak jak w poniedziałek w Łomży - podsumowywał trener Polaków Janusz Białek. - Tu nam niemal wszystko wychodziło, mimo nadal licznych błędów w obronie. Wzmocnienie drużyny zawodnikami z rocznika 1995 okazało się bardzo dobre. Pokazali się z najlepszej strony. Muszę ich pochwalić za grę - podkreślał selekcjoner zespołu opartego na roczniku 1994. Ci młodsi w zespole to: bracia Patryk i Mariusz Stępińscy z Widzewa Łódź, Gracjan Horoszkiewicz z Herthy Berlin, Aleksander Jagiełło z Legii Warszawa i Karol Linetty z Lecha Poznań.

- W tym roku rozegraliśmy kilka spotkań. Z każdym z nich idzie nam coraz lepiej. Widać, że zespół się zgrywa i mocno wierzę w sukcesy tych piłkarzy. Ich zaangażowanie i podejście do gry musi procentować. Polska piłka będzie miała z nich wielki pożytek - przekonywał Białek, który w poprzednim sezonie powoływał jeszcze dwóch zawodników Jagiellonii: Adama Radeckiego i Patryka Malinowskiego.

- Dziś na boisku w Grajewie nie pokazał się zawodnik z województwa podlaskiego. Nie oznacza to, że zapominamy o tym okręgu. W naszej szerokiej kadrze są Radecki i Malinowski, jednak chciałem się przyjrzeć innym piłkarzom, a o nich nie zapominam - tak trener odpowiedział na pytanie.

- Będziemy bardzo miło wspominać nasz krótki pobyt na Podlasiu. Mieliśmy niezłe warunki treningowe w Łomży oraz dwa dobre boiska do gry. Do tego spore zainteresowanie futbolem wśród kibiców. No i dwa zwycięstwa moich piłkarzy - mówił Janusz Białek.

Więcej o: