Sport.pl

AZS przegrał z Muszynianką. Baraże bardzo realne

Białostockie siatkarki nie wykorzystały okazji, aby wygrzebać się z dziewiątej pozycji w tabeli. Przegrały w trzech setach z Muszynianką i o tym, czy unikną gry w barażach, zadecyduje ostatnia seria spotkań
Chociaż oba zespoły walczą o zupełnie inne cele, to przed wczorajszym meczem tak AZS, jak też Muszynianka bardzo potrzebowały punktów. Wicemistrzynie Polski chciały bowiem wrócić na pierwsze miejsce w tabeli, ale nie tylko.

- Miałam trzy powody, dla których chciałam wygrać. Chciałam zrewanżować się za porażkę poniesioną w Muszynie, dzięki trzem punktom chciałyśmy wrócić na pierwsze miejsce w tabeli, a po trzecie rozmawiałam przed meczem z Sylwią Pycią [zawodniczka Stali Mielec - red.], z którą się przyjaźnię, i obiecałam jej, że wygramy - wylicza kapitan Muszynianki Aleksandra Jagieło.

Powodów, aby myśleć o wygranej, nie brakowało też zawodniczkom z Białegostoku. Najpoważniejszy z nich to opuszczenie dziewiątego miejsca w tabeli, które oznacza grę w barażach o utrzymanie w ekstraklasie, a na którym znalazły się białostoczanki po tym, jak podczas weekendu punkty zdobyły zespoły z Mielca oraz Łodzi. Niestety wczoraj AZS nie zdobył nawet punktu. W premierowej odsłonie nasze siatkarki wyrównaną walkę prowadziły tylko do stanu 8:8. Potem zawodniczki z Muszyny zdobyły osiem "oczek" z rzędu. Były skuteczne w bloku, ale przede wszystkim białostoczanki ułatwiały im zadanie, gdyż w ataku myliły się niemiłosiernie. Anna Klimakova, do której jak zwykle gros piłek kierowała Magdalena Godos, skutecznie skończyła zaledwie cztery z 14 ataków.

Dlatego też trener Wiesław Czaja od początku drugiego seta desygnował do gry w miejsce bezproduktywnej Anki Martin (na trzy ataki skończyła jeden, a ponadto jej przyjęcie też pozostawiało wiele do życzenia) Daianę Muresan. Początkowo wydawało się, że ta zmiana nie przyniesie żadnego efektu. Nim gospodynie się obejrzały, przegrywały już 1:5. Zaskakująco szybko jednak odrobiły straty. Rywalki miały problem z przyjęciem zagrywki czy to Aleksandry Kruk, czy Dominiki Kuczyńskiej, ponadto cuda w obronie wyczyniała Magdalena Saad i szybko zrobiło się 11:11. Niestety w decydującym momencie seta miejscowe nie ustrzegły się błędów i druga partia również padła łupem Muszynianki. Trzecia odsłona przebiegała bez większych historii. Wicemistrzynie Polski szybko objęły prowadzenie, co prawda białostoczanki zniwelowały część strat, ale losów seta i spotkania odwrócić już nie zdołały.

- Trudno wygrać z drużyną, która gra niemal perfekcyjnie. Muszynianka w całym spotkaniu popełniał tylko pięć błędów własnych - kręci głową trener Czaja. - Niestety my tych błędów popełniliśmy zdecydowanie więcej, szczególnie w ataku. Mimo wszystko uważam, że w tym meczu zagraliśmy lepiej niż w ostatnich pojedynkach z drużynami z Bielska-Białej oraz Mielca i jeszcze tli się iskierka nadziei na to, że unikniemy baraży.

Aby jednak tak się stało, białostoczanki muszą nie tylko wygrać w ostatnim meczu rundy zasadniczej w Dąbrowie Górniczej, ale liczyć również na to, że punktów w ostatniej serii spotkań nie zdobędzie zespół z Łodzi bądź Mielca.

- Niestety cały czas jesteśmy w dołku, z którego nie możemy wyjść. Nasza sytuacja jest nieciekawa i teraz przed nami mecz ostatniej szansy w Dąbrowie Górniczej - podsumowuje Magdalena Godos, kapitan AZS-u.

AZS Białystok - Muszynianka Muszyna 0:3

Sety : 12:25, 22:25, 22:25.

AZS : Godos, Kuczyńska, Kruk, Jack, Martin, Klimakova, Saad (libero) oraz Cabajewska, Muresan, Thompson.

Muszynianka : Bednarek-Kasza, Kaczor, Sadurek, Gajgał, Jagieło, Stam-Pilon, Zenik (libero) oraz Kasprzak, Wensink, Piątek, Kaczorowska, Śrutowska.

MVP : Agnieszka Bednarek-Kasza.

Tabela

1. Muszynianka Muszyna174348:18
2. Atom Trefl Sopot174145:19
3. MKS Dąbrowa Górnicza173037:27
4. Gwardia Wrocław162534:29
5. Aluprof Bielsko-Biała162529:27
6. Centrostal Bydgoszcz172532:35
7. Budowlani Łódź172130:37
8. Stal Mielec172128:37
9. AZS Białystok 17 19 27:37

10. TPS Rumia1727:51
Dwa ostatnie zespoły po rundzie zasadniczej będą walczyć o utrzymanie.

Więcej o: