Prezes związku tłumaczy za co zostali ukarani badmintoniści po igrzyskach

Polscy badmintoniści zostali ukarani po Igrzyskach Olimpijskich w Londynie. Za co? Zawodnicy do końca nie wiedzieli. Teraz Zarządu Polskiego Związku Badmintona opublikował oświadczenie
Na igrzyskach w Londynie Polskę reprezentowali Przemysław Wacha (Technik Głubczyce), Nadia Zięba i Robert Mateusiak (Hubal Białystok) oraz Adam Cwalina, Michał Łogosz i Kamila Augustyn (SKB Litpol-Malow Suwałki). Najlepiej wypadł białostocki mikst, który był blisko awansu do półfinału. Teraz okazało się, że olimpijczycy zostali ukarani przez Polski Związek Badmintona. Wacha, Mateusiak i Zięba za "niestosowanie się do poleceń Zarządu PZBad", co oznacza ni mniej ni więcej tylko tyle, że zawodnicy przed wylotem do Londynu nie spali w hotelu Sheraton w Warszawie, chociaż byli do tego zobligowani.

- Nie mam zamiaru się teraz jakoś głupio tłumaczyć. Popełniliśmy błąd i musimy ponieść tego konsekwencje - stwierdza tylko Mateusiak, który tak jak Zięba i Wacha musi teraz pokryć koszty zakwaterowania przed wylotem do Londynu.

Pozostała trójka badmintonistów została ukarana surowiej. Łogosz miał bowiem ponadto nie zrealizować planu szkoleniowego i oprócz kosztów zakwaterowania zostanie mu odebrane jednomiesięczne stypendium. Augustyn została m.in. ukarana za wyjazd z igrzysk bez uzyskania zgody trenerów (ma stracić dwumiesięczne stypendium). Z kolei Cwalinę ma spotkać kara m.in. za (cytując z komunikatu zamieszczonego na stronie internetowej Polskiego Związku Badmintona) "postawę niegodną reprezentanta Polski". Zawodnikowi nie zostanie wypłacone stypendium przez cztery miesiące.

- Na razie sam nie wiem o co chodzi. Napisaliśmy do związku o wyjaśnienie sytuacji i czekamy na odpowiedź. W moim przypadku jest mowa, że nie realizowałem planu szkoleniowego. Czyli miałbym chyba opuszczać treningi czy zgrupowania, a nic takiego nie miało miejsca. To jakaś parodia. Ja nawet o kulach przychodziłem na treningi. Nie wiem więc o co chodzi. Jesteśmy w szoku i czekamy na odpowiedź ze związku - mówił w rozmowie z bialystok.sport.pl Łogosz.

Teraz na internetowej stronie Polskiego Związku Badmintona zostało opublikowane oświadczenie podpisane przez prezesa Marka Krajewskiego. W zamieszczonym piśmie czytamy: "W związku z licznymi pytaniami kierowanymi do Zarządu Polskiego Związku Badmintona w sprawie udzielenia upomnień, nagan i kar dyscyplinarnych zawodnikom kadry narodowej przedstawiamy uzasadnienie naszej decyzji.

Przed wylotem na Igrzyska XXX Olimpiady w Londynie zawodnicy dwukrotnie otrzymali informację Polskiego Komitetu Olimpijskiego, przekazaną za pośrednictwem biura PZBad dotyczącą logistyki związanej z wyjazdem. Obowiązkiem zawodnika było zakwaterowanie w hotelu i wspólny transfer na lotnisko wszystkich członków reprezentacji olimpijskiej. Z tego obowiązku zawodnicy nie wywiązali się.

Negatywnie oceniliśmy również postawę zawodników, którzy wcześniej wyjechali z igrzysk. Nie uzyskali zgody trenerów i w naszej opinii nie zaprezentowali postawy godnej sportowca i członka reprezentacji olimpijskiej. Obowiązkiem ich było wspieranie grających jeszcze zawodników badmintona, kontuzjowanego kolegi oraz pozostałych reprezentantów Polski w innych dyscyplinach.

W zakresie nierealizowania szkolenia przed igrzyskami zawodnicy opuścili trening bez usprawiedliwienia i zgody trenera w dniu 23.07.2012 roku. Samowolnie zmienili termin badań w COMS ustalonych przez PZBad z dnia 23.07.2012 na 24.07.2012 roku.

Jeden z zawodników nie przystąpił do treningów, zgodnie z planem szkoleniowym od 20.08 do 22.08.2012 roku. O nieobecności na treningach nie poinformował trenerów i PZBad.

Chcielibyśmy podkreślić, że nieobecności na treningach powodują negatywne skutki szkoleniowe i finansowe dla Polskiego Związku Badmintona. Wierzymy, że w przyszłości podobne sytuacje nie będą miały miejsca".