Łyżwiarze po sezonie. "Całkiem nieźle, kop do pracy"

Historyczny wynik Natalii Maliszewskiej, kapitalny powrót Bartosza Konopko, rewelacyjny Rafał Anikiej - łyżwiarze z toru krótkiego mają za sobą kolejny sezon. Przedstawiciele Juvenii Białystok zanotowali bardzo dobre rezultaty
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Na początku sezonu w kapitalnej formie była Natalia Maliszewska. Zawodniczka Juvenii startowała w finałach A na pierwszych zawodach z cyklu Pucharu Świata. Na imprezie w Montrealu zajęła drugie miejsce w rywalizacji na 500 metrów, nigdy wcześniej Polka nie uplasowała się na tak wysokiej pozycji. Ostatecznie Natalia Maliszewska zajęła szóste miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.

- Natalka już w poprzednim sezonie pokazała, że potrafi się ścigać na dobrym poziomie, bo była już w półfinałach na zawodach Pucharu Świata - przypomina Dariusz Kulesza, były łyżwiarz, a teraz trener z białostockiej Juvenii. - Na pewno w osiągnięciu dobrych wyników pomogło jej to, że wyjechała trenować do Kanady. Nie wiem natomiast co nie zagrało w dalszej części sezonu, bo ja jej nie trenowałem. Myślę jednak, że ten sezon na pewno dał jej pozytywnego kopa do dalszej roboty.

Rzeczywiście dalsza część sezonu nie była tak udana. Natalia Maliszewska słabiej spisała się na mistrzostwach Europy, na mistrzostwa świata w ogóle nie pojechała.

Na mistrzostwach kontynentu świetnie wypadł natomiast Bartosz Konopko. Łyżwiarz Juvenii zajął czwarte miejsce w rywalizacji na 500 metrów, trzeci był w superfinale. Trzeba jednak też zaznaczyć, że Konopko miał wcześniej poważne problemy z kolanem.

- Bartek wrócił po kontuzji, ale nie ma teraz pełnego zakresu ruchów i nie może robić wszystkich treningów. Cały czas wymaga specjalnej uwagi, a przy tych problemach, które ma rezultaty były świetne. Na mistrzostwach Europy wystartował naprawdę fajnie - ocenia Dariusz Kulesza.

Właśnie przez kłopoty z kolanem Konopko nie wziął udziału w mistrzostwach świata.

- Cały czas odnawiają się mu jakieś mikrourazy. Musiał wcześniej zakończyć sezon i poddać się leczeniu - wyjaśnia Kulesza, pod którego okiem oprócz Bartosza Konopki trenuje też m.in. Rafał Anikiej. 16-latek w minionym sezonie prezentował się bardzo dobrze. Zadebiutował m.in. na mistrzostwach Europy.

- Takiego zawodnika jeszcze nie mieliśmy. On potrafi dobrze pojechać i na długim i na krótkim dystansie. Na mistrzostwach Europy seniorów był szesnasty. Ponadto był trzynasty w Pucharze Świata seniorów. Trzeba coś jeździć żeby zajmować takie miejsca. Rafał to świetny chłopak, fajnie się rozwija. Musimy jednak jeszcze też poczekać żeby nabrał troszeczkę doświadczenia - mówi Dariusz Kulesza i dodaje: - W tym sezonie pobiliśmy kilka rekordów Polski facetów, które miały już kilka lat, były jeszcze moje. Można więc powiedzieć, że coś się ruszyło, dużo się ruszyło. Bartek miał czołowy wynik czasowy na świecie na 500 metrów. Rafał w swojej kategorii wiekowej, junior B, miał drugi czas na świecie. Jest więc całkiem nieźle. Są też jeszcze inni młodzi. Łukasz Kuczyński, który jest w wieku Rafała, a już był trzeci na mistrzostwach Polski na 500 metrów. Jest jeszcze Tomek Borys czy Wiktoria Żak, ale to są jeszcze bardzo młodzi zawodnicy, a więc ciężko powiedzieć co będzie w przyszłości. Na razie na pierwszy ogień z młodych idzie Rafał.

Mimo zakończenia sezonu łyżwiarze nie mają jeszcze odpoczynku.

- Dopóki jeszcze lodowisko jest czynne to bawimy się na łyżwach, gramy m.in. w hokeja. Potem będzie czas na dwutygodniowy odpoczynek, ładowanie baterii, i od 11 kwietnia zaczynamy treningi - wyjaśnia Dariusz Kulesza, który na dobrą sprawę sam jeszcze mógłby czynnie uprawiać short-track.

- Dostałem wcześniej możliwość pracy w szkole i zacząłem pracować też jako trener. Jeszcze przez jeden sezon próbowałem łączyć role zawodnika i trenera, ale następnie postanowiłem się skupić na jednym. Spodobała mi się praca trenera i w tą stronę poszedłem - mówi Kulesza, po którego okiem trenuje teraz m.in. Bartosz Konopko z którym wcześniej razem startował.

- Sporo razem startowaliśmy i na początku pracy trenerskiej było troszkę trudno, bo relacje koleżeńskie nie pomagają w treningu. Jednak w tym sezonie bardzo sobie zaufaliśmy nawzajem, dogadaliśmy się, rozumiemy się bardzo dobrze i myślę, że teraz bardzo fajnie się nam razem pracuje - mówi Dariusz Kulesza.

Wspomnieć jeszcze też trzeba o Patrycji Maliszewskiej, starsza siostra Natalii, najbardziej utytułowana łyżwiarka z toru krótkiego w Polsce. Zawodniczka Juvenii w minionym sezonie doznała poważnej kontuzji i obecnie przechodzi rehabilitację.

Więcej informacji na bialystok.sport.pl