Artur Szpilka: Udowodnię, że Krzysztof Zimnoch to był tylko taki śmieszny kawał

Najprawdopodobniej w tym roku nie dojdzie jeszcze do walki między Arturem Szpilką a Krzysztofem Zimnochem
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Starcie tych bokserów miało się odbyć w lutym. Wówczas jednak pojedynek zostało odwołany, gdyż Szpilka był po dość ciężkiej walce z Mikem Mollo. Kiedy więc może się odbyć konfrontacja, która wzbudza spore emocje (pięściarze pobili się nawet na konferencji prasowej)?

- To na pewno się rozegra. Pytanie tylko, czy będzie to koniec tego roku, czy początek przyszłego. Z tego, co wiem, Polsat chciałby to zrobić na wiosnę. Szykuje się fajny pojedynek, byleby się Krzysiu gdzieś po drodze nie sparzył - mówi w rozmowie z serwisem www.ringpolska.pl Artur Szpilka. - Ja się nie sparzę. Najważniejsze jest to, żeby dać ludziom emocje. Kibice chcą tej walki, my chcemy tej walki, na pewno będzie dobra wojna. Udowodnię wszystkim, że Krzysztof Zimnoch to był tylko taki śmieszny kawał.

Szpilka najbliższą walkę stoczy najprawdopodobniej w czerwcu w Bydgoszczy. Z kolei Zimnoch do ringu wyjdzie 18 maja w Legionowie. Zmierzy się wówczas z byłym mistrzem świata Oliverem McCallem.

- On ma 48 lat. Jak ja bym dostał Olivera McCalla, to wszyscy by po mnie pojechali, że wybrałem sobie dziadka. Jak dostał go Krzysiek, to każdy jest zadowolony - stwierdza Szpilka.

Więcej na www.ringpolska.pl.