Historyczny wynik Natalii Maliszewskiej mimo problemów

Marianne St-Gelais i Natalia Maliszewska

Marianne St-Gelais i Natalia Maliszewska (GRAHAM HUGHES/AP)

Najpierw był taniec, potem dopiero łyżwy. Ostatnio podjęła spore ryzyko, które dało rewelacyjne efekty. Natalia Maliszewska już zapisała się w historii, a jest przecież na początku kariery
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Białystok od lat może pochwalić się najsilniejszym ośrodkiem short-tracku w Polsce. To właśnie w miejscowej Juvenii swą formę szlifowali Maciej Pryczek (olimpijczyk z Nagano, 1998 rok), Krystian Zdrojkowski (Salt Lake City, 2002 rok), Dariusz Kulesza (Turyn, 2006), Jakub Jaworski, Paula Bzura, Patrycja Maliszewska (Vancouver, 2014), Patrycja Maliszewska (Soczi, 2014). Ostatnia z wymienionych może pochwalić się też największymi sukcesami. Patrycja Maliszewska to przecież pięciokrotna medalistka mistrzostw Europy. Teraz na czoło wybija się jej młodsza (o siedem lat) siostra Natalia. 20-letnia łyżwiarka Juvenii podczas zawodów Pucharu Świata w Montrealu zajęła drugie miejsce na 500 metrów (nigdy zawodniczka z Polski nie zajęła tak dobrej pozycji), z kolei podczas zawodów w Toronto była czwarta (w finale zaliczyła upadek) na tym samym dystansie. Ponadto ustanowiła rekord kraju - 43,238 s. Poprzedni - 43,269 - należał oczywiście do jej starszej siostry.



Taniec zamieniła na łyżwy

- Gdyby nie siostra, to nie miałabym kogo gonić - uśmiecha się Natalia Maliszewska, która dość szybko zdecydowała się na uprawianie short-tracku: - Od pierwszej do trzeciej klasy szkoły podstawowej tańczyłam taniec towarzyski. Od czwartej klasy była możliwość zapisania się do klasy sportowej z kierunkiem short-tracku. Musiałam wybrać, czy idę dalej w taniec, czy też w short-track. Postawiłam na short-track ze względu na siostrę.

- Jeżeli ktoś w rodzinie jeździ, to normalne jest, że rodzeństwo się tym interesuje. Gdy Natalia zaczynała, to Patrycja odnosiła już sukcesy. Zresztą mają oni jeszcze młodszego brata Jakuba (rocznik 1998), który jest w pierwszej czwórce w kraju w swej kategorii wiekowej. Wygląda dobrze, ale oczywiście nie ma pewności, że eksploduje z wynikami tak jak siostry, ale talent na pewno ma - ocenia Janusz Bielawski, twórca białostockiego ośrodka short-tracku.

Wielkie ryzyko



Natalia Maliszewska do pierwszych w tym sezonie zawodów Pucharu Świata przygotowywała się w Calgary. Wyjazd do Kanady nie był jednak łatwą sprawą. Zgodę na wyjazd i zapewnienie finansowania pobytu od Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego otrzymała jedynie Patrycja. Natalia już nie. Co więcej, młodsza z sióstr Maliszewskich została skreślona z centralnego szkolenia, zawieszono jej stypendium sportowe.

- Związek postawił na trenera [Anna Lukanowa-Jakubowska - red.], który w zasadzie nic nie osiągnął, a ma gonić świat. Gdy Natalia poprosiła o wyjazd do Kanady, trenerka obraziła się i wyrzuciła ją z obozu - opisuje Janusz Bielawski.

- Byłam na jednym zgrupowaniu reprezentacji, potem na kolejnym i przekonałam się, że postępów tak nie zrobię - tłumaczy Natalia, która postawiła w zasadzie wszystko na jedną kartę i pojechała jednak trenować do Kanady: - Zdecydowałam się na wyjazd, a wszystko zostało opłacone przez rodziców, którzy cały czas wierzyli we mnie. Związek zabrał mi stypendium i zostałam na lodzie. Jechałam więc z taką myślą, że muszę ten wyjazd wykorzystać na tyle, żeby pokazać, że w Związku się mylili. Postawiłam wszystko na jedną kartę i na pewno było ciężko. Był też stres, czy jednak w pewnym momencie nie będę musiała wrócić, bo skończą się pieniądze. Cieszę się, że wszystko ostatecznie wyszło, że zdobyłam medal, który może zmieni trochę w naszym sporcie.

- Natalia została skreślona z listy centralnego szkolenia na własną prośbę. Na dwa miesiące wstrzymane zostało jej wypłacanie stypendium. Uważam, że i tak postąpiliśmy łagodnie z zawodniczką, która na zgrupowaniu przerwała współpracą z trenerką, a Związek poniósł nieuzasadnione koszty - mówił już po świetnym wyniku Natalii w rozmowie z Polska Agencją Prasową prezes PZŁS Kazimierz Kowalczyk, który ma też nadzieję na "ocieplenie" współpracy.

Jak na razie nie doszło jednak jeszcze do porozumienia.

- Gdyby nie było teraz współpracy, to byłoby to niezrozumiałe, mam nadzieję, że decyzja będzie pozytywna. Każda inna naraziłaby przecież Związek na śmieszność - uważa Janusz Bielawski.

Rekord i medal



Na przełomie października i listopada specjaliści od toru krótkiego rywalizowali na zawodach w Montrealu, tydzień później w Toronto. Na pierwszych z nich Natalia Maliszewska ustanowiła historyczny wynik. Zajęła drugie miejsce w finale A na 500 metrów, w biegu ćwierćfinałowym ustanowiła z kolei nowy rekord Polski - 43,238 s. Również w Toronto Natalia Maliszewska startowała w finale A na 500 metrów. Polka kapitalnie rozpoczęła wyścig, ale potem wraz z Chinką Kexin Fan zaliczyła upadek i ostatecznie Maliszewska została sklasyfikowana na czwartej pozycji.

- Podczas wcześniejszych zawodów w Holandii wygrałam rywalizację na 500 metrów i czułam już, że jest wszystko na dobrej drodze. Ale aż tak dobrego wyniku w Kanadzie się nie spodziewałam. Wiedziałam, że jest dobrze, ale nie aż tak, że zdobędę medal w Pucharze Świata - przyznaje Natalia Maliszewska.

- Wiedzieliśmy, że Natalia to supertalent, ale, że w tym momencie przyszedł już tak dobry wynik, taka eksplozja formy - to jest zaskoczenie - dodaje Janusz Bielawski. - Jeżeli obecnie do rekordu świata brakuje jej 0,6 sekundy, to wszystko w przyszłości może się zdarzyć. Wszystko jest przed nią. Obserwowałem, jak Patrycja z roku na rok dojrzewała, nabiera pewności siebie, a Natalia już w wieku 20 lat ma taki wynik.

- Wysoko zawiesiłam sobie poprzeczkę, ale jeżeli w kolejnych zawodach Pucharu Świata [w grudniu w Azji - red.] będzie miejsce w pierwszej dziesiątce, to będzie super. Przede wszystkim jeżdżenie musi sprawiać mi radość, a tak jest teraz. Short-track to jednak taki sport, w którym zdarzają się różne sytuacje - zaznacza Natalia Maliszewska, a ma na myśli m.in. kontuzję swej siostry.

Złamana noga



Zawody w Kanadzie okazały się pechowe dla Patrycji Maliszewskiej. Ona w Montrealu spisała się rewelacyjnie, bo wygrała finał B (zajęła więc ostatecznie piąte miejsce) na 500 metrów. Z kolei w Toronto w eliminacjach na 1000 metrów zaliczyła upadek. Po badaniach okazało się, że Patrycja odniosła poważną kontuzję. Łyżwiarka doznała złamania kości piszczelowej i strzałkowej.

- Patrycja jest już po operacji w Kanadzie i tam też będzie przechodzić rehabilitację. Nie jest załamana, a szuka pozytywów, trzymamy za nią kciuki. Ten sezon raczej jest już do tyłu, ale liczymy na to, że wróci jak najszybciej, a mając takie dwie zawodniczki jak Patrycja i Natalia można też realnie gonić za światem również w rywalizacji sztafet - zaznacza Janusz Bielawski.

- Takim właśnie sportem jest short-track, popychamy się podczas jazdy, ale nikt nie chce nikogo uszkodzić, tak akurat się zdarzyło - dodaje Natalia Maliszewska. - Po Montrealu była radość, bo ja byłam druga, a Patrycja piąta, a potem zdarzyła się ta kontuzja. Mam nadzieję, że Patrycja szybko wróci do zdrowia i jeszcze powalczymy.

Panowie też mocni



W Juvenii dobrze spisują się nie tylko panie, ale też mężczyźni. Co prawda oni nie mieli jeszcze okazji rywalizować w tym sezonie w zawodach Pucharu Świata, ale być może w przyszłości to nastąpi. W bardzo dobrej formie jest m.in. Bartosz Konopko, który mógł wystartować już na igrzyskach w Vancouver czy Soczi, ale na przeszkodzie stawały m.in. kontuzje.

- Bartek w przeszłości zajmował już czwarte miejsce na mistrzostwach Europy, a teraz jest w naprawdę dobrej formie. Teraz wszystko gra: zdrowotnie, wolicjonalnie, głowa ustawiona. Bartek szuka wielkiego wyniku, oby miał tylko możliwość startu w Pucharze Świata - mówi Bielawski, a z tym jak się okazuje może być kłopot. - Związek ustalił, że eliminacje odbędą się na lodowisku w Gdańsku. Limity czasowe są wysokie, a trzeba będzie się o nie postarać na najwolniejszym obiekcie w Polsce, a to jest mało prawdopodobne. Oprócz Bartka w dobrej formie jest też Rafał Anikiej. Oni trenują w klubie pod kierunkiem Darka Kuleszy i naprawdę też mogą zaskoczyć.

Więcej informacji na bialystok.sport.pl