Sport.pl

Żubry zagrają, a może się wycofają

tp
02.07.2010 , aktualizacja: 02.07.2010 20:19
A A A Drukuj
Tomasz Kujawa

Tomasz Kujawa (Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja)

Mogą zagrać w I lidze, mogą też w II, równie dobrze mogą w ogóle nie przystąpić do rozgrywek. - Wszystkie scenariusze są możliwe - mówi Jacek Zaniewski, prezes koszykarskiej drużyny Żubrów. Na razie zespół został bez zawodników
Białostoczanie w kwietniu spadli do II ligi. Już wówczas prezes klubu mówił, że los zespołu może być różny.

- Jeżeli nie będzie pieniędzy, to nie będziemy się zadłużać i w sposób sztuczny podtrzymywać drużyny - zapowiadał Zaniewski. Później jednak pojawił się pomysł aby wykupić tzw. dziką kartę (za 70 tys. zł) i ponownie zagrać na zapleczu ekstraklasy.

- Spełniamy wszystkie warunki, aby ubiegać się o wykupienie miejsca w I lidze - stwierdził kilka tygodni temu Zaniewski. Od razu dodając też, że istnieje też inna możliwość powrotu do I ligi: - Możemy się zamienić miejscami z I-ligowcem, są kluby zainteresowane taką operacją. To sposób tańszy niż dzika karta, bo w grę wchodzi tylko porozumienie między klubami - tłumaczył.

Włodarze Żubrów doszli więc do porozumienia z zespołem rezerw Polonii 2011 Warszawa. Białostoczanie chcieliby w przyszłym sezonie zająć miejsce klubu ze stolicy w I lidze.

- Na to jednak zgodę musi wyrazić Polski Związek Koszykówki, a ich aprobaty jeszcze nie uzyskaliśmy - wyjaśnia Zaniewski. - Liczyłem na to, że odpowiedź ze związku otrzymamy już w czerwcu, ale niestety to się przeciąga. Przypuszczam, że związek nie jest zbyt skłonny do takiej decyzji, gdyż w tym wypadku nie zarobiłby 70 tys. zł.

Gdyby koszykarska centrala odmówi białostoczanom zajęcia miejsca w I lidze po klubie ze stolicy, ci mogliby starać się o dziką kartę.

- Raczej jednak na to się nie zdecydujemy, chociaż oczywiście nie można niczego jeszcze ostatecznie przesądzać - zaznacza Zaniewski. - Na razie jest taki okres wyczekiwania. Czekamy my, czekają też sponsorzy, gdyż niektórych interesuje tylko gra drużyny w I lidze, a niższe nie wchodzą w grę. Dlatego też na chwilę obecną trudno powiedzieć, w jakiej lidze zagramy. Może trzeba będzie podjąć trzecią decyzję, czyli wycofać seniorski zespół z rozgrywek. Będziemy jednak walczyć do końca, aby tak się nie stało. Z drugiej strony na pewno też nie będziemy robić nic ponad nasze siły, nie będziemy się zadłużać.

Na razie sytuacja w zespole nie jest różowa, w zasadzie to bowiem nie ma drużyny. Zawodnikom pokończyły się kontrakty i już wiadomo, że niektórzy z nich nie będą dalej grali w Żubrach. Rafał Kulikowski odszedł do Spójni Stargard Szczeciński. W III-ligowym Biatransie Białystok ma grać natomiast Arkadiusz Zabielski. Grającym szkoleniowcem w tym klubie został z kolei Tomasz Kujawa. 36-letni koszykarz był w ostatnim sezonie kapitanem Żubrów. W tym klubie grał od momentu jego powstania, czyli od 2003 roku. Wcześniej przez lata również reprezentował drużyny z Białegostoku, grające jeszcze w ekstraklasie.

- Tomek postanowił zakończyć karierę, dlatego nie ma go w naszej drużynie. Kulikowski dostał do nas propozycję zbliżoną do tej, jaką otrzymał w Spójni, ale na nią nie przystał, bo chciał spróbować czegoś innego. Decyzją Zabielskiego natomiast jestem zdziwiony, ale taki jest jego wybór i musimy go uszanować - wylicza Zaniewski.

- Mam już swoje lata i powoli miałem kończyć przygodę z koszykówką, jako zawodnik, ale że chcę zostać trenerem, to gdy dostałem taką propozycję, żeby zostać grającym szkoleniowcem, to na nią przystałem - tłumaczy Kujawa. - Teraz skupiam się na pracy w nowym klubie, a już w pierwszym sezonie chcemy wywalczyć awans do II ligi. Myślę, że skompletowaliśmy w miarę mocny skład [m.in. Zabielski, Mariusz Monach, Paweł Czech, Łukasz Kaczanowski, może jeszcze Przemysław Zadykowicz - red.]. Pozyskaliśmy zawodników, którzy mają za sobą grę w wyższej lidze, i mam nadzieję, że zrealizujemy stojący przed nami cel. Nie wiem natomiast, co będzie z Żubrami. Faktem jest, że w zasadzie połowa zawodników odeszła. Nie mam pojęcia, jak poradzi sobie teraz prezes Zaniewski.