Sport.pl

Kto będzie szefem piłkarskiego związku?

Rządzący od 16 lat Witold Dawidowski czy chcący zmian Sławomir Kopczewski? W niedzielę odbędą się wybory na prezesa Podlaskiego Związku Piłki Nożnej.
BIALYSTOK.SPORT.PL NA FACEBOOKU - POLUB NAS

Wyboru dokonają delegaci klubów z województwa podlaskiego. Uprawnionych do głosowania jest około 140 osób. Ile z nich weźmie udział w wyborach i ile głosów tym samym będzie potrzebne do zwycięstwa, okaże się w niedzielę.

Aktywność na finiszu

Rządzący od 2000 roku okręgowym związkiem Witold Dawidowski twierdzi, że z dziewięciu punktów, jakie wymieniał do realizacji, na obecną kadencję nie udało mu się spełnić tylko jednego.

- Nie został zrealizowany ten punkt, który dotyczy boisk, ale to pytanie do pana prezydenta Białegostoku, dlaczego spadła liczba boisk w mieście - utrzymuje Dawidowski, chociaż to nie do władz miasta należy przecież budowa boisk klubom piłkarskim.

Jaki ma program na kolejną kadencję? Jest w nim m.in.: zwiększenie liczby drużyn uczestniczących w rozgrywkach organizowanych przez Podlaski Związek Piłki Nożnej, przebudowa i unowocześnienie strony internetowej, finansowe wsparcie dla klubów uczestniczących w rozgrywkach, wznowienie dialogu z władzami samorządowymi na temat budowy i modernizacji obiektów piłkarskich na terenie województwa, współpraca z władzami państwowymi oraz PZPN na rzecz rozwoju piłki nożnej, kontynuacja programu rozwoju i szkolenia sędziów piłkarskich, kontynuacja programu szkoleń dla działaczy i trenerów piłkarskich.

W czwartek prezes Dawidowski pochwalił się natomiast nawiązaniem współpracy z Grupą LOTOS.

- Projekt ma na celu finansowanie piłki nożnej amatorskiej, szczególnie to dotyczy dzieci i młodzieży. Szacunkowa wartość projektu wynosi 5 mln zł - mówi Witold Dawidowski.

Program zmian

Z kolei Sławomir Kopczewski podkreśla, że jego program opiera się na trzech głównych hasłach - poprawa wizerunku, poprawa finansów i poprawa szkolenia.

- Wiem, co trzeba zrobić, wiem, jak to zrobić, i wiem, jak to sfinansować - mówi Sławomir Kopczewski, który w przeszłości był bramkarzem, trenerem (posiada licencję UEFA Pro), a obecnie jest dyrektorem Akademii Jagiellonii.

- Obiecuję, że jeżeli zostanę prezesem, to w pierwszym roku co najmniej 200 tys. zł z opłat transferowych zostanie przeznaczone na szkolenie dzieci i młodzieży w klubach IV ligi i akademiach piłkarskich. Obiecuję co roku przeprowadzać audyt finansowy przez firmę zewnętrzną, a wynik udostępniać publicznie. Planuję wycofać opłaty za kartki w rozgrywkach młodzieżowych - wylicza punkty swego programu Kopczewski i kontynuuje: - Pozwolę trenerom sędziować mecze w rozgrywkach turniejowych w najniższych kategoriach wiekowych, a opłaty sędziowskie niech kluby przeznaczają na nagrody dla dzieci, by rozgrywki były bardziej atrakcyjne. Przeniosę opłaty meczowe za obserwatorów w niższych klasach z klubów na związek. Stworzę specjalny program mentorski dla sędziów, chcę zapraszać najlepszych sędziów z Polski, by szkolili naszych miejscowych arbitrów. Do końca tego roku obiecuję uruchomić nową stronę internetową, która będzie nowoczesna i będzie uwzględniać potrzeby środowiska piłkarskiego. Wprowadzę też jasne zasady podziału dotacji, sprzętu sportowego czy biletów na mecze międzypaństwowe. Zrobię wszystko, by więcej przedstawicieli naszego województwa znalazło się w zarządzie Polskiego Związku Piłki Nożnej. Uważam również, że na związek powinno patrzeć się biznesowo. Stworzę dział marketingu i promocji związku oraz powołam komisję do spraw pozyskiwania środków z Unii Europejskiej oraz współpracy z samorządem terytorialnym. Moim marzeniem jest też, by już na 90-lecie Podlaskiego Związku Piłki Nożnej (2019 rok) nie mówiono na nas piłkarska Polska B czy C.

Wizyty w regionie

W ostatnim czasie kandydaci do funkcji prezesa szukali poparcia w regionie. Sławomir Kopczewski odbył ponad setkę spotkań, przeprowadził kilkaset rozmów.

- Spotkałem się z większością przedstawicieli klubów z województwa podlaskiego. Były to różne rozmowy, niektóre były łatwe, niektóre mniej przyjemne, ale z każdym można rozmawiać, z każdym można wypracować porozumienie - mówi Sławomir Kopczewski. - Większość klubów, większość ludzi chce zmian. Twierdzą, że 16 lat pracy prezesa Dawidowskiego było czasem przepracowanym... tak jak wszyscy widzą. Ja nie będę tego oceniał, chcę, żeby oceny dokonali przedstawiciele klubów w wyborach 5 czerwca.

Poparcia w regionie szukał też prezes Dawidowski. Jedną z jego wizyt opisał nawet portal Futbolfejs.pl. Miał on pojawić się w Zambrowie w stanie wskazującym na spożycie alkoholu. Nie został wpuszczony na stadion i miał odgrażać się w niezbyt kulturalnych słowach.

- Nie zaprzeczam, że byłem pod wpływem, ale zaprzeczam, że komukolwiek ubliżałem - twierdzi Dawidowski.

Emocje na sali

Można przypuszczać, że podczas walnego zebrania sprawozdawczo-wyborczego będzie gorąco i wcale nie chodzi o temperaturę powietrza. Obie strony narzekają, że wobec nich toczy się negatywna kampania. Jedna ma być zastraszana telefonami czy SMS-ami, druga zarzuca m.in. wydanie gazetki pełnej oszczerstw.

Obaj kandydaci są raczej pewni tego, że to oni mają większe poparcie od rywala i to oni otrzymają więcej głosów. Jakiego wyboru dokonają delegaci?

Więcej informacji na bialystok.sport.pl

Więcej o: