Hala sportowa w Białymstoku jak żółw. Na razie jest wizja. Na realizację poczekamy

Wygląda jak wielka skorupa żółwia. Skorupa, która w środku skrywa halę widowiskowo-sportową. Ma stanąć przy ulicy Ciołkowskiego. Na razie jednak nie wiadomo kiedy. Powód jest banalny - pieniądze. A dokładniej ich brak
Obecnie w Białymstoku nie ma hali widowiskowo-sportowej. Zespoły ligowe, jak chociażby występujące w ekstraklasie siatkarki AZS-u, rywali podejmują w salach szkolnych. Szybko to się nie zmieni, gdyż do budowy jeszcze daleka droga. Na razie wybrano projekt.

Za najciekawszą halę - spośród 24 zgłoszonych - konkursowe jury uznało projekt, który powstał w studiu architektonicznym Wojciecha Gęsiaka z Radomia (nagroda to 35 tys. zł). To czysta forma, połączenie łupiny dachu ze szkłem. I właśnie taka forma powinna powstać przy ulicy Ciołkowskiego - jury podkreśla, że to projekt do realizacji. Co ujęło oceniających właśnie w tej pracy?

Nagrodzone i wyróżnione projekty hali widowiskowej. Zobacz zdjęcia!



- Lapidarna forma architektoniczna dynamicznej kopuły wyłaniającej się z zieleni oraz doskonałe połączenie z funkcją - mówi Wojciech Zabłocki, architekt oraz szermierz, którzy w szabli zdobył liczne medale igrzysk olimpijskich oraz mistrzostw świata.

W uzasadnieniu werdyktu jury pojawiły się też słowa, że owa lapidarna forma wynika z przyjętej konstrukcji kopuły hali, która jednoznacznie kojarzy się ze sportem.

Właśnie tych skojarzeń zabrakło w innych pracach. Część architektów zaproponowała np. formy, które równie dobrze sprawdziłyby się jako... port lotniczy na Krywlanach czy galeria handlowa.

Tego nie będzie. Takie hale na pewno nie powstaną. Zobacz odrzucone projekty [ZDJĘCIA]



Ale od razu pojawiły się też i zalecenia pokonkursowe. Drobne. Chodzi m.in. o rozważenie zmiany łupiny żelbetowej na konstrukcję stalową, zapewnienie sprawnej wentylacji pod nią bez popsucia wyglądu zewnętrznego, odpowiedni dobór materiału pokrycia, by zapewnić właściwe odprowadzanie wody, a także zwiększenie balkonu dla niepełnosprawnych czy zwiększenie przestrzeni pomiędzy strefą wejścia a wewnętrznymi klatkami schodowymi.

Zabłocki podkreślał, że miasto wykonało dobry ruch, decydując się przy wyłanianiu najlepszej koncepcji na konkurs architektoniczny. Trzeba jednak przypomnieć, że stało się to dopiero przy drugiej przymiarce do hali, początkowo gmina chciała realizować najtańszą koncepcję opracowaną przez bydgoski Moduł (miasto miało zapewnione częściowe finansowanie hali z funduszy unijnych, ostatecznie prezydent zdecydował, że środki te będą bardziej przydatne przy budowie stadionu). Ale wcale nie jest powiedziane, że tym razem będzie łatwiej.

- Istotne są koszty. Szacunki oscylują w granicach 100 milionów złotych - mówi zastępca prezydenta Andrzej Meyer. - Jeżeli miasto znajdzie źródła finansowania, hala zostanie zrealizowana.

Pojawiły się już deklaracje, że część pieniędzy miałaby pochodzić z kolejnej perspektywy unijnej, czyli po roku 2014. Dlatego też rok 2013 będzie halowym przestojem. Prace projektowe - zdaniem Andrzeja Meyera - będą mogły się zacząć w roku 2014.