Ranking Podlaskiej Rady Olimpijskiej. Jerzy Grąbczewski: Edytę traktuję jak córkę

Jerzy Grąbczewski ze Sparty Augustów to najlepszy trener 2013 roku dyscyplin indywidualnych w XVIII Rankingu Podlaskiej Rady Olimpijskiej. W sobotę odbyła się finałowa gala w hotelu Gołębiewski
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Grąbczewski w rankingu triumfował po raz drugi, wcześniej za osiągnięcia w 2008 roku. Oba triumfy są związane z wynikami Edyty Dzieniszewskiej.

Rozmowa z Jerzym Grąbczewskim

Adam Muśko: Jak pan odbiera ten drugi sukces w rankingu?

Jerzy Grąbczewski: - Pięć długich lat minęło, ale sukces powoli się kroił. Trzeba przyznać, że w dużych mękach, bo przecież Edyta przeszła dwa zabiegi i dwa sezony miała stracone. Były chwile zwątpienia, ale gdzieś tam w środku się czuło, że możemy się odbić od tego dna.

Edyta podkreśla, że w tych trudnych momentach gdy była kontuzjowana, dużą rolę pan odegrał.

- Od samego początku ją prowadzę i chyba mogę powiedzieć, że traktuję jak córkę. Moje dzieci wyjechały do Londynu i uczucia przelałem na nią i na innych zawodników w naszym klubie.

W jakiej osadzie widziałby pan Edytę w nadchodzącym sezonie?

- Nie ma co się nastawiać na jakąś konkretną konkurencję. Na pewno musi być mocna w jedynce, a później samo wszystko się układa. Jeżeli jest mocna w jedynce to automatycznie osada w dwójce, czy czwórce także jest silniejsza.

W Sparcie Augustów Edyta jest wiodącą postacią. Czy w klubie są młodsze talenty, które także mogą odnosić takie sukcesy?

- Pracujemy z chłopcami i dziewczętami, ale na talent trzeba naprawdę trafić. Nie dość, że musi być talent to trzeba jeszcze ułożyć współpracę ze szkołą, rodzicami. To musi być wszystko zgrane i wtedy można liczyć na wyniki. Trenuje u nas córka Marka Twardowskiego (wielokrotny zwycięzca rankingu) Ola z rocznika 2000 i mam cichą nadzieję, że może coś z tego będzie.

Więcej informacji na bialystok.sport.pl