Takiego turnieju nie było. Badminton

Prawie cała czołówka krajowa i plejada badmintonistów z całego świata gra w Białymstoku. Do niedzieli trwają międzynarodowe mistrzostwa Polski.
Takiej obsady w naszym regionie nie miały żadne zawody w tej dyscyplinie. Oprócz najlepszych Polaków wystąpi ponad 200 zawodników z 34 krajów. Nie są to oczywiście zawody z cyklu Super Series, gdzie pula nagród może sięgać 500 tysięcy dolarów. W Białymstoku wynosi 15 tysięcy dolarów, więc najlepszych na świecie nie można się spodziewać. Z jednym wyjątkiem - mianowicie kibicom zaprezentuje się mikst Robert Mateusiak/Nadieżda Kostiuczyk, który aktualnie jest sklasyfikowany na siódmym miejscu w światowym rankingu. Występ pary, reprezentującej obecnie Hubala Białystok, która w ubiegłym roku wygrała jedną z najbardziej prestiżowych imprez na świecie - Hongkong Super Series - stał pod znakiem zapytania. W ostatni weekend podczas zawodów w Szwajcarii Mateusiak doznał kontuzji stopy i para nie mogła wystąpić w półfinale. Wcześniej w tym roku mikst odpadł po pierwszych meczach z turniejów w Korei Południowej i w Malezji, a w Anglii przegrał w drugiej rundzie.

- Okazało się, że po poprzednim intensywnym roku zaczęliśmy za szybko starty, a ponadto ja nigdy nie lubiłam grać w Azji - twierdzi Kostiuczyk. - Teraz w Szwajcarii było już dobrze, tylko ta kontuzja Roberta trochę nas zaniepokoiła. Ale już z tą stopą się poprawiło i w Białymstoku zagramy. Oczywiście jeżeli coś się będzie działo niedobrego, to zejdziemy z kortu, bo najważniejsze są mistrzostwa Europy w połowie kwietniu. W Białymstoku nikogo z pierwszej dziesiątki światowej nie będzie, ale kilka par z Azji przyjedzie na pewno mocnych.

W Białymstoku nie zagra inny utytułowany reprezentant Polski Michał Łogosz. Zawodnik SKB Litpol Malow Suwałki podczas turnieju w Szwajcarii doznał kontuzji mięśni skośnych brzucha i na razie musi się poddać leczeniu. W Szwajcarii Łogosz w deblu z Adamem Cwaliną z Technika Głubczyce pokonał czołową parę na listach światowych z Indonezji.

- Przez najbliższe kilkanaście dni muszę się leczyć i występ w Białymstoku jest wykluczony - mówi Łogosz. - Szkoda, bo z Adamem nadspodziewanie dobrze nam idzie. Sam nie wierzyłem, że w tak krótkim czasie możemy stworzyć dobry debel. W pierwszych startach w tym roku pokonaliśmy już także rywali z czołówki europejskiej. Mam nadzieję, że zdążę się wykurować do mistrzostw Europy.

Wszystkie mecze są rozgrywane w hali Zespołu Szkół Rolniczych przy ul. ks. Suchowolca. Dziś gry rozpoczynają się o godz. 9, jutro o 10. W sobotę o 10 planowane są ćwierćfinały, a na godz. 17 półfinały. Natomiast finały rozpoczną się w niedzielę o 10.