Trener AZS-u Białystok: Potencjał zespołu jest ogromny

Cztery siatkarki z Trynidadu i Tobago mają już za sobą pierwsze mecze w barwach AZS-u Białystok w trakcie przygotowań do nowego sezonu w ekstraklasie.
Chociaż białostockie siatkarki do nowego sezonu w ekstraklasie (zaczyna się 6 października) przygotowują się już od ponad dwóch miesięcy, to dopiero podczas weekendu mogły zagrać w niemal kompletnym składzie. Do drużyny w końcu bowiem dołączyły cztery zawodniczki z Trynidadu i Tobago. Channon Thompson, Sinead Jack (już wcześniej grały w AZS-ie), Rheeza Grant, Krystle Esdelle (białostocki klub pozyskał je podczas przerwy w rozgrywkach) wcześniej przebywały na zgrupowaniu reprezentacji.

Z nowymi siatkarkami w składzie AZS podczas weekendu rywalizował na turnieju w Baranowiczach. Białostoczanki rozpoczęły zmagania od wygranej 3:0 z białoruskim Atlantem. Następnie przegrały po 1:3 z ukraińskim Chemikiem oraz Urałoczką Jekaterynburg. Porażkę 0:3 poniosły natomiast z zespołem z czeskiego Ołomuńca.

- Nie przejmuję się tymi wynikami, bo nie o rezultaty w tym turnieju chodziło - mówi Czesław Tobolski. - Graliśmy w różnych ustawieniach [m.in. w meczu z ekipą z Czech na boisku jednocześnie przebywały cztery zawodniczki z Trynidadu i Tobago, a w lidze takie rozwiązanie nie będzie możliwe z uwagi na limit zawodniczek z zagranicy - red.] i na pewno był to bardzo korzystny sprawdzian. Potencjał zespołu jest ogromny i teraz trzeba zakasać rękawy i pracować, żeby ten potencjał przełożyć na dobre wyniki w lidze. Jeżeli chodzi o siatkarki z Trynidadu i Tobago, to wiedzieliśmy już jak grają Channon i Sinead, a Krystle to naprawdę klasowa zawodniczka - ocenia szkoleniowiec AZS-u.