Medal dla Patrycji Maliszewskiej - to realna ocena, a nie marzenie

Doświadczenie, wyniki z tego sezonu, forma - wiele wskazuje na to, że w przypadku Patrycji Maliszewskiej z Juvenii Białystok realnie można obstawiać medal w mistrzostwach Europy. W zawodach zaczynających się w piątek w holenderskim Dordrecht weźmie udział szóstka przedstawicieli białostockiego klubu.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Maliszewska to najbardziej utytułowana zawodniczka polskiego łyżwiarstwa na torze krótkim. 26-letnia zawodniczka dwa razy była na igrzyskach olimpijskich, a w mistrzostwach Europy zdobyła dwa medale indywidualnie na 500 metrów (srebro w 2011 roku i brąz w 2013) oraz jeden w sztafecie (brąz w 2013 roku). W 2014 roku była jedyną przedstawicielką polskiego short-tracku na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi, gdzie zajęła 14. miejsce na 1000 metrów i 18. na 500 metrów. Cztery lata wcześniej była także na igrzyskach w Vancouver.

W obecnym sezonie zawodniczka, która przygotowywała się do startów z kadrą Rosji, zanotowała dobre wyniki w Pucharze Świata. Na dystansie 500 metrów dwukrotnie wygrywała finał B, czyli zajmowała piąte miejsce. Poprawiła rekord Polski na dystansie 1000 metrów. Na mistrzostwach Starego Kontynentu oczywiście nie będzie mocnych zawodniczek z Azji czy z Kanady.

- Jestem dobrze przygotowana i czuję się dobrze - mówi Maliszewska. - Fizycznie na pewno nie odbiegam od dyspozycji, gdy zdobywałam medale na mistrzostwach Europy, a mentalnie chyba jestem jeszcze mocniejsza. Treningi z kadrą Rosji bardzo wiele mi dały. Jeżeli nic nieprzewidzianego się nie przytrafi, to powinno być dobrze. Najgroźniejsze rywalki to finalistki Igrzysk Olimpijskich z Soczi Brytyjka Elise Christie oraz Włoszka Arianna Fontana. Szanse na dobry wynik mam zarówno na 500 metrów, jak i na 1000 metrów.

Coraz lepiej w Pucharze Świata poczyna sobie młodsza siostra Patrycji - Natalia. Między innymi w Seulu zajęła siódme miejsce na 500 metrów. Ona także ma w dorobku brązowy medal mistrzostw Europy w sztafecie sprzed dwóch lat. Obie siostry jako jedyne wystartują w Holandii indywidualnie. Do sztafety trenerka polskiej kadry Anna Łukanowa-Jakubowska będzie miała jeszcze do wyboru Magdalenę Warakomską z Juvenii oraz Martę Wójcik i Oliwię Gawlicę (obie AZS Politechnika Opolska).

- Natalia Maliszewska jest zdolna do sporych niespodzianek. Trenerzy nawet zauważają, że Patrycja nie miała tak dobrych wyników w jej wieku. To tylko dobrze wróży dla naszej sztafety - uważa Janusz Bielawski, twórca białostockiego ośrodka short-tracku.

Z piątki łyżwiarzy indywidualnie w Dordrecht będą rywalizowali Bartosz Konopko oraz Szymon Wilczyk z Juvenii. Ten pierwszy wraca do ścigania po ponadrocznej przerwie spowodowanej kontuzją kolana. W swojej karierze Konopko zajmował już w mistrzostwach Europy piąte i czwarte miejsce na 500 metrów oraz piąte na 1500 metrów. Do sezonu Konopko przygotowywał się z trenerem klubowym Dariuszem Kuleszą.

- Czasy, jakie robię na treningach i zawodach, są nadspodziewanie bardzo dobre - mówi Konopko. - Przez kontuzję nie mogłem walczyć o wyjazd na igrzyska do Soczi, ale jeżeli szukać pozytywów w tej przerwie, to przede wszystkim odpocząłem psychicznie. Teraz może brakuje mi trochę wytrzymałości. Formuła mistrzostw Europy jest trochę inna, niż gdy startowałem poprzednio. Teraz eliminacje na wszystkich dystansach będą pierwszego dnia. Sam jestem ciekaw, jak wypadnę w konfrontacji z czołówką europejską. Ostatni raz w poważnych zawodach międzynarodowych startowałem w 2013 roku w Debreczynie.

Oprócz Konopki i Wilczyka w kadrze na mistrzostwa Europy są jeszcze Wojciech Kamieński z Juvenii, Rafał Grycner ze Stoczniowca Gdańsk i Adam Filipowicz z AZS-u Politechika Opolska.

Więcej informacji na bialystok.sport.pl