Nowy zespół, cel ten sam. Siatkarki zaczynają sezon

Tradycyjnie podczas przygotowań nie obyło się bez zaskakujących zwrotów akcji. Ponownie w drużynie zaszła też rewolucja kadrowa. W poniedziałek zmagania w ekstraklasie rozpoczynają białostockie siatkarki
Działacze białostockiej drużyny od początku jej występów w ekstraklasie dbają, aby nie było nudno. A to zatrudnią trenera z Brazylii, który później nie doczeka nawet do inauguracji rozgrywek, a to najpierw zwolnią szkoleniowca, żeby potem go przywrócić do zespołu. Teraz za to niektóre z zawodniczek same postanowiły odejść z drużyny, chociaż dołączyły do niej dopiero na początku przygotowań.

- Jak co roku i tym razem było dużo zmian, ale mam nadzieję, że dobrze zaprezentujemy się w lidze. Podstawowym naszym celem będzie w rundzie zasadniczej zajęcie miejsca w pierwszej ósemce, co daje spokojne utrzymanie w rozgrywkach. Oczywiście jednak ósma pozycja też nie będzie nas satysfakcjonować. Postaramy się zająć jak najwyższe miejsce - deklaruje Joanna Szeszko, kapitan AZS-u, która jest zawodniczką z najdłuższym stażem w zespole. Oprócz niej z poprzedniej ekipy, która w ostatnim sezonie zajęła siódme miejsce, zostały Małgorzata Właszczuk, Magdalena Saad, Magdalena Godos, Małgorzata Cieśla. Ostatnia z zawodniczek na razie jednak przechodzi rehabilitację po urazie kolana i nie trenuje z zespołem. W drużynie miała też zostać Agnieszka Starzyk, ale ona niecały miesiąc temu postanowiła odejść z zespołu, m.in. z powodów zaległości w wypłatach. Do rozpoczęcia rozgrywek nie doczekały też Małgorzata Sikora oraz Alicja Leszczyńska, które dołączyły do drużyny przed okresem przygotowawczym.

- Jeżeli ktoś nie chce u nas grać, to my nikogo na siłę nie będziemy trzymać - powtarzał kilkakrotnie trener Wiesław Czaja, który przed poprzednim sezonem objął drużynę na kilka dni przed startem ligi, a teraz miał bardzo dużo czasu, aby przygotować zespół do rozgrywek. Białostoczanki treningi rozpoczęły bowiem jeszcze w sierpniu. Niestety mimo tak długiego czasu ani jednego ze sparingów nie zagrały w optymalnym składzie. A to bowiem kontuzji nabawiła się podstawowa rozgrywająca Magdalena Godos, a to uraz na zdecydowanie dłużej z gry wyeliminował Edytę Rzenno (może nie zagrać w tym sezonie). W ostatnim czasie natomiast od treningów musiała odpocząć Anca Martin i na razie grać nie może. Zagadką jest również to, jak w polskiej ekstraklasie poradzą sobie m.in. zawodniczki z Trynidadu i Tobago (Sinead Jack i Channon Thompson), czy też jak spisze się będąca tylko rezerwową w Urałoczce Jekaterynburg Anna Klimakowa.

- Mamy młody zespół i rzeczywiście pewną niewiadomą jest, jak się odnajdą w lidze niektóre dziewczyny. Ale ja jestem dobrej myśli. Najgorsze jednak jest to, że poprzez te różne problemy zdrowotne nie mogliśmy zagrać sparingów w optymalnym składzie. Jak tylko trener chciał przećwiczyć jakieś ustawienie, miał pewną koncepcję, to ktoś wypadał z treningów - stwierdza Szeszko. - Liczę jednak, że po tych długich przygotowaniach dobrze wejdziemy w sezon, bo już naprawdę ciężko było się doczekać początku rozgrywek.

Na inaugurację zmagań białostoczanki zmierzą się dziś w Łodzi z Organiką, która w poprzednim sezonie zdobyła Puchar Polski i teraz rywalizuje w Lidze Mistrzyń. Podopieczne Wiesława Popika już mają za sobą trzy mecze o stawkę i zaliczyły trzy porażki. Dwie w Lidze Mistrzyń (0:3 z RC Cannes, 1:3 z Carnaghi Villa Cortese) oraz w starciu o Superpuchar (1:3 z Aluprofem Bielsko-Biała).

- Nikt nie lubi przegrywać, nawet wtedy kiedy rywale są zdecydowanymi faworytami. A właśnie początek sezonu mieliśmy najtrudniejszy z możliwych. Nie można jednak mówić o tragedii. Jak najszybciej potrzebujemy zwycięstwa, aby zawodniczki na nowo uwierzyły w swojej wysokie umiejętności - mówi trener Popik.

- Te porażki może podłamały trochę rywalki i my postaramy się to wykorzystać. Przez ostatnie dni trenowałyśmy spokojnie w Spale i myślę, że jesteśmy dobrze przygotowane na pierwszą bitwę w lidze - kończy Szeszko.

Spotkania 1. kolejki

TPS Rumia - Aluprof Bielsko-Biała 1:3 (17:25, 25:21, 11:25, 19:25); Muszynianka Muszyna - Stal Mielec 3:0 (25:15, 25:20, 25:21); MKS Dąbrowa Górnicza - Gwardia Wrocław 3:1 (25:17, 25:27, 25:23, 25:20); Trefl Sopot - Centrostal Bydgoszcz 3:0 (25:19, 25:23, 25:19).

Poniedziałek : Budowlani Łódź - AZS Białystok (godz. 18, transmisja Polsat Sport).