Sport.pl

Pierwszy medal na paraolimpiadzie w Londynie był bardzo blisko

Wojciech Kosowski był bardzo blisko zdobycia medalu na Igrzyskach Paraolimpijskich w Londynie. Strzelec na wózku Startu Białystok w kwalifikacjach był najlepszy. W finale poszło mu dużo słabiej
43-letni zawodnik treningi w białostockim Starcie rozpoczął w 1994 roku. Najpierw była to lekkoatletyka, a potem przez kilka sezonów trenował koszykówkę na wózku. Kłopoty zdrowotne sprawiły, że musiał poszukać innej dyscypliny. Zaczął zajmować się strzelectwem. Szybko został mistrzem Polski, a w 2007 roku wywalczył mistrzostwo Europy. Rok później pojechał na paraolimpiadę do Pekinu. Tam nie zdołał zakwalifikować się do ścisłego finału. Do Londynu jechał już po medal.

- Obecnie zajmuję pierwsze miejsce w rankingu światowym, ale to wcale nie oznacza, że jestem głównym faworytem do medalu - mówił przed wyjazdem Kosowski.

Zawodnik Startu, jak na faworyta przystało, świetnie spisał się już w kwalifikacjach w konkurencji pistoletu pneumatycznego 10 metrów (SH1). Do finału awansował z najlepszym wynikiem 568 punktów (taki sam rezultat uzyskał też Koreańczyk Lee Juhee).

Decydującą rozgrywkę strzelec z Białegostoku rozpoczął źle. Po trzech finałowych rundach spadł na trzecią pozycję i miał zaledwie 0,1 punktu przewagi nad czwartym w zestawieniu zawodnikiem z Turcji. Po kolejnym strzale było jeszcze gorzej. Kosowski spadł aż na szóste miejsce. Ostatecznie zawody zakończył na siódmej pozycji.

Kosowski ma przed sobą jeszcze jeden start w Londynie. 6 września będzie rywalizował w konkurencji pistoletu dowolnego 50 metrów.

W Londynie wystąpi jeszcze dwójka zawodników Startu Białystok: Joanna Mendak w pływaniu i Krzysztof Smorszczewski w pchnięciu kulą.

Więcej o: