Godos raczej odejdzie z AZS-u

Magdalena Godos najprawdopodobniej nie zagra w przyszłym sezonie w białostockim klubie. - Skłaniam się ku odejściu - mówi rozgrywająca AZS-u
Wraz z końcem maja przestały obowiązywać kontrakty kilku zawodniczek, występujących w ostatnim sezonie w białostockim klubie. Już wcześniej umów nie zdecydowały się przedłużać Magdalena Saad (wybrała ofertę Treflu Sopot) oraz Anna Klimakova (wróciła do Rosji). Nowe kontrakty podpisały natomiast Ewa Cabajewska oraz Dominika Kuczyńska. Tym samym Godos została jedyną zawodniczką z podstawowego składu z ostatniego sezonu z niewyjaśnioną sytuacją. Rozmowy z nią odłożono w czasie, gdyż rozgrywająca przed tygodniem brała ślub. Ponadto trener Wiesław Czaja bardziej nalegał na to, aby w drużynie zatrzymać Cabajewską, dotychczasową zmienniczkę Godos. Wczoraj jednak wznowiono pertraktacje z główną reżyserką gry białostoczanek w ostatnim sezonie na temat nowego kontraktu.

- Sprawa się jednak nie wyjaśniła do końca. Myślę, że wszystko jasne będzie w przyszłym tygodniu - stwierdza Godos, która ma oferty gry z klubów z Bydgoszczy oraz Łodzi.

- Rzeczywiście, są jakieś propozycje i skłaniam się ku odejściu, ale niczego jeszcze nie chciałabym przesądzać - zastrzega.

Według wstępnych planów Godos mogłaby zastąpić Anna Kaczmar, która w ostatnim sezonie była rezerwową w ekipie z Bielska-Białej. Ta jednak najprawdopodobniej zdecyduje się na grę w ekipie beniaminka ekstraklasy z Piły. Inną z opcji było natomiast zatrudnienie Olgi Palczewskiej, która przed laty grała już w zespole z Białegostoku. Zresztą w weekend działacze z Białegostoku wybierają się na Białoruś, aby obserwować m.in. mecze tamtejszej reprezentacji.

To nie na rozegraniu, tylko na przyjęciu zespół przede wszystkim potrzebuje wzmocnień. Włodarze białostockiego klubu widzieliby w zespole m.in. 22-letnią Natalię Nuszel, z której zrezygnowano w Treflu Sopot oraz 22-letnią Klaudię Kaczorowską z Muszynianki Muszyna. Pozyskanie ich będzie jednak dość trudne, zresztą pierwsza jest bliska gry w drużynie z Dąbrowy Górniczej.

- Na razie jedyną pewną nową zawodniczką jest libero Agata Durajczyk, która już podpisała z nami kontrakt. Z innymi siatkarkami cały czas są prowadzone rozmowy. Z jednymi bardziej zaawansowane, a z innymi mniej - stwierdza trener Wiesław Czaja. - Na pewno poszukujemy zawodniczek na trzy pozycje: rozegranie, atak oraz przyjęcie, ale trudno mi teraz powiedzieć, które z siatkarek do nas trafią.

Dziś szkoleniowiec spotyka się natomiast z zawodniczkami, które ostatnio nie występowały z powodów urazów: Małgorzatą Cieślą, Małgorzatą Właszczuk, Joanną Szeszko, Katarzyną Żylińską (wcześniej Kalinowska).

- Musimy ustalić plan treningów, bo one podczas tej przerwy wakacyjnej muszą szybciej wracać do zajęć. Natomiast cała drużyna do treningów wróci na początku sierpnia - wyjaśnia trener Czaja.