Sport.pl

Patrycja Maliszewska: Mam jeszcze cele, których nie zrealizowałam

Pechowo skończył się sezon dla Patrycji Maliszewskiej. Zawodniczka Juvenii Białystok z powodu urazu nie mogła wystartować w mistrzostwach świata
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Olimpijka z Soczi w weekend miała rywalizować w mistrzostwach świata w short-tracku, które odbywały się w Kanadzie. Niestety łyżwiarka Juvenii Białystok nie mogła wziąć udziału w tych zawodach, gdyż podczas treningu zaliczyła bolesny upadek. We wtorek Patrycja Maliszewska wróciła do Polski, a w środę wzięła udział w spotkaniu zorganizowanym przez Podlaską Radę Olimpijską.

Tomasz Piekarski: Już doszłaś do siebie po upadku w Kanadzie?

Patrycja Maliszewska: - Ten wypadek miałam akurat w urodziny [26. - red.], a na pewno takiego prezentu nie chciałam sobie sprawić. Niestety, dość mocno uderzyłam w bandę, upadłam tak niefortunnie, że nie kontrolowałam tego. Okazało się, że jest wstrząśnienie mózgu. Z decyzją o starcie czekaliśmy do ostatniej chwili, ale niestety musieliśmy zrezygnować. Nie czułam się dobrze, a w takim stanie nie mogłam startować, bo w przypadku wypadku mogłam sobie zrobić jeszcze większą krzywdę. Nie mogę ryzykować, jak mam w planach dalsze trenowanie.

Na razie to chyba w planach jest odpoczynek.

- Odpoczynek, urlop, odcięcie się od tego wszystkiego. Chodzi zresztą bardziej o odpoczynek psychiczny. To był najważniejszy, a zarazem najcięższy sezon, jestem zmęczona. Ciężko było dociągnąć do mistrzostw świata, ale teraz jest już odpoczynek, a co będzie dalej, to zobaczymy.

Gdy rozmawialiśmy po Igrzyskach Olimpijskich w Soczi (14. miejsce na 1000 metrów i 18. pozycja na 500 metrów), mówiłaś, że miałaś myśli o zakończeniu kariery. Jak jest teraz?

- Jestem w takim wieku, że mogę się zastanawiać, czy kończyć karierę, czy nie. Mam jednak jeszcze cele, których nie zrealizowałam, czuję się niespełniona. Natomiast zobaczymy, jak będzie. Zapowiadają się wybory w związku, będą nowi trenerzy. Ja jestem już w takim wieku, że nie chcę już tracić swojego czasu na bezsensowne przychodzenie na trening, tylko chcę robić swoją robotę. Wiadomo, że żaden trening nie zapewni sukcesu, ale chcę wierzyć, że ten trening, który będę wykonywała, da mi wiarę w to, że mogę zdobyć medal. Zobaczymy, jakie będą decyzje, ja jeszcze na nic się nie nastawiam.

Więcej informacji na bialystok.sport.pl

Więcej o: