Komentarze po porażce siatkarek AZS-u w Mielcu

Białostockie siatkarki przegrały w sobotę 0:3 w Mielcu ze Stalą w pierwszym spotkaniu o utrzymanie w ekstraklasie
Joanna Szeszko, kapitan AZS-u: - Wiedziałyśmy, że jedziemy na trudny teren, że każdy punkt będzie trzeba wyszarpać. Tak było. Drużyna z Mielca ostro zaczęła mecz i w tej swojej determinacji doprowadziła do zwycięstwa. Ja mogę mieć żal do nas za to, że w pierwszym secie przy naszym prowadzeniu 20:15 praktycznie oddałyśmy seta bez walki. To się chyba później zemściło. Wojna o utrzymanie się w ekstraklasie dopiero się zaczęła. Przegrałyśmy pierwszą bitwę, ale mam nadzieję, że grając u siebie, przy naszej publiczności, zdołamy ten wynik odwrócić. Nie poddajemy się i będziemy grać dalej. Wierzę w nasz zespół.

Magdalena Sadowska, kapitan Stali: - Chciałam pogratulować swojej drużynie, która wykonała bardzo dobrą robotę. Dziewczyny zostawiły serce na boisku i zagrały naprawdę rewelacyjnie. Przede wszystkim zagrałyśmy bardzo dobrze blokiem, bo tym elementem gry zdobyłyśmy 19 punktów. Równie dobrze też zagrywką. Runda zasadnicza nie była dla nas szczęśliwa. Dużo spotkań w niej przegrałyśmy, mimo że zawsze dobrze mecze zaczynałyśmy to gdzieś nam końcówki uciekały. Tym razem poszło to w innym kierunku. Źle zaczęłyśmy spotkanie, ale nie ważne jak się zaczyna, ważne jak się kończy.

Czesław Tobolski, trener AZS-u: - Chciałem pogratulować przeciwniczkom, bo faktycznie bardzo ładnie zagrały, bardzo ambitnie. Zostawiły serce na boisku i w nagrodę otrzymały zwycięstwo. To była jednak tylko bitwa, wojna o pozostanie w lidze jeszcze się toczy. Czy mam pretensje? Jeżeliby cokolwiek zagrały to mógłbym mieć, ale one ten mecz po prostu odbyły.

Jacek Wiśniewski, trener Stali: - Bardzo się cieszę, że ten pierwszy krok na drodze do utrzymania należy do nas. Gratuluję dziewczynom postawy. Uwierzyły w to, że można wygrywać. Zagrały super mecz jeśli chodzi o zagrywkę i blok. Jedziemy teraz do Białegostoku na bardzo trudny teren i tam się może wiele wydarzyć. Jeżeli jednak zagramy z taką determinacją i tak konsekwentnie, jak w pierwszym meczu, to będę się bardzo cieszył.