Trener AZS-u Białystok po porażce w Muszynie: Nie będę mówił, że jestem zachwycony, ale...

Białostockie siatkarki w pierwszym meczu nowego sezonu ekstraklasy przegrały 0:3 na wyjeździe z wicemistrzyniami Polski z Muszyny
Zawodniczki AZS-u tylko momentami potrafiły nawiązać walkę ze zdecydowanie mocniejszym rywalem. Ostatecznie przegrały 0: 3 (17:25, 21:25, 21:25).

- Nie będę mówił, że jestem zachwycony, bo przecież przegraliśmy, ale nie powiem też, że jestem przerażony - stwierdza trener AZS-u Czesław Tobolski. - Dziewczyny zagrały bardzo ambitnie i z tego się cieszę. Jasne natomiast było, że zawodniczki z Trynidadu i Tobago nie spiszą się jeszcze jakoś rewelacyjnie. One są z nami od niedawna i potrzebują czasu na zgranie. Nie są jeszcze też w odpowiedniej dyspozycji fizycznej, jak też psychicznej, aby być motorem napędowym zespołu. Na wszystko potrzebny jest czas.

Siatkarki AZS-u były słabsze od rywalek niemal w każdym elemencie gry. Szczególnie przyjęcie zagrywki pozostawiało sporo do życzenia. Źle wypadła Angelika Bulbak. Libero AZS-u miała bardzo dobre przyjęcie na poziomie zaledwie pięciu procent.

- Ona pękła, ale był to jej pierwszy mecz w ekstraklasie. W kolejnych na pewno będzie lepiej - mówi szkoleniowiec AZS-u.