Trytko: Czyżniewskiemu ręki nie podam

- Po tym, jak zostałem potraktowany przez dyrektora Czyżniewskiego, nie traktuję go poważnie. Nie szanuję go i w niedzielę nie podam mu ręki - mówi Przemysław Trytko
W dwóch poprzednich sezonach Przemysław Trytko był podstawowym piłkarzem Arki, gdzie występował na zasadzie wypożyczenia z niemieckiego Energie Cottbus. Po ostatnich rozgrywkach gdynianie wbrew zapowiedziom nie wykupili go. Na linii Trytko - dyrektor Arki Andrzej Czyżniewski doszło do konfliktu. Piłkarz w atmosferze wzajemnych oskarżeń odszedł do Jagiellonii, gdzie jest tylko rezerwowym.

Maciej Korolczuk: W niedzielę pańska Jagiellonia przyjeżdża wygrać z pańską do niedawna Arką...

Przemysław Trytko: Przyjadę do Gdyni wygrać. Ale na pewno będzie to dla mnie miła i sentymentalna podróż, bo w Gdyni poza jedną osobą zostawiłem dużo znajomych i przyjaciół.

Poza jedną?

- Tak. Grałem dla tego klubu z pełnym zaangażowaniem, ale po tym, jak zostałem potraktowany przez dyrektora Czyżniewskiego, nie traktuję go poważnie. Nie szanuję go i w niedzielę nie podam mu ręki.

Podpisując kontrakt w Białymstoku, liczył pan pewnie na regularną grę. Tymczasem wystąpił pan w jednym spotkaniu w lidze.

- Z Jagiellonią miał się pożegnać Kamil Grosicki, ale okazało się, że zostaje. Nie ukrywam, że wówczas miałbym większe szanse na grę. Nie poddaję się jednak i walczę na treningach, by trener dał mi szansę.

Liczy pan na to, że trener Michał Probierz ze względu na dwuletnią grę w Gdyni wystawi pana w niedzielę do gry?

- Jestem w 20-osobowej kadrze na mecze z Arką i Flotą Świnoujście [w środę Jagiellonia zagra z Flotą w Pucharze Polski - red.], więc mogę spodziewać się, że zagram. Choć po grach wewnętrznych na naszych treningach nie można niczego przewidzieć. Bywa, że w tygodniu gram w podstawowym składzie, a w weekend nie ma mnie nawet w meczowej kadrze.

Jagiellonia jest liderem i w niedzielę będzie zdecydowanym faworytem. Między Białymstokiem a Gdynią jest taka przepaść, jak wskazuje na to tabela?

- Nie wydaje mi się. W Białymstoku też są problemy z infrastrukturą. Sportowo przepaści też nie ma, ale na razie to Jaga jest liderem, a Arka ma tylko pięć punktów. Wierzę jednak, że gdynianie zapracują sobie na miano średniaka.