Mistrzostwa Europy. Stepaniuk i Rostkowska wracają w formie i z większym doświadczeniem

Kamila Stepaniuk z Podlasia Białystok i Anna Rostkowska z Athletics Jakać Młoda wróciły do rywalizacji po dłuższych przerwach i zdobyły złote medale halowych mistrzostw Polski. Mistrzostwa Europy w Goeteborgu to dla lekkoatletek z województwa podlaskiego dobry moment, aby zaistnieć na arenie międzynarodowej
Przerwy obu zawodniczek wynikały z różnych powodów. Stepaniuk straciła praktycznie cały poprzedni rok przez kontuzje. Jeszcze w grudniu miała problemy z kolanem, ale do sezonu halowego zdążyła się przygotować. W swoim trzecim tegorocznym starcie wyrównała halowy rekord życiowy 192 cm, co było także minimum na Goeteborg. To znak, że pięciokrotna halowa mistrzyni Polski wróciła do optymalnej formy sprzed lat. To właśnie wysokością 192 cm w 2009 roku zapewniła sobie występ w halowych mistrzostwach Europy w Turynie, gdzie zajęła ósme miejsce. Na lutowych mistrzostwach Polski do złota wystarczył jej wynik 188 cm.

- Na mistrzostwach Polski był bardzo trudny konkurs, a ja nie czułam się najlepiej - mówi Stepaniuk. - Oczywiście chciałam skoczyć wyżej, ale tego dnia nie udało mi się. Najważniejsze jest, że wróciłam na pierwsze miejsce.

Zdobyte mistrzostwo kraju jest już na konto nowego trenera lekkoatletki i zarazem narzeczonego Michała Lićwinki. W 2012 roku Stepaniuk rozstała się z wieloletnim opiekunem Januszem Kuczyńskim.

Blisko 27-letnia zawodniczka ma nadzieję, że jest gotowa na wysokie skakanie, a poza tym lubi rywalizację w hali. Zapowiada, że jej celem jest pobicie rekordu Polski. Wynosi on 195 cm i należy do Danuty Bułkowskiej, a został ustanowiony w 1984 roku właśnie w mieście tegorocznych mistrzostw Europy.

Na liście startowej są jeszcze trzy inne zawodniczki, które w tym roku osiągnęły 192 cm, ale jest i dziewięć, które skakały wyżej. Prowadzi z wynikiem 200 cm Włoszka Alessia Trost.

- W Turynie, aby wystąpić w finale, wystarczyło 189 cm - wspomina zawodniczka. - Celem jest, aby znaleźć się w najlepszej ósemce i dobrze byłoby poprawić miejsce sprzed czterech lat. Ale cały czas podkreślam, że to jest tylko sport i wszystko może się zdarzyć. Ważne, aby do konkursu podejść ze spokojną głową.

Jeszcze dłuższy rozbrat ze sportem miała Rostkowska. Biegaczka z niewielkiego klubu niedaleko Łomży Athletics Jakać Młoda ze względu na macierzyństwo nie startowała ponad trzy lata, ale przed przerwą miała wiele sukcesów. Jest m.in. siedmiokrotną mistrzynią Polski na 800 metrów na otwartym stadionie, 12. zawodniczką igrzysk olimpijskich z 2008 roku w Pekinie. Wcześniej nie skupiała się na startach w hali, a w tym roku wywalczyła złoto mistrzostw Polski na 800 metrów.

- Ania od 11 lat nie startowała w hali, ale teraz postanowiliśmy się lepiej przygotować, aby sezon letni zacząć z wyższego pułapu - wyjaśnia Piotr Rostkowski, mąż i trener zawodniczki, sam w przeszłości średniodystansowiec i mistrz Polski na 1500 metrów. - Poza tym dobry występ w Szwecji to także podstawa do rozmów ze związkiem, a także sponsorami o finansowaniu szkolenia do startów letnich. Najważniejsze będzie lato i zakwalifikowanie się na mistrzostwa świata w Moskwie. Przygotowania do sezonu halowego w 75 procentach sfinansowaliśmy sami.

Już w swoim pierwszym tegorocznym występie 32-letnia Rostkowska na zawodach w Spale uzyskała bardzo dobry wynik 2:03,67 min (rekord życiowy). Do minimum na mistrzostwa Europy zabrakło 0,07 sekundy, ale zarząd PZLA włączył ją do kadry na Goeteborg. Czas Polki na liście startowej jest 11. rezultatem, pierwsza jest Rosjanka Elena Kotulska - 2:00,90 min. W finale wystąpi sześć zawodniczek.

- Ten czas mógł być lepszy, ale wiadomo, że bieżnia w Spale jest trudna do biegania, a organizatorzy zagranicznych mityngów już dużo wcześniej mieli pozamykane listy startowe i w sumie nie było gdzie rywalizować - wyjaśnia Rostkowski. - Różnic czasowych nie ma dużych, a bieganie w hali jest specyficzne. Tutaj mały błąd może wpłynąć znacząco na wynik. Tak że może być różnie. Przy odrobinie szczęścia to liczę nawet na podium.

Biegi kwalifikacyjne 800 metrów zostaną rozegrane wieczorem w piątek. Natomiast kwalifikacje skoku wzwyż kobiet rozpoczną się w sobotę w południe.