Sport.pl

Frankowski: Na ligę będę gotowy

Piłkarze Jagiellonii wylecieli w poniedziałek na zgrupowanie do Turcji. Dopiero w połowie obozu do drużyny dołączy Tomasz Frankowski. - Spokojnie, będę przygotowany na początek rozgrywek ligowych - zapewnia kapitan lidera ekstraklasy
Wczoraj 28 zawodników Jagiellonii wyleciało na obóz do Turcji. W awizowanej przez nas kadrze zaszła jedna zmiana. Norbert Zawadzki zastąpił Jana Pawłowskiego, który się rozchorował. Zawadzki podobnie jak Przemysław Jastrzębski w Turcji będzie przebywał do 7 lutego. Wówczas do zespołu po zgrupowaniu reprezentacji, które rozpoczyna się dziś, powinien dołączyć bowiem Grzegorz Sandomierski. Bramkarz Jagiellonii ma szansę na drugi występ w biało-czerwonych barwach. 6 lutego kadra złożona z zawodników grających w polskich klubach zmierzy się w towarzyskim meczu z Mołdawią. Trzy dni później reprezentacja, już w składzie z piłkarzami z zagranicznych drużyn, zagra z Norwegią. Dopiero po drugim ze spotkań do Jagiellonii przebywającej w Turcji ma dolecieć Tomasz Frankowski, pełniący w kadrze rolę trenera napastników.

- Mógłbym zabronić Tomkowi wyjazdu na kadrę, ale powiedziałem mu, że wybór należy do niego, czy pojedzie z Jagiellonią do Turcji, czy też z reprezentacją do Portugalii - stwierdza prezes i jeden z właścicieli białostockiego klubu Cezary Kulesza.

- Nie chcę roztrząsać tego wątku w nieskończoność. Cel jest taki, żeby 26 lutego, kiedy gramy pierwsze spotkanie rundy wiosennej, być przygotowanym. Mam nadzieję, że wszyscy tego dnia będą gotowi, tak jak i ja będę - zapewnia Frankowski. - Podczas pierwszego obozu Jagiellonii w Gutowie Małym niektórzy zawodnicy chorowali, brali antybiotyki i przez kilka dni byli wyłączeni z treningów, czyli stracili część przygotowań. Oni też mają za zadanie być przygotowani odpowiednio na pierwsze spotkanie rundy wiosennej, tak jak ja. Dlatego nie obawiam się tego, że coś z moją formą będzie nie tak, bo wiem, co mam do zrobienia. W zasadzie w tym czasie, gdy mnie nie będzie w Turcji, Jagiellonia rozegra dwa sparingi. A właśnie trener Michał Probierz z tego powodu zadecydował, że podczas obozu w Gutowie Małym grałem więcej w meczach kontrolnych niż inni gracze i już coś zdążyłem strzelić.

W dotychczasowych czterech sparingach (wszystkie wygrane) kapitan Jagiellonii był najskuteczniejszym zawodnikiem zespołu. Frankowski trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców, ale też nie wykorzystał dwóch rzutów karnych.

- Jak się jest zmęczonym i nie podejdzie się do "jedenastki" należycie skoncentrowanym, to i z zespołem z III ligi można nie wykorzystać karnego - tłumaczy doświadczony napastnik, który na razie nie chce oceniać, który z nowych zawodników może być największym wzmocnieniem zespołu.

- Jak będziemy trenować na zielonych boiskach, a nie na sztucznych gdzie śnieg sypie w oczy, to będzie można więcej powiedzieć o nowych graczach. Wówczas to powinni pokazać pełnię swych umiejętności. Oczywiście mam nadzieję, że wszyscy będą wzmocnieniem i pomogą nam w walce o obronę pierwszego miejsca w tabeli - mówi Frankowski.

Podczas sparingów z dobrej strony pokazali się m.in. Franck Essomba (strzelił dwa gole), który co prawda nie jest nowym piłkarzem, ale jesienią nie grał za wiele oraz Ermin Seratlić.

- Franck ma za sobą udany styczeń, bo przecież też bardzo dobrze spisał się na turnieju Remes Cup Extra [zdobył cztery gole i został uznany za najlepszego zawodnika tej imprezy - red.] i wierzę, że nadal będzie grał tak samo dobrze. Z kolei Seratlić zaliczył już dwie asysty, strzelił bramkę, czyli chyba dobrze wkomponował się w zespół. Być może to będą kolejni młodzi zawodnicy, których swego czasu uda się sprzedać za milion euro - stwierdza Frankowski, mając na myśli Kamila Grosickiego, który niedawno za niemal taką kwotę przeszedł z Jagiellonii do tureckiego Sivassporu.

- Trudno teraz wyrokować, który z piłkarzy będzie w stanie zastąpić Grosickiego. Być może ulegnie zmianie schemat naszej gry, bo przyszedł przecież jeszcze do drużyny Bartek Grzelak. Najważniejsze jest to, aby wiosną utrzymać pierwsze miejsce w lidze - podkreśla doświadczony napastnik.