Jagiellonia. Wigry zamiast Europy

Zamiast dziś rywalizować w drugiej rundzie kwalifikacji do Ligi Europy, w środę rozgrywali sparing. Piłkarze Jagiellonii pokonali 5:2, chociaż nie bez problemów, II-ligowe Wigry Suwałki
Szansę na grę w europejskich pucharach białostoczanie stracili przed tygodniem. Wówczas to skompromitowali się w Kazachstanie, przegrywając 0:2 z Irtyszem Pawłodar. Dlatego też wczoraj zamiast oficjalnego treningu przed meczem w drugiej rundzie kwalifikacji Ligi Europy czekał ich sparing z II-ligową ekipą z Suwałk.

W pierwszej połowie nie było widać różnicy, w jakich ligach występują obie drużyny. Co więcej, korzystniejsze wrażenie sprawiali zawodnicy Wigier. Oni też na przerwę schodzili prowadząc 2:1, gole zdobywając po stałych fragmentach gry. Niemal perfekcyjnie egzekwował je sprowadzony niedawno do zespołu Willer Souza Oliveira. Obie bramki zdobyli inni nowi zawodnicy w suwalskim klubie: Audrius Brokas i Andrzej Niewulis.

- Nawet Wigry potrafią strzelić nam bramkę po stałym fragmencie gry - mówił w przerwie sparingu Rafał Grzyb, nawiązując do meczu z Irtyszem w Pawłodarze, kiedy to też białostoczanie jednego z goli stracili po rzucie rożnym.

We wczorajszym sparingu trener Michał Probierz wystawił do gry niemal dwie zupełnie różne jedenastki. Nie mógł bowiem skorzystać m.in. z graczy, którzy zmagają się z bardziej czy też mniej poważnymi urazami (Marcin Burkhardt, Mladen Kaszczelan, Luka Pejović, Bartłomiej Pawłowski, Robert Arzumanjan). Zagrali za to zawodnicy z zespołu z Młodej Ekstraklasy.

- Pozytywnie wypadł Tomek Porębski i na pewno on zostanie w kadrze - wyjaśnia Probierz.

Jedynym zawodnikiem w Jagiellonii, który rozegrał cały mecz, był Paweł Zawistowski. Pomocnik ostatnio był wypożyczony do Arki Gdynia.

- Zdobyłem bramkę i to cieszy, ale jestem po miesiącu przerwy od treningów po urazie i mam braki kondycyjne. Brakuje mi też czucia piłki i nie jestem do końca zadowolony ze swej gry. Nie wiem też, czy zostanę w Jagiellonii, czy jednak będą musiał szukać innego klubu - mówi Zawistowski, który był wczoraj tak oszołomiony, że po meczu pomylił nawet autokary i chciał wsiąść do autobusu Wigier.

- Zawistowski na razie zostanie z nami - oświadcza trener Probierz.

Zawistowski mógł zdobyć jeszcze drugą bramkę, bo chciał wykonywać rzut karny podyktowany za faul na Vladimirze Kukolu (też wpisał się na listę strzelców), ale wówczas...

- Franek - krzyknął trener Michał Probierz. Do piłki podszedł więc Tomasz Frankowski. Kapitan Jagiellonii wiosną po kolejnej zmarnowanej "jedenastce" zapowiedział, że nie będzie wykonywał już rzutów karnych. Wczoraj jednak egzekwował go perfekcyjnie. Kilka minut wcześniej też zdobył gola, popisując się ładnym technicznym uderzeniem.

Pierwszą bramkę dla Jagiellonii już na samym początku meczu strzelił natomiast Maycon. Brazylijczyk zaliczył trafienie piętką, ale zadanie bardzo ułatwili mu obrońcy i bramkarz Wigier.

- Z pierwszej połowy w wykonaniu mego zespołu jestem zadowolony i na pewno ta porażka jest za wysoka - stwierdza Donatas Vencevicius, trener Wigier, które kolejny mecz kontrolny rozegrają w sobotę z FC Alytus.

Białostoczanie następny sparing rozegrają też w sobotę. Zmierzą się wówczas z Ruchem Chorzów.

Jagiellonia Białystok - Wigry Suwałki 5:2 (1:2)

Strzelcy bramek: Maycon (3.), Vladimir Kukol (49.), Paweł Zawistowski (80.), Tomasz Frankowski (83. i 90. - karny) - Audrius Brokas (18.), Andrzej Niewulis (22.).

Jagiellonia (I połowa): Słowik - Norambuena, Porębski, Cionek, Straus - Kupisz, Grzyb, Zawistowski, Seratlić - Cetković, Maycon. II połowa: Baran - Bartczak, Skerla, Soczyński, El Mehdi - Makuszewski, Hermes, Zawistowski, Kukol, Plizga - Frankowski.

Wigry Suwałki: Salik - Bajko Ż (85. Statkievicius), Rogoziński, Makarewicz, Statkievicius (46. Darda) - Pomian (46. P. Walicki), Świerzbiński (83. Sawicki), Niewulis (68. T. Bartczak), Ł. Walicki (67. Sławicki) - Willer (78. Ołowniuk), Brokas (46. Mikulenas).