Sport.pl

Byli prezesi AZS Białystok nie trafią do aresztu

Sąd odwoławczy uchylił rozstrzygnięcie sądu rejonowego w kwestii tymczasowego aresztowania dwóch działaczy sportowych z Białegostoku. Nie ma powodów do wsadzania ich ?profilaktycznie" za kratki - nie utrudniają uporczywie postępowania sądowego, w którym są oskarżeni o poświadczenie nieprawdy w przetargu.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Do otwarcia przewodu sądowego jeszcze przed Sądem Rejonowym w Białymstoku nie doszło, bo obydwaj oskarżeni mieli jak do tej pory ważniejsze rzeczy na głowie niż stawiennictwo w sądzie. Zarzuty przeciwko Aleksandrowi P. i Sebastianowi H. dotyczą zatajenia informacji o długach siatkarskiego klubu AZS Białystok, dzięki czemu udało się uzyskać dotację od miasta.

Sąd: nie będziemy odraczać w nieskończoność

Mężczyźni są aktywni zawodowo. Przed sądem odpowiadają z wolnej stopy. Dwa razy z rzędu nie dotarli na rozpoczęcie własnego procesu. Ostatnio Aleksander P. nie odebrał wezwania na 15 lipca, które miała mu dostarczyć policja sądowa i nie poinformował, gdzie przebywa. Z kolei obrona Sebastiana H. przedstawiła sądowi umowę-zlecenie, jaką zawarł on z firmą turystyczną na zorganizowanie pielgrzymki do Ostrej Bramy w tych dniach. Tłumacząc, że jej klient musi wywiązać się z obowiązków służbowych pilota pielgrzymki, obrońca prosił o odroczenie sprawy. Sędzia Alina Dryl co prawda odroczyła rozprawę bezterminowo, ale wydała też postanowienie o zastosowaniu wobec oskarżonych środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy od dnia zatrzymania. - Nie będziemy w nieskończoność odraczać tej rozprawy - powiedziała sędzia.

Oskarżeni nie utrudniali

Obrońcy oskarżonych złożyli zażalenia na to postanowienie. Rozpatrywał je w środę (30.07) Sąd Okręgowy w Białymstoku. Tym razem zapadła decyzja po myśli oskarżonych.

- Sąd uchylił rozstrzygnięcia sądu rejonowego w przedmiocie zastosowania tymczasowego aresztowania - informuje sędzia Przemysław Wasilewski, rzecznik prasowy sądu okręgowego.

Tłumaczy, że dotychczasowy przebieg rozpraw nie wskazywał na dążenie do uporczywego utrudniania postępowania. Poza tym sąd przyjął, że Aleksander P. nie był zawiadomiony o terminie rozprawy. Natomiast Sebastian H. swoją nieobecność uzasadnił.

Problematyczny przetarg

Jesienią 2012 gruchnęła wiadomość, że prezydent Białegostoku zdecydował o zerwaniu umowy z AZS-em Białystok, zawartej wiosną w trybie przetargu, a dotyczącej promocji miasta podczas imprez sportowych, kulturalnych czy rekreacyjnych poprzez ekspozycję logo "Wschodzący Białystok" oraz udział zespołu AZS-u w rozgrywkach siatkarskiej ekstraklasy kobiet. Miasto miało przekazać klubowi w sumie 750 tys. zł. Przed wypłaceniem ostatnich 150 tys. zł prezydent Białegostoku wypowiedział jednak tę umowę i wstrzymał wypłatę. Rzeczniczka prasowa prezydenta tłumaczyła wówczas, że bezpośrednią przyczyną tej decyzji były "komornicze zajęcia wierzytelności oraz zaległości AZS wobec Urzędu Skarbowego. Wskazują one na niewypłacalność AZS". Z komunikatu wynikało, że zarząd klubu przedstawił nieprawdziwe dokumenty w postępowaniu przetargowym: "oświadczenia przedłożone przez AZS w postępowaniu przetargowym, a dotyczące uprawnienia do udziału w tym postępowaniu, są nieprawdziwe. W związku z tym Prezydent Miasta Białegostoku jest zobowiązany do złożenia zawiadomienia organom ścigania. Stosowne zawiadomienie zostało złożone w dniu 12.10.2012 roku do Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ". Prokuratura wszczęła śledztwo i oskarżyła Aleksandra P. oraz Sebastiana H. o podanie nieprawdziwych informacji w przetargu. Urząd miejski domaga się zwrotu wypłaconych klubowi 600 tys. zł, ponieważ - zdaniem prawników magistratu - AZS w ogóle nie powinien startować w przetargu. Zaległości w ZUS dyskwalifikowałyby go w postępowaniu. Byłym prezesom grozi do trzech lat więzienia.

Więcej informacji na bialystok.sport.pl

Więcej o: