Kolejny medal na paraolimpiadzie? Krzysztof Smorszczewski startuje już czwarty raz

Mimo niemal 50 lat Krzysztof Smorszczewski może wywalczyć kolejny medal igrzysk paraolimpijskich. W poprzednich trzech startach na tej imprezie kulomiot z Białegostoku za każdym razem stawał na podium, w tym dwa razy na najwyższym.
Smorszczewski w wieku 24 lat stracił nogi w wypadku na kolei, gdzie pracował. Rehabilitację przechodził wraz z niepełnosprawnymi lekkoatletami i w ten sposób sam zaczął uprawiać sport. Kulę pcha ze specjalnego wózka. Wychodzi mu to bardzo dobrze. W dorobku ma wiele sukcesów międzynarodowych, w tym trzy medale paraolimpiady. Dwa pierwsze starty na igrzyskach - w Sydney (2000 rok) i Atenach (2004) - zakończył wygranymi. Cztery lata temu w Pekinie lekkoatleta Startu Białystok przegrał tylko z zawodnikiem z Azerbejdżanu, a drugie miejsce dał mu rezultat 11,95 m. Azer pchnął kulę na odległość 13,49, co wciąż jest rekordem świata. Rozstrzygnięcie to wzbudziło wiele kontrowersji, gdyż wielu uważa, że kulomiot z Azerbejdżanu jest sprawniejszy od konkurentów i omyłkowo został przydzielony do kategorii, w której startował Polak.

- Podział na grupy zostanie dokonany już na miejscu w Londynie, także nie wiem jeszcze z kim będę rywalizował - mówił przed wyjazdem do Anglii 49-letni Smorszszewski. - W tym roku pchałem już 12,30 m, ale oczywiście Azer znowu będzie należał do faworytów. Ponadto jest grupa młodszych zawodników, która robi spore postępy. Równie dobrze mogę znowu zdobyć medal, ale może się zdarzyć, że w ogóle nie awansuję do finału. Mimo już zaawansowanego wieku czuję się mocny.

Finał konkursu pchnięcia kulą zaplanowano na sobotę. Igrzyska paraolimpijskie w Londynie rozpoczęły się w środę i potrwają do 9 września. Po dwóch dniach XIV paraolimpiady Polacy mają w dorobku jeden medal. W czwartek srebrny w wyścigu na 3000 m na torze kolarskim wywalczyła Anna Harkowska (Warmia i Mazury Olsztyn).

Więcej o: