Sport.pl

Drugie igrzyska Dariusza Kuleszy. W Turynie zawodnik. W Soczi trener

Dariusz Kulesza startował na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Turynie. Do Soczi pojechał już jako szkoleniowiec reprezentacji Polski w short-tracku.
- Start w Turynie to spełnienie mego największego marzenia. Zawsze oglądałem to wszystko w telewizji - tak przed wyjazdem na igrzyska w 2006 roku mówił niespełna 19-letni wówczas Dariusz Kulesza.

W Turynie łyżwiarz reprezentujący barwy Juvenii Białystok najlepiej spisał się w rywalizacji na 1000 metrów. Na tym dystansie zajął 11. miejsce. Wicemistrz świata juniorów cztery lata później nie wystartował już na igrzyskach w Vancouver. Wtedy postanowił skończyć karierę zawodniczą.

- Po nieudanym okresie, kiedy nie udało mi się zakwalifikować na igrzyska w Vancouver dostałem propozycję pracy w klubie. Przyjąłem ją i muszę powiedzieć, że bardziej mi się spodobała praca trenera niż bycie zawodnikiem - uśmiecha się Dariusz Kulesza, który z biegiem czasu nie tylko pracował w Juvenii Białystok, ale też w reprezentacji. Ostatnio był w niej asystentem Johna Monroe. Gdy po nieudanych kwalifikacjach na igrzyska w Soczi (eliminację wywalczyła jedynie Patrycja Maliszewska) Kanadyjczyk został zwolniony Kulesza został pierwszym szkoleniowcem reprezentacji.

- To jest układ do końca sezonu - tłumaczy Kulesza pracujący teraz m.in. z Maliszewską, z którą przez lata razem trenował.

- Mam ten plus, że znam bardzo dobrze organizm Patrycji, wiem jak reaguje na treningi. Myślę, że bardzo dobrze się rozumiemy i nasza współpraca układa się bardzo dobrze - wyjaśnia młody trener, który o tym na co stać Maliszewską na rozpoczynających się w piątek Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Soczi mówi w ten sposób: - Światowa czołówka, w której jest Patrycja, jest wyrównana. Tak naprawdę może być ona równie dobrze trzecia, jak też szesnasta, to zależy trochę od szczęścia, jak też rozstawianie biegów.

Więcej o: