Patrycja Maliszewska rewelacyjnie rozpoczęła sezon. "Nie chcę się na tym zatrzymywać"

Patrycja Maliszewska

Patrycja Maliszewska (Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta)

Patrycja Maliszewska na pierwszych zawodach z cyklu Pucharu Świata w short-tracku ustanowiła nowy rekord Polski na 500 metrów. Na kolejnych niestety zaliczyła upadek. - Potrzebuję jeszcze paru dni, żeby dojść do siebie, do pełnej sprawności - mówi łyżwiarka Juvenii Białystok
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Na zawodach Pucharu Świata w Montrealu miałaś upadek i musiałaś zrezygnować z dalszych startów. Jak wygląda teraz sytuacja, jeżeli chodzi o twoje zdrowie?

Patrycja Maliszewska: - Po upadku było na tyle niedobrze, że nie mogłam startować, nie chciałam ryzykować, bo w tym sezonie przygotowuję się do mistrzostw Europy oraz mistrzostw świata. Potrzebuję jeszcze paru dni, żeby dojść do siebie, do pełnej sprawności. Jestem teraz w Białymstoku i rehabilituję się, działam ze wszystkich stron, żeby dojść do zdrowia.

Kiedy więc będziesz mogła wrócić do treningów?

- Trzeba jeszcze trochę poczekać. Raczej jest to jednak kwestia paru dni niż paru tygodni, czy miesięcy.

Na kolejne zawody z cyklu Pucharu Świata (12 grudnia w Chinach, 19 grudnia w Korei) pojedziesz?

- Robię wszystko, by doszło do wyjazdu, ale ze względu na specyfikę naszego sportu i moje dolegliwości spowodowane upadkiem muszę kontrolować intensywność i obciążenia na treningu. Jednego dnia może być OK, bo obciążenia nie są zbyt duże, ale kolejnego może się okazać, że jest jednak za dużo. W każdym bądź razie staram się robić wszystko, żeby dojść do zdrowia i móc wystartować w Azji.

Sezon rozpoczęłaś świetnie, bo na pierwszych zawodach z cyklu Pucharu Świata w Salt Lake City zajęłaś piąte miejsce na 500 metrów z nowym rekordem Polski (43,269). Nic tylko się cieszyć.

- Na pewno można się cieszyć, ale to oznacza też, że to co robię, idzie w dobrym kierunku. Chcę kontynuować pracę, którą zaczęłam, bo przynosi to skutki i dobre rezultaty. Cieszę się z tego, ale nie chcę się na tym zatrzymywać, bo wiem, że jeszcze jest coś do zrobienia i coś większego do zdobycia.

Wpływ na twą dobrą formę ma to, że do sezonu przygotowywałaś się wraz z reprezentacją Rosji?

- Na pewno ta współpraca ma wpływ na moje wyniki, moje pierwsze treningi na lodzie w tym sezonie rozpoczęłam właśnie razem z kadrą Rosji i pod okiem Urszuli Kamińskiej oraz Sebastiana Crosa.

Jak w ogóle doszło do tej współpracy?

- Pomysł zrodził się już rok temu, ale wtedy były problemy innej natury i nie mogło do niej dojść. Teraz jest sezon poolimpijski i dużo ludzi wyjeżdża, trenuje z innymi kadrami. Cztery lata temu udało mi się wyjechać do Calgary i tam być przez trzy miesiące, i to też przyniosło jakieś rezultaty. Teraz po prostu wyszło z mojej strony zapytanie, czy byłaby możliwość, czy oni widzieliby taką współpracę, jak sobie to wyobrażają. Jeżeli tak, to jak to wygląda, czy to są tylko obozy, czy cały sezon. Na razie to jest tak, że nie dostałam pozwolenia, żeby cały sezon z nimi trenować, tylko dostaję wiadomość, że mogę pojechać na kolejny obóz. To wszystko też są koszty finansowe, w tej kwestii też musieliśmy się porozumieć. Na razie wszystko idzie dobrze.

Teraz miałaś wyjeżdżać na kolejny obóz z kadrą Rosji?

- Miałam, ale w piątek, sobotę zrobiłam treningi i niestety jeszcze nie jest za dobrze. Jednak tak jak mówię, to kwestia paru dni i w tym tygodniu powinnam już wiedzieć, czy jadę na najbliższe zawody Pucharu Świata, czy nie.

Więcej informacji na bialystok.sport.pl

Zobacz także
  • Short-track. Patrycja Maliszewska musiała zrezygnować ze startu w Pucharze Świata
  • Rekord Polski i wygrany finał B Patrycji Maliszewskiej
  • Short-track. Polska sztafeta zajęła drugie miejsce na zawodach w Holandii