Siatkarki AZS-u Białystok zdobył pierwsze punkty w sezonie [ZDJĘCIA]

Siatkarki AZS-u Białystok były bliskie wygrania z naszpikowanym bardzo znanymi siatkarkami Impelem Wrocław. Niezrozumiały zastój w dwóch ostatnich setach sprawił, że przegrały 2:3.
Zespół z Wrocławia do Białegostoku przyjechał mając tylko dwa punkty na koncie. Patrząc na skład tej drużyny to delikatnie mówiąc mizerny dorobek. W Impelu grają przecież Kim Staelens (holenderska rozgrywająca, która w 2009 roku poprowadziła reprezentację do srebrnego medalu mistrzostw Europy), Serbka Vesna Djurisić (klubowa mistrzyni Włoch, Niemiec i Turcji oraz między innymi brązowa medalistka mistrzostw świata sprzed sześciu lat), amerykańska środkowa Makare Wilson, czy Milena Rosner, która z reprezentacją Polski sięgnęła po złoto mistrzostw Europy w 2005 roku. Naprzeciwko tej ekipy wyszły gospodynie mocno podbudowane środową wygraną w Pucharze CEV nad austriackim SVS Post Schwechat. W pierwszym składzie białostoczanek pojawiła się przyjmująca Sylwia Chmiel, bohaterka spotkania w europejskich pucharach. Zastąpiła Channon Thompson, która wciąż nie może osiągnąć formy, którą prezentowała przede wszystkim w końcówce ubiegłego sezonu.

Chmiel wspomogła w przyjęciu libero Angelikę Bulbak i Natalię Kurnikowską. Ten manewr okazał się trafiony gdyż to gospodynie osiągnęły lekką przewagą na początku seta. Na drugą przerwę techniczną białostoczanki schodziły prowadząc 16:14, ale więcej nie zdołały już wypracować. O wygranej w tym secie decydowała końcówka. Najpierw AZS nie wykorzystał dwóch piłek setowych i był remis 24:24. Ale zaraz potem skutecznym atakiem popisała się Krystle Esdelle. W zdobycie ostatniego punktu duży wkład miała libero Angelika Bulbak, która podbiła mocny atak, a akcję skończyła Thompson. Było 26:24 i pierwszy wygrany set zespół z Białegostoku w tym sezonie w Orlen Lidze stał się faktem.

Drugi set rozpoczął się od prowadzenia przyjezdnych, a gospodynie zaliczyły pierwszy długi przestój w grze. Kłopoty z przyjęciem, kończeniem ataków sprawiły, że Impel wyszedł na prowadzenie 19:10 i nic nie zapowiadało, że w tej partii mogą być jeszcze emocje. Ale gdy dobrą serią zagrywek popisały się Jack i Cabajewska gospodynie zaczęły odrabiać straty i przewaga Impelu zmalała do punktu 20:21. Kolejne punkty gospodynie zdobywały głównie przez błędy wrocławianek. Było dotknięcie siatki, piłka niesiona, a nawet żółta kartka za dyskusje z sędzią i efekcie remis 23:23. Ale na koniec zawodniczki Impelu opanowały nerwy i wygrały seta do 23 doprowadzając do remisu w meczu.

- Gdybyśmy zrobiły dwa błędy mniej to ten set byłby wygrany - twierdzi Kurnikowska, która rozegrała swój najlepszy mecz dotychczas w AZS-ie.

Trzeci set był najlepszy w wykonaniu podopiecznych Czesława Tobolskiego. Co prawda zaczął się źle i przy stanie 13:10 dla Impelu białostocki trener wziął czas. Po przerwie na zagrywkę poszła Edyta Rzenno, a w białostockim zespole zaczął funkcjonować blok. To głównie tym elementem gospodynie zdobywały kolejne punkty i wyszły na prowadzenie 17:13. Do końca kontrolowały przebieg gry i wygrały do 18. Było 2:1 w setach, a to oznaczało, że AZS wywalczył pierwszy punkt w rozgrywkach.

Patrząc na dokonania białostoczanek w tych trzech setach trudno wytłumaczyć co się stało w dwóch następnych. Gospodynie zdołały zdobyć tylko 13 punktów i wyraźne odstawały od rywalek w każdym elemencie gry. Niestety przeniosło się to także na tie-breaka. W tej odsłonie Katarzyna Konieczna swoją trudną zagrywką odebrała chęć do gry białostoczankom. Od stanu 4:8 doprowadziła do 4:13 i było po meczu.

- Sam nie wiem co się stało w tych dwóch ostatnich setach - mówi Tobolski. - Musimy to przeanalizować, porozmawiać z zawodniczkami. Nie chcę posądzać dziewczyn, że zadowoliły się jednym punktem, bo na pewno chciały grać. Raczej nie wytrzymały obciążenia psychicznego, bo fizycznie wyglądały dobrze.

We wtorek białostoczanki zagrają rewanż w Pucharze CEV.

AZS Białystok - Impel Wrocław 2:3

Sety: 26:24, 23:25, 25:18, 13:25, 6:15.

AZS: Kurnikowska, Chmiel, Jack, Rzenno, Cabajewska, Esdelle, Bulbak (libero) oraz Thompson, Tomsia, Polak.

Impel: Staelens, Mroczkowska, Wilson, Rosner, Djurisić, Polak, Medyńska (libero) oraz Konieczna, Haładyn, Pyziołek,

Inne spotkania 4. kolejki

Sobota: Atom Trefl Sopot - BKS Bielsko-Biała 3:1, Siódemka Legionovia Legionowo - Pałac Bydgoszcz 3:0.

Niedziela: Muszynianka Muszyna - MKS Dąbrowa Górnicza (godz. 14.30).

Poniedziałek: Budowlani Łódź - PTPS Piła (godz. 18).

Tabela Orlen Ligi

1. Muszynianka Muszyna399:1
2. MKS Dąbrowa Górnicza399:1
3. PTPS Piła399:2
4. BKS Bielsko-Biała4910:3
5. Trefl Sopot467:8
6. Impel Wrocław447:10
7. Siódemka Legionowo435:9
8. Pałac Bydgoszcz434:10
9. Budowlani Łódź313:9
10. AZS Białystok412:12
Dwa ostanie zespoły po rundzie zasadniczej będą grały o utrzymanie w lidze.