Ewa Cabajewska z AZS-u Białystok: Na razie nie ma 50 procent drużyny

Siatkarki AZS-u Białystok mają już za sobą dwa zgrupowania w trakcie przygotowań do nowego sezonu w ekstraklasie. Do rozgrywek przygotowują się jednak w okrojonym składzie
Zespół z Białegostoku przygotowania do zmagań w ekstraklasie (liga zaczyna się 6 października) rozpoczął w połowie lipca. Na pierwszych zajęciach pojawiło się zaledwie siedem zawodniczek. Z kadry z poprzedniego sezonu była wówczas tylko Anna Łozowska. Resztę stanowiły zawodniczki pozyskanie podczas przerwy w rozgrywkach przede wszystkim z I ligi: Angelika Bulbak, Ewelina Polak, Natalia Kurnikowska, Sylwia Chmiel, Laura Tomsia, Żaneta Kokoszka. Potem, już na obozie w Rajgrodzie, do zespołu dołączyła rozgrywająca Ewa Cabajewska, który swą dalszą grę w AZS-ie uzależniała m.in. od spłaty zaległości, oraz środkowa Edyta Rzenno, która w przeszłości była już zawodniczką białostockiego klubu, ale w nim nie zagrała w lidze, bo doznała poważnej kontuzji. W takim składzie AZS był też na zgrupowaniu w Wilkasach, które zakończył w piątek.

- Na obozach była przede wszystkim ciężka praca nad siłą, chociaż było już też ćwiczenie pewnych elementów gry. Już niedługo będziemy grały coraz więcej sparingów i trzeba się do nich szykować - mówi Cabajewska.

Pierwsze spotkania kontrolne białostoczanki mają już za sobą. Na koniec zgrupowania w Wilkasach siatkarki AZS-u zmierzyły się dwukrotnie z Niemnem Grodno. Pierwszy pojedynek wygrały 4:0, a w drugim był remis 2:2.

- Były to gry czystko treningowe. Grałyśmy różnymi ustawieniami, ćwiczyłyśmy różne kombinacje. Na razie trudno coś w zasadzie mówić o naszej grze, chociaż bardzo źle to nie wyglądało. Z drugiej strony przeciwnik, też był taki, a nie inny i trudno wyrokować już teraz na co nas będzie stać - uważa rozgrywająca.

Bardziej miarodajne będą zapewne najbliższe spotkania kontrolne. Być może w piątek oraz sobotę białostoczanki zagrają w Łodzi z Budowlanymi, czyli przyszłymi rywalkami w ekstraklasie.

- Te mecze też nie dadzą jeszcze pełnego obrazu naszego zespołu. Na razie nie 50 procent drużyny - stwierdza Cabajewska, mając na myśli cztery zawodniczki z Trynidadu i Tobago. Channon Thompson, Sinead Jack, Rheeza Grant i Krystle Esdelle według wstępnych planów do drużyny miały dołączyć w pierwszych dniach września, ale to uległo zmianie i treningi z zespołem rozpoczną później.