Nie mogło być inaczej. Wicemistrzynie z Muszyny pokonały białostocki AZS

Nie było niespodzianki w sobotę w Muszynie. Siatkarki białostockiego AZS-u przegrały 0:3 z wicemistrzyniami Polski
W obu drużynach podczas przerwy w rozgrywkach doszło do ogromnych zmian. O ile jednak do Muszynianki ściągnięto zawodniczki o uznanej już marce, to do AZS-u sprowadzono przede wszystkim młode dziewczyny, które dopiero marzą o zaistnieniu w ekstraklasie. Oba kluby dzieli bowiem przepaść tak pod względem finansowym, jak też organizacyjnym.

Od początku sobotniego spotkania przewagę miały gospodynie. Co prawda po dobrej zagrywce Sinead Jack, a następnie ataku Channon Thompson strata białostoczanek w pierwszym secie wynosiła tylko dwa punkty (11:13), ale po chwili wzrosła już do sześciu "oczek" i było po partii.

W drugiej odsłonie zawodniczki AZS-u pokazały się z trochę lepszej strony. Co prawda przegrywały już 12:20, ale udało im się zmniejszyć stratę do dwóch punktów (20:22). W tym momencie trener Muszynianki Bogdan Serwiński wziął czas i jego podopieczne już do końca seta kontrolowały przebieg gry.

W trzeciej partii białostoczanki jeszcze mocniej postraszyły rywalki. Objęły prowadzenie 6:4. Potem wygrywały jeszcze 13:8. Gdy jednak na zagrywkę weszła Dominika Sieradzan, która w poprzednim sezonie reprezentowała AZS, Muszynianka odrobiła straty i objęła prowadzenie, którego już nie oddała.

Siatkarki AZS-u były słabsze od rywalek niemal w każdym elemencie gry. Szczególnie przyjęcie zagrywki pozostawiało sporo do życzenia. Thompson, która w tym sezonie gra jako przyjmująca (wcześniej odpowiadała tylko za atak) bardzo dobre przyjęcie miała na poziomie 13 procent. Jeszcze gorzej wypadła Angelika Bulbak. Libero AZS-u miała zaledwie pięć procent bardzo dobrego odebrania serwisu rywalek. Ponadto Krystle Esdelle, która miała być czołową zawodniczką zespołu, zdobyła zaledwie pięć punktów. Jedynie w bloku białostoczanki spisały się lepiej od rywalek (10:5). Z drugiej strony można było się spodziewać takiego przebiegu meczu. Już przed spotkaniem trener AZS-u Czesław Tobolski mówił: - Wszystko wymaga czasu. Nie da się tak zrobić, żeby momentalnie wszystko funkcjonowało jak należy. Myślę, że dziewczyny z Trynidadu i Tobago potrzebują jeszcze około trzech tygodni aby się odpowiednio się zgrać i zaaklimatyzować w drużynie.

Problem w tym, że tego czasu już nie ma. Za tydzień białostoczanki zagrają we własnej sali z ekipą z Dąbrowy Górniczej.



Muszynianka Muszyna - AZS Białystok 3:0

Sety: 25:17, 25:21, 25:21.

Muszynianka: Werblińska (7), Dziękiewicz (6), Bednarek-Kasza (6), Kasprzak (13), Rousseaux (5), Serena (1), Maj (libero) oraz Jagieło (1), Sieradzan (8), Kaczmar, Gajgał-Anioł (1).

AZS: Kurnikowska (9), Jack (9), Rzenno (6), Thompson (3), Cabajewska (2), Esdelle (5), Bulbak (libero) oraz Polak, Tomsia (2), Chmiel (5).

MVP: Kinga Kasprzak

Inne wyniki pierwszej kolejki

Legionovia Legionowo - Trefl Sopot 1:3 (25:21, 19:25, 23:25, 16:25); MKS Dąbrowa Górnicza - Budowlani Łódź 3:1 (23:25, 25:17, 25:18, 25:23); BKS Bielsko-Biała - Pałac Bydgoszcz 3:0 (25:22, 25:17, 25:15); Impel Wrocław - PTPS Piła (niedziela, godz. 18).