Czesław Tobolski, trener AZS-u Białystok: Co dalej? Nie wiem

- Już kiedyś powiedziałem, że chciałbym zostać przy zespole. Mam jakąś satysfakcję z tego co zrobiliśmy, ale decyzja na temat przyszłości należy do zarządu klubu - mówi bialystok.sport.pl Czesław Tobolski, trener AZS-u Białystok
Białostockie siatkarki w kolejnym sezonie o pozostanie w ekstraklasie musiały walczyć w barażach. W ich pierwszej części pokonały po zaciętej rywalizacji Stal Mielec. W drugiej nie miały już większych problemów z odniesieniem trzech zwycięstw z zespołem z Murowanej Gośliny. W sobotę pokonały wicemistrzynie I ligi po raz trzeci i zapewniły sobie pozostanie w krajowej elicie na przyszły sezon

Rozmowa z trenerem AZS-u

Tomasz Piekarski: Mocno odetchnął pan po sobotnim meczu w Murowanej Goślinie, czy też większa ulga była wcześniej, gdy w pierwszej fazie gry o pozostanie w ekstraklasie wyeliminowaliście Stal Mielec?

Czesław Tobolski: Dużo trudniej grało się na pewno ze Stalą. Tam rywalizacja była na styku. Do jej zakończenia potrzebnych było siedem spotkań, w siódmym był jeszcze tie-break. Tym samym 15 punktów decydowało o być albo nie być. Także na pewno dużo trudniej było ze Stalą Mielec. Natomiast w rywalizacji z zespołem z Murowanej Gośliny już na początku zapewniliśmy sobie przewagę. Wygraliśmy przecież dwa mecze we własnej sali. Dlatego też jeżeli chodzi o zmagania z drużyną z Murowanej Gośliny byłem dużo spokojniejszy.

Trudniej było przygotować zespół do spotkań ze Stalą Mielec, czy też zmobilizować drużynę przed pojedynkami z ekipą z Murowanej Gośliny? Zawodniczki miały już bowiem dość sezonu, ponadto były problemy z płatnościami.

- Ciężko było w tym drugim przypadku, ale pod tym względem, że mieliśmy półtora miesiąca przerwy od spotkań o stawkę. Dziewczyny jednak nawet specjalnie nie marudziły. Trenowaliśmy i w sobotę i niedzielę, nie było zmiłuj się i należą się wielkie słowa uznania dla dziewcząt, że podjęły walkę, że nie zlekceważyły rywalek.

A jakby pan miał wystawić zawodniczkom indywidualne cenzurki?

- Nie chciałbym tego robić, bo liczy się cały zespół. Nieważne kto gra w szóstce, kto jest w kwadracie dla rezerwowych, wszystkim zawodniczkom należą się słowa uznania.

Sezon zakończony, co będzie teraz?

- Najpierw przerwa, a potem roztrenowanie. Co dalej? Nie wiem.

Będzie pan nadal trenerem AZS-u?

- Już kiedyś powiedziałem, że chciałbym zostać przy zespole. Mam jakąś satysfakcję z tego co zrobiliśmy, ale decyzja na temat przyszłości należy do zarządu klubu.

Prezes Aleksander Puchalski mówił, że on byłby za tym, żeby pan nadal prowadził drużynę.

- To jest kwestia dyskusyjna. Jestem umówiony na rozmowę z prezesem Puchalskim w przyszłym tygodniu.