Pech Łukasza Rudzewicza. Złamana noga i długa przerwa

Kontuzja środkowego I-ligowego Ślepska Suwałki okazała się bardzo groźna. 27-letniemu zawodnikowi na lewej nodze założono gips na cztery tygodnie.
Do urazu doszło podczas sobotniego meczu Ślepska z Jadarem Siedlce na początku drugiego seta. Rudzewicz, który ma najdłuższy staż w suwalskim klubie, został zniesiony z boiska i trafił do szpitala. Okazało się, że ma odszczepioną kość w lewej nodze. Siatkarz będzie nosił opatrunek gipsowy przez cztery tygodnie, a potem czeka go rehabilitacja. Na razie nie wiadomo, kiedy wróci do treningów.

- Jak pech, to pech - wypowiada się na oficjalnej stronie internetowej Ślepska Rudzewicz. - W siatkówkę gram dziewiąty rok i tak poważnego urazu jeszcze nie miałem. W zasadzie to moja druga kontuzja w czasie sportowej kariery. Pierwszą odniosłem przed siedmioma laty. Teraz będę miał jednak dłuższą przerwę. Opatrunek gipsowy będę nosił przez cztery tygodnie. A później czeka mnie nie wiadomo jak długa rehabilitacja. Nie mam pretensji do nikogo. Szczerze mówiąc, to nawet nie wiem, jak doszło do urazu.

Ślepsk mecz wygrał 3:0 i zajmuje trzecie miejsce w I-ligowej tabeli.