Rajd Dakar. "Teraz nie chcemy już szaleć"

Załoga polskiej ciężarówki utrzymuje się na 18. pozycji w klasyfikacji generalnej Rajdu Dakar
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Podczas dziesiątego etapu rajdu na krętych i wąskich drogach argentyńskich gór Tatra Jamal prowadzona przez Robina Szustkowskiego i Jarosława Kazberuka nie miała łatwego życia. Kierowcy musieli też zmagać się z dużą różnicą przewyższeń.

- Momentami wyjeżdżaliśmy na wysokość 4000 m n.p.m. Nie jest łatwo sprawnie pokonywać takie fragmenty, ale trzymaliśmy tempo - mówił na mecie Robin Szustkowski.

- Trudnością były też ciasne zakręty i ogromne nierówności. Może pierwsze samochody jechały po w miarę gładkiej nawierzchni, ale pod naszymi kołami teren był dość mocno rozjeżdżony. Głębokie koleiny i mocna "tarka" w wielu miejscach. Trzeba było bardzo uważać - dodaje Jarosław Kazberuk.

Duet Szkoły Mistrzów LOTTO, który od mety dzielą już tylko trzy dni zmagań, na pozostałą część rywalizacji ma prosty cel.

- Nie będziemy forsować tempa. Teraz nie chcemy już szaleć. Szanujemy sprzęt, bo podstawa to ukończyć każdy kolejny etap. Teraz nie ma sensu atakować, bo nic tym nie osiągniemy. Poza tym najlepsze wyniki osiągaliśmy na wydmach, gdzie świetnie się czujemy. Tutaj będą już bardziej płaskie, twarde etapy, więc i szanse na odrabianie strat są niewielkie - tłumaczył Kazberuk.

Na dziesiątym etapie załoga polskiej ciężarówki uplasowała się na 28. pozycji, a w klasyfikacji generalnej jest o dziesięć miejsc wyżej.