Sport.pl

Ewa Cabajewska z AZS-u Białystok: Nasza cierpliwość jest na wyczerpaniu

Cały czas liczymy i czekamy na to, że sytuacja klubu, nie tylko finansowa, w końcu się zmieni. Ale zobaczymy jak długo będziemy czekać. Nasza cierpliwość jest na wyczerpaniu - mówi Ewa Cabajewska rozgrywająca i kapitan AZS-u Białystok
Białostockie siatkarki za tydzień rozpoczną nowy sezon w ekstraklasie. W piątek oraz sobotę rozgrywały ostatnie sparingi. Najpierw wygrały 4:1 (25:14, 25:21, 21:25, 25:22, 25:19), a następnie przegrały 2:3 (25:23, 21:25, 21:25, 20:25, 25:21) z Siódemką Legionowo.

Jak ocenisz sparingi z beniaminkiem ekstraklasy z Legionowa?

Ewa Cabajewska: W piątek było zdecydowanie lepiej. W sobotę problemy z żołądkiem miała Channon Thompson i nie mogła nam pomóc zagrywką tak jak w pierwszym spotkaniu z drużyną z Legionowa. Na pewno w piątek zagrałyśmy dużo lepiej. W sobotę było dużo więcej bałaganu w naszej grze. Ale też cztery dziewczyny z Trynidadu i Tobago dołączyły do zespołu dopiero przed tygodniem i potrzebujemy czasu.

Po tych sparingach jest więcej powodów do optymizmu, czy do pesymizmu?

- My zdajemy sobie sprawę, że drzemie w nas ogromny potencjał. Krystle Esdelle jest bardzo doświadczoną zawodniczką, Już na turnieju w Baranowiczach pokazała, że można na nią liczyć. Ona jest bardziej ograna niż Channon Thompson i Sinead Jack, które grały już z nami w zeszłym sezonie. One teraz będą stanowić o sile drużyny. Wydaję mi się, że mamy fajną drużynę.

Jedyne czego wam brakuje to czas?

- Zgadza się. Liga zaczyna się za tydzień, a my na początek gramy z bardzo mocnymi drużynami. Najpierw z zespołem z Muszyny, a potem z ekipą z Dąbrowy Górniczej. Obawiamy się tego początku. Ale też jest jeszcze trochę czasu i musimy doskonalić te nasze siatkarskie elementy oraz zgranie, bo tego nam najbardziej brakuje. Dużo jest bałaganu i chaosu w naszej grze, jest problem z komunikacją. Na razie mieliśmy jednak zaledwie kilka treningów w kompletnym składzie. Podejrzewam, że te pierwsze mecze będą takie na przetarcie, ale to nie znaczy, że nie będziemy w nich walczyć. Będziemy chcieli już od początku spisywać się, jak najlepiej, a wiemy, że stać nas naprawdę na dużo.

Jednak przed sezonem pewnie będzie mnóstwo takich głosów, że to AZS spadnie z ligi.

- Takie głosy są co roku. Niech one sobie będą i tak wszystko okaże się na boisku. Wiele jednak też zależy od sytuacji w klubie, czy ona się unormuje. Sytuacja finansowa ma ogromny wpływ na to co się później dzieje na boisku. My byśmy się chciały zająć tylko i wyłącznie treningiem, mieć pustą głową.

Sytuacja finansowa klubu nadal jest zła?

- Można byłoby bardzo dużo rzeczy wymieniać. Cały czas liczymy i czekamy na to, że sytuacja klubu, nie tylko finansowa, w końcu się zmieni. Ale zobaczymy jak długo będziemy czekać. Nasza cierpliwość jest na wyczerpaniu.

Więcej o: