Sport.pl

Polska Biega. Rywalizowali przedszkolacy. Biegali też więźniowie

Dwa zakłady karne z województwa podlaskiego po raz pierwszy wzięły udział w akcji Polska Biega. Podczas weekendu biegano w kilkunastu miejscowościach w naszym regionie
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

W zakładzie karnym w Czerwonym Borze do biegu zgłosiło się 14 skazanych z oddziałów półotwartych. Mieli do pokonania 4000 metrów.

- Miejscem wydarzenia był dawny plac musztrowy byłej jednostki wojskowej, obecnie teren ścisły zakładu karnego - informuje Dariusz Śmiechowski, pracownik zakładu. - Początkowa pewność siebie biegaczy zaczęła topnieć wraz z potem i coraz bardziej rwącym się oddechem. Pierwszy zawodnik wbiegł na linię mety z czasem 16 minut i 49 sekund. Jak się wkrótce okazało, samo ukończenie biegu było wyczynem nie lada. Wszyscy startujący otrzymali pamiątkowe dyplomy.

Natomiast w zakładzie karnym przy ul. Hetmańskiej w Białymstoku do biegu przystąpiło 13 więźniów. Dystans 2100 metrów wyznaczono na placu spacerowym.

- Musieliśmy biegaczy puszczać w grupach kilkuosobowych, bo nasza ścieżka do spaceru ma niewiele ponad metr szerokości i dla wszystkich przy rywalizacji byłoby za ciasno - mówi Adam Turkowicz, kierownik działu penitencjarnego. - Wszystkim został zmierzony czas, tak że wiemy, kto okazał się najlepszy. Uczestnikom biegu zostaną wypisane wnioski nagrodowe. Inni więźniowie mogli dopingować z okien w celach. Mam nadzieję, że za rok wystartuje więcej osadzonych. Już teraz niektórzy żałowali, że nie przystąpili do akcji.

Więźniowie zadebiutowali w Polska Biega, ale w naszym województwie mamy imprezy już dobrze znane i o ugruntowanej pozycji. W Suwałkach w niedzielę przy zalewie Arkadia rywalizowało około 400 osób.

- W Suwałkach tę imprezę wcześniej sporo reklamowaliśmy, a do tego pogoda dopisała i dlatego wielu ludzi przyszło - opowiada organizator Krzysztof Ołowniuk z Ośrodka Sportu i Rekreacji. - Były trzy kategorie: szkoły podstawowe, gimnazja i bieg otwarty dla wszystkich. W tej ostatniej uczestnicy mieli do pokonania 3500 metrów, a zmagania wygrał Paweł Kaszkiel przed Adrianem Jachimowiczem. Oczywiście najlepsi dostali medale, a dla wszystkich były dyplomy.

Z kolei bieg wokół zalewu w białostockich Dojlidach organizowany jest przez firmę CEZAS i Białostocki Ośrodek Sportu i Rekreacji już po raz trzeci. W sobotę mimo ulewnego deszczu na start zdecydowało się około 50 osób. Najmłodszym był dziewięcioletni Jakub Orpik, a najstarszym prezes CEZAS-u Jan Wysocki.

- Obawialiśmy się, że przy takiej pogodzie niewielu będzie chętnych do biegania - przyznaje Marcin Rzońca, organizator biegu. - Trasa była trochę rozmiękczona i zdarzały się upadki, ale niegroźne. Zwycięzcy w poszczególnych kategoriach dostali bony towarowe o wartości 150, 100 i 50 złotych, a najmłodsi nagrody rzeczowe.

Z kolei w Mielniku biegała młodzież szkolna i przedszkolna. W kilkunastu kategoriach wiekowych na dystansach od 100 do 1200 metrów w rywalizacji wzięło udział 108 uczestników. Każdy dostał dyplom, a najlepsi medale. Po biegu były batoniki, a także ognisko z kiełbaskami.

Więcej informacji na bialystok.sport.pl

Więcej o: