Nerwy i wielka feta. Czas podsumowań

Kontynuujemy nasz subiektywny przegląd najważniejszych wydarzeń sportowych 2015 roku. Po styczniu, lutym i marcu czas na kwiecień, maj i czerwiec.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Umowa podpisana



Co było naszym zdaniem ważne w kwietniu? M.in. władze miasta podpisały umowę z Białostocką Szkółką Piłkarską Jagiellonia. Dotyczyła ona dzierżawy terenu na Krywlanach. Tam to właśnie według ówczesnych planów miałaby powstać baza treningowa klubu, a plany były (są?) naprawdę ambitne. Pomiędzy kopcem papieskim a Lasem Solnickim miałoby powstać w sumie pięć boisk pełnowymiarowych - dwa ze sztuczną murawą, dwa z naturalną, a także jedno wielkości popularnego orlika. Przy jednym z boisk powstałyby trybuny na 500 osób (drugą podobnej wielkości można by było dostawić). Znalazłoby się tu też miejsce na zaplecze treningowe. Powstanie takiego ośrodka pozwoliłoby stworzyć naprawdę świetne warunki rozwoju dla młodych piłkarzy. Czy plan zostanie zrealizowany?

Dobry wujek poszedł w odstawkę



W kwietniu zrobiło się dość nerwowo w Jagiellonii. Porażka 0:2 w Szczecinie z Pogonią nie przeszła bez echa. Został odwołany trening, a trener Michał Probierz odbył rozmowy z zawodnikami. Nie tyle strata punktów, a to, jak zaprezentowali się piłkarze, wzbudziło największe zdenerwowanie. Wystarczy jedynie wspomnieć statystykę fauli. Podopieczni Michała Probierza popełnili w tym meczu zaledwie sześć przewinień, przeciwnicy ponad 20.

- Zdarzyło mi się przegrać nawet 0:5, ale przy obojętnie jakim wyniku, trzeba walczyć, a tego w Szczecinie nie było - mówił wówczas Michał Probierz i dodawał: - Chodzi o to, żeby zawodnicy pewne rzeczy zrozumieli. Najważniejsze to dotrzeć do ich świadomości. Samozadowolenie jest niedopuszczalne w piłce, bo jest to pierwszy krok wstecz. Dobry wujek poszedł w odstawkę. Takiego meczu jak z Pogonią szybko się nie zapomina, on cały czas siedzi w głowie.

Najlepszy w rezerwach



W kwietniu do III-ligowej drużyny rezerw Jagiellonii został odsunięty Mateusz Piątkowski. Napastnik miał wówczas strzelonych 14 goli w ekstraklasie i był nie tylko wtedy najlepszym strzelcem drużyny z Białegostoku, ale też całej ligi wraz z Pawłem Brożkiem (Wisła Kraków) i Flavio Paixao (Śląsk Wrocław). Już podczas zimowej przerwy w rozgrywkach wydawało się, że napastnik odejdzie z Jagiellonii. Ostatecznie jednak pozostał w drużynie z Białegostoku gdyż nie było propozycji, która satysfakcjonowałaby i zawodnika i klub. Nie było też porozumienia w kwestii nowego kontraktu i Piątkowski do czerwca, czyli do końca umowy w ekstraklasie już nie zagrał. Potem przeniósł się do Apoelu Nikozja.

Walka siatkarzy



W kwietniu sezon w II lidze zakończyli siatkarze z województwa podlaskiego. Zawodnicy SKS Hajnówka walczyli o pozostanie na tym szczeblu rozgrywek. Ta sztuka im się udała. Co prawda w pierwszej fazie walki w play-out przegrali rywalizację z MKS MDK Legia Warszawa, ale potem trzykrotnie pokonali Wicher Wilkasy i mogli odetchnąć. Z kolei siatkarze Centrum Augustów byli blisko wywalczenia awansu do I ligi. Ich marzenia o wyższej klasie rozgrywkowej zakończyły się na turnieju w Katowicach.

- Mimo wszystko był to bardzo dobry sezon w wykonaniu drużyny, zresztą osiągnęliśmy najlepszy wynik w historii klubu, co prawda ta historia jest krótka, ale jednak. Nie ma więc co rozpaczać, chociaż na pewno jest niedosyt. Próbowaliśmy, walczyliśmy, ale nie wyszło - mówił wówczas grający trener centrum Wojciech Iwanowicz.

Rugby w Białymstoku



W kwietniu w Białymstoku odbył się turniej eliminacyjny mistrzostw Polski w rugby siedmioosobowym. Ta dyscyplina sportu rzadko gości w Białymstoku, a więc warto o niej wspomnieć. Tym bardziej, że drużyna Rugby Białystok to grupa pasjonatów, a nie profesjonalni zawodnicy. Białostoczanie podczas turnieju zajęli trzecią pozycję.

Tuż za podium na mistrzostwach



W maju kajakarze rywalizowali na mistrzostwach Europy w Czechach. Reprezentanci województwa podlaskiego plasowali się tuż za podium. Blisko medalu była czwórka na 500 metrów w składzie Edyta Dzieniszewska (Sparta Augustów), Marta Walczykiewicz (KTW Kalisz), Joanna Burska (Zawisza Bydgoszcz), Ewelina Wojnarowska (Warta Poznań). Polki słabo popłynęły pierwszą część dystansu i przyspieszenie na drugiej nie pozwoliło wskoczyć na podium. Ostatecznie było czwarte miejsce. Czwartą pozycję zajęła też czwórka na 1000 metrów w składzie z Pawłem Florczakiem z Dojlid Białystok.

W tym miejscu warto też wspomnieć o imprezie, która odbyła się nad zalewem Dojlidy. 147 kajakarzy z 12 klubów wzięło udział w 2. Memoriale im. Ireneusza Skowrońskiego, który został wówczas rozegrany. Zawodnicy rywalizowali, w zależności od wieku, na dystansach 200 i 500 metrów w jedynkach i dwójkach. Oprócz kajakarzy z Polski wystartowało czterech Kanadyjczyków i 16 Białorusinów.

- Ogromna liczba zgłoszonych zawodników trochę nas przestraszyła, ale już po zawodach możemy śmiało stwierdzić, że daliśmy rady - mówił Paweł Skowroński, trener z klubu Dojlidy i organizator regat.

Tytuł numer czternaście



W maju badmintoniści SKB Litpol-Malow Suwałki po raz 14. zdobyli tytuł drużynowego mistrza Polski. W starciu o złoto suwalczanie pokonali 4:1 Hubal Białystok. Punkt dla drużyny z Białegostoku zdobył Adrian Dziółko. Z kolei dla ekipy z Suwałk punktowali: Febby Angguni, Adam Cwalina, Łukasz Moreń, Kamila Augustyn, Michał Łogosz.

Ślepsk na medal



Siatkarze Ślepska Suwałki osiągnęli w maju największy sukces w historii klubu - wywalczyli trzecie miejsce w I lidze. Mimo sukcesu doszło później do zmiany trenera. Piotr Poskrobko odszedł z klubu, a jego miejsce zajął Dmitrij Skorij.

- Mam pomysł na drużynę, rozmawiałem z kilkoma zawodnikami, których widziałbym w drużynie, ale za wcześnie na zdradzanie nazwisk. W kręgu moich zainteresowań są zawodnicy doświadczeni, jak i młodzi, perspektywiczni - mówił po podpisaniu kontraktu Skorij, a później okazało się, że pod jego wodzą Ślepsk świetnie spisuje się w kolejnym sezonie.

Białostocki półmaraton



W maju w Białymstoku odbył się półmaraton. W sumie w imprezie wzięło udział blisko 2,5 tys. biegaczy w różnym wieku. Tak jak rok wcześniej najlepsi byli Kenijczycy. Najszybciej trasę ulicami Białegostoku pokonał Francis Lagat (1:05.08) z Kenii, który wyprzedził swego rodaka Gilberta Kipkosgei (1:05.12). Na trzecim miejscu uplasował się Ukrainiec Yurij Rusyuk (1:05.17). Najlepszym z Polaków był szósty Radosław Kłeczek z Krakowa (1:08.44). Wśród pań wygraną z poprzedniej edycji powtórzyła Izabela Trzaskalska z Terespola.

Whisky po Legii



Ósma minuta doliczonego czasu gry, gol z rzutu karnego i porażka Jagiellonii 0:1 z Legią w Warszawie. Po tym majowym meczu było mnóstwo emocji. Chwilę przed tym jak Legia zdobyła gola z rzutu karnego ("jedenastka" nie powinna być podyktowana) sędzia nie odgwizdał przewinienia w polu karnym na Przemysławie Frankowskim. Po spotkaniu białostoczanie mieli olbrzymie pretensje do sędziego Pawła Gila.

- Oni cały czas są zasrani na boisku - tak postawę sędziów w tym meczu przed kamerami Canal + skomentował Sebastian Madera spokojny na co dzień obrońca drużyny z Białegostoku.

- Co można powiedzieć po takich meczu? Mamy marzenia... trzeba zastanowić się nad sensem polskiej piłki. W pierwszej chwili pomyślałem nawet o rezygnacji z trenowania i zajęciu się menedżerką. Przyjadę do domu, pier...ę whisky, bo co mi zostało - tak z kolei mówił trener Michał Probierz.

Sukces Wigier i Olimpii



W czerwcu piłkarze Wigier rozegrali ostatni mecz w I-ligowym sezonie. Zespół z Suwałk swój debiutancki sezon na tym poziomie rozgrywkowym zakończył na dziewiątej pozycji. Miejsce może nie było zbyt wysokie, ale najważniejsze jest to, że klub bez większych problemów utrzymał się na zapleczu ekstraklasy.

Z awansu do II ligi cieszyli się z kolei piłkarze Olimpii. Zespół z Zambrowa w barażach okazał się lepszy od Stali Rzeszów.

- Zrobiliśmy fantastyczny wynik. Zdobyliśmy 88 punktów w III lidze, wygraliśmy baraż z klasowym zespołem jakim jest Stal Rzeszów. Także był to fenomenalny sezon - mówił wówczas Krzysztof Zalewski, trener Olimpii Zambrów.

Podium i feta



Najważniejszym wydarzeniem czerwca był sukces Jagiellonii. Białostoczanie w ostatnim meczu sezonu wygrali 4:2 z Lechią Gdańsk. Po tym spotkaniu odebrali brązowe medale. Nigdy wcześniej Jagiellonia zmagań w ekstraklasie nie zakończyła na podium. Po meczu było świętowanie sukcesu na stadionie, a następnie wraz z kibicami na placu Uniwersyteckim.

Również w czerwcu okazało się kto będzie pierwszym rywalem białostoczan w kwalifikacjach Ligi Europy. Jagiellonia trafiła na Kruoję Pokroje. Losowanie było wymarzone. Po pierwsze rywal nie był zbyt mocny, a po drugiej na Litwę białostoczanie mieli bliżej niż na niejeden mecz w ekstraklasie.