Parszczyński: Rekord Polski jest w zasięgu

Łukasz Parszczyński

Łukasz Parszczyński

Łukasz Parszczyński, który od początku tego roku reprezentuje Podlasie Białystok, w biegu na 3000 metrów z przeszkodami ustanowił rewelacyjny rekord życiowy. Wynik 8:15,47 plasuje go aktualnie na drugim miejscu list europejskich na tym dystansie
Rekordowy bieg Parszczyńskiego odbył się w Paryżu podczas mityngu Diamentowej Ligi. Polak zajął tam ósme miejsce, ale przed nim był tylko jeden Europejczyk - Francuz Mahiedine Mekhissi (8:02,09 min). Czas Parszczyńskiego z Paryża jest o wiele lepszy od minimum (8:23,10 min) na mistrzostwa świata, które na przełomie sierpnia i września odbędą się w Daegu.

Rozmowa z Łukaszem Parszczyńskim

Adam Muśko: Wróćmy jeszcze do tego rekordowego biegu. Czy spodziewałeś się takiego wyniku?

Łukasz Parszczyński: Z treningu wychodziło mi, że mogę pobiec w granicach 8:10 min, czy może 8:15, ale wiadomo, że trening a start na zawodach, to zupełnie co innego. Jednak w Paryżu ułożyło się wszystko optymalnie, była mocna obsada, warunki idealne do biegania. Poza tym czułem się dobrze i w ogóle nie odpuszczałem tak jak w poprzednich startach. Jak czułem, że przede mną zawodnik słabnie, to wyprzedzałem, jak biegł w dobrym rytmie, to się go trzymałem. Ale jak na koniec spojrzałem na tablicę wyników, to myślałem, że to pomyłka. Ciekawe jest to, że w ogóle nie czułem zmęczenia.

Jak rozmawialiśmy przed sezonem, to planowałeś minimum na mistrzostwa świata uzyskać już w pierwszym startach, aby później się spokojnie przygotowywać. Jednak te pierwsze biegi nie wypadały najlepiej.

- Teraz już wiem, że byłem przemęczony przygotowaniami. Do sezonu przygotowywałem się razem z Tomkiem Szymkowiakiem [8:25,52 min w tym sezonie - red.], a on właśnie najlepsze rezultaty uzyskuje w pierwszych startach. Dopiero przed startem w Paryżu byłem całkowicie wypoczęty.

Czy trudno jest się załapać do startu w Diamentowej Lidze? W Paryżu był to jeden z najszybszych biegów na tym dystansie w sezonie.

- Start załatwiał mój menedżer, ale raczej nie było z tym kłopotu. Przecież wcześniej biegałem w granicach 8:25 min, a to niezły wynik na tym dystansie. Poza tym organizatorzy takich imprez chcą, aby z biegaczami czarnoskórymi mógł rywalizować biały. Ale też wiem, że gdybym słabo wypadł w Paryżu, to drugiej szansy bym raczej nie dostał.

Co możesz wywalczyć na mistrzostwach świata?

- Przede wszystkim awansować do finału i to jak najmniejszym nakładem sił, a finale może zdarzyć się wszystko. Oczywiście będzie to bardzo trudne. Ale jeżeli regularnie biega się w granicach 8:17 min, a do tego dysponuje się dobrym finiszem, to nawet w stawce Afrykańczyków można zająć niezłe miejsce. Za rok są mistrzostwa Europy i tam można już śmiało rywalizować o medal.

Czy jesteś w stanie poprawić rekord Polski Bronisława Malinowskiego - 8:09,11 min z 1976 roku?

- Przed Paryżem w ogóle nawet o tym nie myślałem, ale teraz wiem, że jest możliwe, aby go poprawić. Trzeba tylko mocno pracować, a wynik sam przyjdzie.

Jaki masz teraz plan przygotowań do mistrzostw świata?

- 20 lipca najprawdopodobniej wyjadę na trzytygodniowy obóz wysokogórski do Francji. Potem wystartuję na mistrzostwa Polski [zaczynają się 11 sierpnia w Bydgoszczy - red.], ale na 5000 metrów. Po mistrzostwach plan startów jeszcze jest do ustalenia.

Skomentuj:
Parszczyński: Rekord Polski jest w zasięgu
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX