Ostatnia prosta siatkarek AZS-u Białystok

Białostoczanki podczas weekendu dwukrotnie zagrają z zespołem z Murowanej Gośliny. To ich ostatni rywal na drodze do pozostania w ekstraklasie
Białostoczanki rundę zasadniczą ekstraklasy zakończyły na dziewiątym miejscu w tabeli. To oznaczało, że o pozostanie w lidze muszą jeszcze powalczyć. W pierwszej fazie baraży zawodniczki AZS-u rywalizowały ze Stalą Mielec. Te zmagania rozpoczęły fatalnie. Przegrywały już bowiem 1:3. Mimo to zdołały się podnieść, wygrały trzy kolejne mecze.

- Pierwszy krok do utrzymania się w ekstraklasie, ten najtrudniejszy, zrobiłyśmy - mówiła wówczas Joanna Szeszko, kapitan białostoczanek.

Teoretycznie bowiem w drugiej fazie baraży, w rywalizacji z wicemistrzem I ligi, zdecydowanym faworytem są siatkarki AZS-u. Każde inne rozwiązanie niż ich trzy wygrane (rywalizacja będzie toczyć się do trzech zwycięstw) będzie niespodzianką. Zresztą wystarczy wspomnieć, że z zespołem z Murowanej Gośliny białostoczanki rywalizowały w barażach też przed rokiem. Wówczas potrzebowały tylko trzech niezbędnych spotkań, aby wyeliminować rywalki.

- Dziewczyny muszą mieć jednak świadomość, że nikt im wygranych w barażach nie da za darmo. Trzeba będzie je wywalczyć - podkreśla Czesław Tobolski, szkoleniowiec AZS-u, który był bardzo niezadowolony z postawy swych podopiecznych w ostatnim sparingu. Białostoczanki przegrały bowiem 2:3 z Atlantem Baranowicze. Wcześniej pokonały jednak te rywalki bez najmniejszych problemów, podobnie jak II-ligową ekipę z Ostrołęki i Niemen Grodno.

- Same jesteśmy ciekawe, jak ta długa przerwa bez meczów o stawkę wpłynęła na nas. Mam jednak nadzieję, że będzie dobrze. Nie po to tak długo męczyłyśmy się wcześniej z zespołem z Mielca, żeby teraz to roztrwonić - stwierdza białostocka libero Agata Durajczyk.

- Przed nami ostatnia prosta i musimy zrobić wszystko, aby zakończyć zmagania z drużyną z Murowanej Gośliny jak najszybciej. Musimy jednak do tego pojedynku podejść należycie skoncentrowane, bo mimo że zagramy z zespołem z I ligi, to ma on przecież w swym składzie zawodniczki, które występowały w ekstraklasie. To nie są dziewczynki do bicia - mówi Dominika Sieradzan, atakująca AZS-u.

Zobacz, jakie imprezy sportowe odbędą się podczas weekendu w naszym regionie



Grą wicemistrzyń I ligi kieruje Irina Archangielskaja, która też pełni funkcję trenera. 46-letnia zawodniczka ma w swym dorobku pięć tytułów mistrzyni Polski. Trzy złote medale mistrzostw Polski w przeszłości zdobyła z kolei Beata Strządała. Grę w ekstraklasie ma za sobą też m.in. Alicja Malinowska.

- Strządała i Malinowska są wiodącymi postaciami w ekipie rywalek, do nich kierowana jest większość piłek - mówi Sieradzan. - Przede wszystkim musimy się jednak skupić na sobie i dobrą zagrywką utrudnić grę przeciwniczkom.

Białostoczanki do zmagań w decydującej fazie baraży przystąpią najprawdopodobniej w tym zestawieniu, które dało wygraną w rywalizacji z ekipą z Mielca. Tym samym na boisku powinny jednocześnie przebywać dwie atakująca (Sieradzan i Channon Thompson), a za przyjęcie zagrywki rywalek powinny odpowiadać jedynie Durajczyk oraz Aleksandra Kruk.

Sobotnie spotkanie (sala SP nr 50 przy ul. Pułaskiego) rozpocznie się o godz. 18. Niedzielne o godz. 17. Potem rywalizacja przeniesie się do Murowanej Gośliny. Co będzie po zakończeniu tych zmagań? Nie można wykluczyć, że białostocką drużynę po utrzymaniu w ekstraklasie czeka kolejna kadrowa rewolucja. Już bowiem w trakcie przygotowań do decydującej fazy baraży siatkarki AZS-u zdecydowały się na mały strajk, w ten sposób protestując przeciwko zaległościom finansowym.

Więcej o: