Sport.pl

Koniec serii siatkarek AZS-u

Na pięciu wygranych zakończyła się znakomita passa siatkarek AZS-u. W piątek białostoczanki przegrały we własnej sali z MKS-em Dąbrowa Górnicza
Zmagająca się z różnymi problemami drużyna AZS-u ostatnio zadziwiała. Białostoczanki wygrywały mecz za meczem, w pokonanym polu zostawiły m.in. mistrzynie i wicemistrzynie kraju. Niestety zwycięstwa nie miały wielkiego przełożenia na komfortową sytuację w tabeli. Co prawda po ośmiu kolejkach zawodniczki z Białegostoku zajmowały wysokie, piąte miejsce, ale miały tylko dwa punkty przewagi nad przedostatnią pozycją w lidze oznaczającą grę w barażach o utrzymanie. Wczoraj mogły jednak odskoczyć od drużyn z dolnych rejonów, gdyż te w dziewiątej serii spotkań poniosły porażki. Niestety nie wykorzystały okazji.

Chociaż jeszcze premierowa partia wczorajszej konfrontacji napawała optymizmem. Po wyrównanym początku gospodynie momentalnie osiągnęły przewagę kilku punktów. Po raz kolejny dobre spotkanie rozgrywała Anna Klimakova, równie skuteczne w ataku były Aleksandra Kruk oraz Dominika Kuczyńska i pierwszy set zakończył się wysoką wygraną białostoczanek. Było to też możliwe, gdyż zawodniczki MKS-u koszmarnie spisywały się w przyjęciu (bardzo dobry odbiór serwisu był na poziomie zaledwie dziesięciu procent). Ponadto słabo w ataku grała Agata Pura. Dlatego też szybko zmieniła ją inna z zawodniczek zespołu z Dąbrowy Górniczej, która ma za sobą grę w białostockim AZS-ie - Izabela Żebrowska (wybrana później na MVP). Niestety gra MKS-u też się zmieniła. Chociaż to przede wszystkim w kolejnych partiach białostoczanki zaczęły spisywać się fatalnie. Miały olbrzymi problem z przyjęciem serwisu rywalek. Poza tym same w polu zagrywki myliły się niemiłosiernie. Trener Czaja starał się dokonywać zmian. Zdecydował się na ustawienie z Anną Klimakovą na przyjęciu. Manewr, który dał zwycięstwo w starciach z Muszynianką Muszyna czy Aluprofem Bielsko-Biała, tym razem nie przyniósł efektu. Co więcej, w jakim ustawieniu nie grałyby białostoczanki, spisywały się źle.

- Zespół z Dąbrowy Górniczej wygrał, bo bardziej tego chciał i był bardziej waleczny od nas. Chcę przeprosić kibiców za postawę drużyny w tym spotkaniu. Wiadomo, każda passa się kończy, ale nie w takim stylu - mówił po spotkaniu szkoleniowiec AZS-u. - Niestety nasza sytuacja jest taka, że od pewnego czasu gramy, nie mając pola manewru na przyjęciu. Nasze przyjmujące miały dziś gorszy dzień i nasza gra się posypała. To był blamaż.

AZS Białystok - MKS Dąbrowa Górnicza 1:3

Sety : 25:17, 16:25, 21:25, 10:25.

AZS : Godos, Kuczyńska, Kruk, Martin, Klimakova, Muresan, Saad (libero) oraz Właszczuk, Jack, Cabajewska.

MKS : Pura, Szczurek, Lis, Mulhsteinova, Ikić, Plochotova, Strasz (libero) oraz Haładyn, Żebrowska, Liniarska, Kurnikowska.