Puchar Polski. Zranieni liderzy zagrają w pucharze

Tak Jagiellonia, jak i Korona w ostatniej kolejce ligowej zaliczyły bolesne porażki. Już we wtorek w Pucharze Polski obie drużyny postarają się udowodnić sobie i wszystkim wokół, że nie dopadł je kryzys, tylko był to nieprzyjemny wypadek przy pracy
Wszystkie akcje polskiej ligi na Ekstraklasa.tv »

Białostoczanie - lider ekstraklasy - zostali rozbici w Łodzi przez Widzew (1:4). W takim samym stosunku kielczanie - wicelider - ulegli przed własną publicznością Legii Warszawa. Wynik taki sam, ale mecze jednak się różniły. Niestety, to podopieczni Michała Probierza byli wolniejsi, mniej agresywni, bardziej niedokładni od rywali z Łodzi. Wyglądali na bezradnych w swoich poczynaniach i mogli przegrać nawet wyżej. Gracze Korony kończyli mecz z Legią w dziesiątkę, bo w 31. min czerwoną kartkę zobaczył bramkarz Maciej Małkowski, co ustawiło spotkanie na ich niekorzyść. Kielczanie podobnie, jak białostoczanie popełniali fatalne błędy w defensywie, ale oni nie ustawali w dążeniu do zmiany złego wyniku. W ich grze nie było widać apatii, jaka ogarnęła Jagiellonię.

- Nie zgadzam się z tym, moi piłkarze do końca walczyli i chcieli odrobić straty - stwierdza trener Probierz. - Na pewno ta porażka w Łodzi była bolesna, ale spokojnie do tego podchodzimy. Trzeba zauważyć, że Widzew do tej pory przegrał jedynie z Legią i Wisłą, co o czymś świadczy. Paradoks cały polega na tym, że my naprawdę bardzo dobrze rozpoczęliśmy ten mecz. Długo utrzymywaliśmy się przy piłce, ale rywale byli bardzo skuteczni. My natomiast, chociaż wymieniliśmy aż o 240 podań więcej od przeciwników, nie potrafiliśmy za bardzo tego wykorzystać. Musimy przełknąć gorycz porażki i dalej po prostu robić swoje - podkreśla szkoleniowiec Jagi.

Bokser po nokaucie, nim wróci do ringu, musi dłuższy czas odpocząć. Piłkarze nie mają takiej możliwości. Dziś bowiem czeka ich starcie w 1/8 finału Pucharu Polski w Kielcach z Koroną. Co gorsza, o awansie do kolejnej rundy decyduje tylko jeden mecz.

- Ale my wcale nie zostaliśmy znokautowani. Nie jesteśmy po prostu takim zespołem, który gdzie by nie zajechał, to wygra - oświadcza Probierz, któremu przed starciem z Koroną nie brakuje kłopotów kadrowych. Tomasz Frankowski i Hermes z powodu urazów opuścili drużynę. W ich miejsce dojechał do kolegów Krzysztof Hus.

- Ponadto raczej nie będzie mógł zagrać Alexis Norambuena. Mamy sporo problemów kadrowych i teraz muszę zastanowić się, jak złożyć skład. Tym bardziej że już w piątek czeka nas mecz w lidze z Polonią Warszawa. Pojedynku z Koroną nie traktujemy jako okazji do rehabilitacji. To jest spotkanie w pucharze, a nie w lidze. Oczywiście chcemy zrobić wszystko, aby awansować do kolejnej rundy tych rozgrywek - mówi trener obrońców pucharu.

W podobnych kategoriach do dzisiejszego starcia podchodzi szkoleniowiec kielczan Marcin Sasal.

- Liga to liga, puchar to puchar - mówi. - Przydarzyła nam się przykra wpadka z Legią i trzeba zrobić wszystko, by na niej się skończyło. Wygrana z Jagiellonią na pewno pomoże nam zmazać plamę, choć i tak trzeba będzie jeszcze popracować o to w sobotę Gdańsku w meczu ligowym z Lechią.

Program spotkań 1/8 finału Pucharu Polski

Wtorek : Korona Kielce - Jagiellonia Białystok (godz. 17, transmisja w TVP Sport); KSZO Ostrowiec Świętokrzyski - Polonia Warszawa; Podbeskidzie Bielsko-Biała - GKS Bełchatów; Śląsk Wrocław - Legia Warszawa; ŁKS Łódź - Lechia Gdańsk; Wisła Kraków - Widzew Łódź.

Środa : OKS 1945 Olsztyn - Ruch Chorzów; Cracovia - Lech Poznań.

Pucharowe aspiracje Wisły Kraków